Widzisz wypowiedzi znalezione dla frazy: Moja babcia wypracowanie





Temat: Jak sie dogadać z Mamą Babcią- pomóżcie
Miałąm podobny problem , o ile można nazwać to problemem. Po pierwsze - ja mam
bardzo chory kręgosłup, prosiłam więc obie babcie o to, żeby nie nosiły Krzyśka
na rękach, bo go przyzwyczają a ja później będę miała problem. Nie posłuchały.
Nosiły. Ja nie. Dziecko płakało. Ja miałąm poczucie winy, że jestem złą matką.
Po jakimś czasie mały przyzwyczaił się, że noszą babcie a nie mama, więc
wykorzystuje je jak tylko je widzi a mi odpuscił. Mamy inne zabawy. To samo
było z harmonogramem dnia. Ja przez 6 miesięcy wypracowałam jeden, babcia
wprowadział inny (mimo, że znała szczegółowy rozkład jazdy). Problem objawił
sie w pierszy weekend po tygodniu spedzonym z babcią. Najpierw się wściekłam,
później stwierdziałam, że w zasadzie odkąd wróciłam do pracy Krzysiek większość
czasu spędza z babcią a mnie jest łatwiej się nauczyć nowego rozkładu dnia niż
szarpać dziecko - z mamusią tak, z babcią inaczej. To niestety nie są łatwe
chwile. Tym bardziej, że faktycznie pierwszego dnia mojego powrotu do pracy
Krzysiek był tak na mnie obrażony, że nie chciał się ze mną bawić, z czego
korzystała moja mama. Myślałam, że mi serce pęknie, ale już następnego dnia
było lepiej. Teraz każdego dnia wita mnie szeroki, bezzęby uśmiech i otwarte
ramiona a także wyciągnięta do ucałowania noga. To są trudne chwile dla
wszystkich, ciesz się, że masz ten komfort, że nie musisz obcej baby wpszczać
do domu i zostawiać z dzieckiem. Moja mama wraca do pracy w listopadzie a
zastąpi ją opiekunka - na szczęście mama mojej koleżanki, ale zawsze to obca
osoba



Temat: Czyim samochodem jeździ ojciec Rydzyk?
Gość portalu: ZigZag napisał(a):

> Co jak co ale odpisałeś wyjatkowo chamsko tej "Babci"
ta "Babcia" też niewiniątkiem nie jest, a ja staram się w dyskusji trzymać
poziom mojego adwersarza bo mój mógłby być dla drugiej strony za wysoki i
mógłbym zostać niezrozumiany.

> Ona najprawdopodniej lak więkoszość "szarych ludzików" w tym kraju
> rzeczywiście ciężko pracowała,

nigdzie nie napisałem że nie

> i MA PRAWO do wypracowanych przez siebie pieniedzy

ma prawo (to akurat gwarantuje jej ustawa), ale nie zgodzę się że je
wypracowała, co próbowała insynuować. Powody z jakich nie mogę się zgodzić
wyłuszczyłem wcześniej (rozpasana konsumpcja za Gierka, gigantyczne - nikomu
nie potrzebne - inwestycje itd.)

> i ma prawo robić z nimi co chce.

to tylko częściowo prawda. Jeśli będzie wydawać je na duperele (np. Radio Ma
Ryja) i jednocześnie biadolić że ma małą emeryturkę to w tym świetle nie ma
prawa robić z nimi co chce.

> Budowa huty Katowice, roztrowonienie pieniędzy,
> inne, jak kiedys komuchy to nazywali, "błedy i wypaczenia"
> nie są raczej winą Babci.

Oczywiście że są, czerpała profity z takiego a nie innego działania państwa.

> Nie ten adresat chłopcze.

Oj ten, ten synku.

> I troche pokory i spokoju
> nie pozdrawiam

Tobie też życzę wiecej pokory i spokoju bo wyraźnie ci ich brakuje.
Mimo wszystko pozdrawiam






Temat: Drętwa teściowa - jak ją potraktować?
Oj, współczuję. Ja mam chyba duże szczęście bo moja teściowa jest super.
Normalna kobitka z która o przysłowiowej "d... Maryni" można pogadać. Nie
wtrąca się, choć swoje zdanie ma. Przez 10 lat małżeństwa wypracowałyśmy
model: u mnie po mojemu, u ciebie po twojemu. Moja duża córka pije u babci
kakao z butelki dla niemowląt, chodzi w wełnianym sweterku i je lizaki. I
jakoś wszyscy są happy. Bo dziecko rozumie, że co u babci to u babci. W domu
są rasze reguły. Radzę dziwne uwagi puszczać mimo uszu, lub... zrobić jedną
dobrą awanturę - burzę dla oczyszczenia atmosfery. Może jak na siebie
pokrzyczycie i wygarniecie pretensje to się okaże że chodzi wam o to samo.
Pozdrawiam




Temat: << Pyta dziecko tatusia >>
Dzieci miały napisać wypracowanie na temat
stosunków panujących w ich rodzinie.
Przychodzi Jasio do mamy i pyta"
mamo - skąd ja się wziąłem?
-bocian cię przyniósł - odpowiada mama,
-a Ty ? skąd się wzięłaś?
-mnie też bocian przyniósł,
-a babcia ?
-babcię rownież przyniósł bocian.

Jasio siadł , napisał.....
W szkole pani :
-Jasiu przeczytaj wypracowanie.
Jasiu - w mojej rodzinie od trzech
pokoleń nie było żadnych stosunków !!




Temat: babcia trudna do zreformowania...
Powinnaś być wdzięczna swojej mamie! Stara się jak może, rezygnuje ze swojego życia prywatnego i poświęca się wnukom. Przypomnij sobie ile razy Ty się "użerałaś" ze swoją córką, czy przy Tobie nigdy nie kaprysi, nie buntuje się, chętnie zasypia, ubiera się jak automat, zjada obiad razem z talerzem... Babcia musi wypracować sobie autorytet i robi to na swój własny sposób. Inaczej wnuczka wejdzie jej na głowę. Wiem, że teraz modne jest bezstresowe wychowywanie. A pomyśl, jakieś zasady muszą być. Dziecko nie może rządzić domownikami. A babcia to Wasz największy skarb. Na pewno mocno kocha i rozpieszcza wnuki. I takiej WIELKIEJ MIŁOŚCI I CIEPŁA nie da żadna opiekunka.




Temat: Rozdarte serduszko moje i jej.....
Dyskusja zeszła na tory równego traktowania mężczyzn i kobiet. Rozumiem, ze
matka nosi dziecko pod sercem, rodzi , wychowuje, karmi własnym mlekiem.... a
ojciec jest zmuszony by tą naturalna dla matki więź z dzieckiem wypracować
samemu. Trudno mi wyrokować kto dla dziecka jest ważniejszy, a tym samym kogo
odejście bardziej boli. Zapewne dziecko zawsze bardzo cierpi. Jednak dla mnie
jest wielce niesprawiedliwe jak ocenia się kobiety i mężczyzn i nie tylko w
tym przypadku. I to najczęściej właśnie kobiety najgłośniej krzyczą i
obrzucają epitetami.

Sama poczułam jak działa 'system oceny społecznej’; gdy mnie i naszą córkę mój
(eks)narzeczony porzucił wyjeżdżając za granicę jego matka, ciotki, siostry i
inne osoby mówiły ze musi sie wyszaleć, studia skończyć, zająć się karierą
itp. Gdy po 3 latach czekania na niego poznałam kogoś i staram się zyć na
nowo, te same baby wyzwały mnie od k... ! 'babcia' mojej córki zadzwoniła do
mnie i powiedziała, że powinnam ponosić konsekwencje swojego romansu i skoro
mam nową rodzinę to powinnam się trzymać z dala od tej starej która NAS nie
chce!
I jeszcze jedno, mówienie źle o matce przy tej dziewczynce tylko pogarsza
spawę. Nie powinno się oczerniać i wyzywac jej matki, a tak chyba jest skoro
ta babcia tak szybko zwierzyła się napotkanej osobie na ulicy. I te słowa tej
dziewczynki, pewnie sporo się Malutka nasłuchała złego o swojej mamie. Biedna
dziewczynka.

pozdrawiam,
A.




Temat: udziugany,utytłany, wydyrdolone...
Jedna pomylka. Fajne forum i co chwila cos jest
do uzupelnienia. Bardziej gwarowy jest "kartofel" niz "pyrki". To drugie
bardziej odnosi sie do mieszkancow jednego z regionow Polski (tylko prosze bez
szowinizmow, nie mam nic zlego na mysli, prowadzimy rozwazania jezykowe i nie
jest moja intencja obrazanie kogokolwiek, jezeli ktos sie czuje urazony:
serdecznie przepraszam) tak samo zreszta jak "antki", to o ludziach zza Wisly.
A za "knopa" to chodzilem do "pantofelszule" i musialem w domu
robic "szularbait" i dopiero jak bylem "genuk" moglem isc grac w pilke.
I oczywiscie pisanie gotykiem. Moja matka mnie tego nauczyla. Z tym pisaniem
teraz to juz gorzej (zapomnialem troche, durna pala) ale jestem chyba jedyny w
rodzinie, ktory potrafi odczytac zapisane gotykiem notatki kuchenne mojej babci.
Zabawna historia: Kiedys, w szkole sredniej dla kawalu napisalem cale
wypracowanie z niemieckiego gotykiem. Pani profesor, przemila osoba zreszta,
byla totalnie zaskoczona i poprosila abym jej przeczytal, bo... ona nie umiala.
Miala to na studiach ale nie myslala ze ktokolwiek jeszcze umie w tym pisac.

Niby jest jedna Polska, tylko 230 km dalej i juz mozna sie nie porozumiec.
Sadze jednak ze to jest piekne, roznorodnosc, rozni ludzie, rozne gwary a
wszystkich laczy jedno: chec rozmowy i porozumienia. Kazdego na swoj sposob.
Pozdrawiam "dialektologa"

W razie czego sluze pomoca (tlumaczeniem z pomorskiego na "nasze"):
ipswich1@gazeta.pl



Temat: antykoncepcja dla kotki? co jest najlepsze?
Rozumiem, że nie chcesz podważać kompetencji swojego weta - też by mi było
głupio tak robić.
Pomyśl jednak, że skoro on 15 lat robi operacje tą starszą metodą -
dużego nacięcia - to z jednej strony robi je rutynowo i na pewno bardzo dobrze,
z drugiej zaś nie chce mu się ni stąd ni z owąd uczyć nowych metod, skoro stare
działają dobrze 15 lat i więcej. Ja nie twierdzę, że metroda małego nacięcia
jest jedyną możliwą, pamiętam, że jak byłam dzieckiem, kotki babci mojej
koleżanki były sterylizowane i wszystkie potem żyły i miały się dobrze, a to
było trzydzieści parę lat temu. Pewnie lepiej jest operowac kotkę dużym
nacięciem niż lecieć z hormonami przez długiwe lata. Jeśli wet umie to robić i
robi to dobrze, a ty masz do niego zaufanie, to OK. Twierdzę tylko, że kotka
szybciej dochodzi do siebie gdy ranka jest mniejsza.
Jak znajdę linka do opisu (fachowego) takiej operacji, to ci go podeślę.

Nie wierzę, że wycinają same tylko jajniki, to nie zapobiegłoby ewentualnemu
ropomaciczu w przyszłości więc nie miałoby wielkiego sensu.

Dla weterynarza sterylizacja kotki jest zabiegiem rutynowym, robi takich
mnóstwo, jeśli wypracował sobie metodę to pewno robi to dobrze. A dla
właściciela, to jest zawsze ogromne, jednostkowe przeżycie, zwykle ma jedną
koteczkę i się o nią boi. Pewnie, że musisz poczekać, aż będziesz miała dużo
czasu dla kici. Przy metodzie dużego cięcia rekonwalescencja może trwać do 10
dni, choć podobno zwykle po 3-4 kotki sę już dobrze czują.
Niezależnie od obranej metody, kotkę powinnaś odebrać wybudzoną!!! To ważne!
Pozdrawiam ciebie i kicię.



Temat: tesciowe
Niestety dwie byle synowe ja nienawidza i maja sporo racji. Ja i obecna
szwagierka, ktora jest 20 letnia smarkula, jakos to znosimy. Problem polega na
tym ze chce sobie wypracowac jakas polityke, bo za nic w swiecie nie chce
doprowadzic do tego zeby moj maz odszedl znowu z domu. W koncu to tez babcia
dla mojej corki. Ale co tu kryc moja cierpliwosc zaczyna sie konczyc.
I tak sobie myslalam ze moze ktos ma jakies rozwiazanie dla mnie albo przezywal
jakies konflikty i podzieli sie swoim doswiadczeniem a co tu widze? istna
sielanka w kontaktach. A ja mam 37 lat od 3 lat jestem we wloszech, usiluje
szanowac tesciowa a ona za przeproszeniem mi sra na glowe. Eh chyba sie napije



Temat: Atrakcje
To fakt drogi ant0nie, że oprócz siedzenia w necie, spędzania czasu z bliskimi
na plotkach i picia w barze, to jedyne rozrywki jakie mamy w tym mieście.
Chociaż czasami zdarzy się jakaś zwałowa impreza typu dni Radziejowa, na które
idzie się z nudów i dla zabicia czasu oraz pośmiania się jak tańczą Kujawiaki
czy jak tam oni się zwą. Ale dla nas młodych Radziejów to miasto na starość,
gdzie można zamieszkać mając wypracowaną emeryturkę, pielęgnować ogródek, nie
martwić się o nic i żyć sobie spokojnie do usranej śmierci.
Super miasto dla starszych ludzi, wszędzie blisko, każdy każdego zna. A mnie to
wku****, więc jedyne co można z tym zrobić, to zostawić miasteczko w spokoju,
spakować się i wyruszyć do większego miasta a na Kujawy powrócić będąc
szczęśliwym dziadkiem (babcią) z wypracowaną emeryturką i czekając na śmierć,
wspominać młode lata.



Temat: Pisanie wypracowan-na ile mozna ingerowac ?
Moje dziecko w Pn pisalo prace klasowa w postaci wypracowania. Dostal 5 i
entuzjastyczna (serio !!! widac ze pani byla zachwycona) recenzje.
Wypracowanie jest naprawde bardzo dobre (chyba ma talent, bo list do babci o
tym ze obiecala mu psa na urodziny, czyta sie jak tekst kabaretu, np przypomina
babci aby nie pomylila jego daty urodzin z urodzinami brata (fikcja !) a druga
babcie (tez fikcja bo mamy jedna) nazywa "matka Twojego ukochanego ziecia",
skad u niego ta ironia ????), wypracowanie tysiac jak nie milion lepsze niz te
co pisze w domu !

Moze rzeczywiscie czas "wypuscic na wielka wode" bo rzeczywiscie idzie mu to
wspaniale bez mojej ingerencji !!!



Temat: Jak pisać?
paczula097 napisała:

> Jak pisać szybko mądre wypracowania itp.?

Kratkij kurs szybkiego pisania mądrych wypracowań

Istnieje kilka sposobów szybkiego pisania mądrych wypracowań:

- można skorzystać z zasobów internetowych (osobiście nie polecam, bo
żeby efekt był zadowalający, należy posiąść umiejętność oceny tych zasobów, a
tego nie da się osiągnąć bez uprzedniego nauczenia się szybkiego pisania
madrych wypracowań i koło się zamyka);
- można zaprząc do roboty babcię lub dziadka; sposób niezły, z dodatkową
korzyścią w postaci podtrzymywania więzi rodzinnych, ale do czasu; dziadkowie
nie są wieczni, poza tym kiedyś z tym samym problemem może zwrócić się do
ciebie twój wnuczek i co wtedy? Pozostaje trud i mozół.
- żeby pisanie szło szybko i mądrze, to najpierw trzeba sprawę przemyśleć
(długo), a póżniej usiąść i ... już;
- można też myśleć pisząc, to też jest sposób, bo to przecież praca rąk
stworzyła człowieka, ale jest to sposób raczej na długie pisanie
- na pewno należy trochę czytać

Pozdrawiam i życzę sukcesów. Ala

PS. Osobiście czasem zrzynałam z wypracowań pilniejszej koleżanki, co niestety
widać, więc nie polecam młodszemu pokoleniu. Ala




Temat: babcia trudna do zreformowania...
Trudno. jesli ktos nam pomaga to zawsze płacimy za to jakąś cenę. Od
babci nie mozna wymagać tego czego można od opiekunki. Za to babcia
kocha a opiekunka raczej nie... Straszenie i grożenie utrata miłości
jest karygodne ale może lepiej trafi do mamy pokazanie
nieskuteczności tych metod aniżeli ocenianie babci za to...sama
pewnie była tak chowana i stosuje to, co uważa za dobre.
Można jej pokazać że dziecko zacznie sie bać a jak ktoś sie boi to
przestaje mysleć....mozna też babci dać do poczytania Thomasa
Gordona który w sposób spokojny i wyważony pokazuje nam jak szanować
dziecko. Tłumaczy też rozsądnie dlaczego groźby i szantaże sa bez
sensu.
Polecam dialogowanie, dialogowanie i dialogowanie bez osądzania i
obwiniania. Wszystkim wam zalezy na dobru dziecka więc sądzę że
wypracujecie znośny kompromis:))

Pozdrawiam
JD



Temat: Babcia to brzmi dumnie
Babcia to brzmi dumnie
Pozwole sobie postawic nastepujace pytanie. Jaka jest rola w.wymienionej we
wspolczesnym swiecie i rodzinie. 1 kwietnia (wiem, wiem, ale to nie moja
wina )zostane babcia. Znakomicie pamietam czym byly dla mnie i moich rodzicow
babcie. Moje dzieci juz takich nie uswiadczyly z przyczyn obiektywnych.
Dziadkowie jedni i drudzy byli daleko. Sila rzeczy nie mieli praktycznie
zadnej roli w ich zyciu codziennym i wychowaniu. A ja n ie wiem jaka opcje
przyjac.Samo nie przyjdzie musze to sobie wypracowac, bo odruchow w stosunku
do dzieci i stada jako takiego mam niewiele. Z natury jestem samotnikiem.



Temat: Czyim samochodem jeździ ojciec Rydzyk?
Gość portalu: Stara Babcia napisał(a):

> Gowno cie obchodzi co robie z e swoja kasa nierobie.

To nie jest Twoja kasa, tylko z moich podatków. Nie znasz się babciu na ustroju
finansowym tego państwa to zajmij się różańcem a nie klawiaturą.

> Wypracowalam i wydaje jak
> chce.

Gówno wypracowałaś. Wszystko przeżarłaś za Gierka, przepiłaś na wczasach w FWP
i wydałaś na budowę Huty Katowice i tego typu gówna. W doadatku wydałaś więcej
niż zarobiłaś więc teraz ja muszę za to płacić. A jak wydajesz na Radio Ma Ryja
to nie pierdol przy kazdej okazji że masz mała emeryturkę bo to ja na nią łożę
więc : patrz wyżej. Ponownie proszę: zajmij się różańcem.

> Jedni placa psychoanalitykom Czaplinskim i innym zboczkom a moim
> psychoanalitykiem jest o.Rydzyk.

I jest świetny jak widać po tobie. Jeszcze parę lat i przy nim gąbczaste
zwyrodnienie mózgu to będzie szczęście dla Ciebie.

> Nie krytykuj tylko zrob cos wiekszego
> impotencie.

Rozumiem, że najbardziej pociąga Cię w ojcu dyrektorze jego pyta. No to
gratuluję gustu stara klempo.




Temat: Proszę o rady
agato-52 napisała:
<Zbieram dobre rady, żeby wypracować sobie swoją metodę>

Wiesz drogie dziecko, moja rada - doświadczonej babci - to poczekać,
aż maleństwo się urodzi zdrowe, rozkrzyczane i będzie szczęściem dla
swoich rodziców, a dla Ciebie tylko radością najwyższą jaką może
przeżywać babcia. Niech może także zacznie mówić die Muter, der
Fater, die Grossmuter. Dlaczego pragniesz wypracowywać swoją metodę,
przecież dziecko będzie córci i jej męża. Zachowuj się normalnie,
jak do tej pory: pływaj, tańcz, kochaj siebie z całych sił.
Gdy pojedziesz tam - na Zachód - nie wprowadzaj *swoich
wypracowanych* porządków, daj ludziom żyć po swojemu, bo dziecko
w początkowych miesiącach to wielka odpowiedzialność a nie kotek
z kokardkami. To nie koci łapci. Przygotuj się na radość i trud.



Temat: Autentyk z uczelni
Rzecz miała miejsce w ogólniaku. Klasówka z polskiego. Trzeba było napisać
wypracowanie. Polonista po jakimś czasie oddaje klasówki i w pewnym momencie
dochodzi do pracy mojej koleżanki i pyta: Pani Kasiu, dlaczego napisała pani
klasówkę ołówkiem? Padła logiczna odpowiedź: Bo nie miałam długopisu. Dobrze,
ciągnie gościu, ale dlaczego całe wypracowanie napisała pani skracając każdy
wyraz? Padła znowu logiczna odpowiedź: Bo chciałam więcej napisać.
Niestety dostała dwóję, a my popłakaliśmy się ze śmiechu.

Inna historia z tego samego ogólniaka. Lekcja biologii u Pani Profesor, która
właśnie zakochała się w koledze nauczycielu. Odpytuje koleżankę, straszną
jajcarę i wariatkę w jednym. Pytanie: Proszę mi coś opowiedzieć o
pierścienicach. Koleżanka zaczyna opowiadać, profesorka wygląda za okno jakby
zatopiona w tym co kumpela mówi. Kumpela szybko skończyła i zamilkła, ale
profesorka dalej patrzyła za okno, więc kumpela po krótkiej przerwie mówi coś
takiego: ...i wtedy czerwony kapturek udała się z koszykiem do babci...
Zbaranieliśmy. Wszyscy myśleliśmy że profesorka się odwróci i ją opierniczy.
Ale nic, dalej stoi w patruje się w coś za oknem. Klasa zaczyna szumieć.
Kumpela opowiedziała resztę bajki i skończyła mówić. W tym momencie profesorka
się ocknęła i mówi: Dobrze, piątka. Siadaj. Wybuchnęliśmy histerycznym wręcz
śmiechem.



Temat: *****Marcepanny i Marcepany 2005 część V *****
a ja się delektuję
spokojem i ciszą i samotnością

kończy się mój urlop w "SPA" - podczas którego wypolerowałam dom świątecznie
(na Boże Narodzenia nie mam tylko prezentów)A teraz wysłałam męża z Nadusia na
zakupy. Więc siedzę sobie sama w wysprzątanym domku, słucham Sinatry i piję
herbatke zieloną z opuncją. Och..to dopiero relaks
A może by te 2/3 mojej rodziny gdzies wyprowadzić - nie zaśmiecaliby mi z trudem
wypracowanego ładu?

Ze słownika Nadusi:
popsie - poprosze
mniam - smoczek
pisi - pisać, rysować
pici - pić - to często myli się z pisi - tzn nam się myli, Nadia zawsze wie
czego chce
buja - bujać na hustawce
myja - myć
pa (z akcentem na A) - kupa, siusiu
babsi, babci (dawniej baba) - babcia
tutut - samochód, jechac samochodem
pi (spi) - śpi
Oła - Ola (Nadii ciocia)
Nana - Nadia o sobie
buła - bułka
but




Temat: jak to jest z czasem poswiecanym dzieciom?
jak to jest z czasem poswiecanym dzieciom?
Jestem w trakcie rozwodu, kontakty meza z synem nie sa ustalone sadownie,
wypracowalismy sobie sami, m. spedzal czas sam z synem lub obecna partnerka i
jej dzieckiem.
Od jakiegos czasu zauwazylam, ze syn jest podrzucany do babci, wiecej czasu
spedza z nia niz z tata, co bardziej poteguje tesknote za tata i rozczarowania
kiedy np. babcia zamiast taty odbiera go z przedszkola. Coraz bardziej
przestaje mi sie to podobac i niepokoic tym bardziej, ze babcia zaczyna syna
wprowadzac w tajniki adopcji (syn jest z adopcji), wedlug mnie, malo delikanie
jak na niespelna 5-letnie dziecko, to nalezy do rodzicow, do tego dochodzi
dziadek ktory jest czynnym alkoholikiem i syn widuje go w stanie wskazujacym
na spozycie alkoholu (sama bylam swiadkiem kiedy odbieralam dziecko od dziadkow).
Jak zareagowac tak zeby m. nie poczul sie jakbym probowala odseparowac dziecko
od jego rodziny?, ze chce mu cokolwiek utrudniac?, nawet nie mam zamiaru tego
robic.
Oswiecicie mnie bo zastanawiam sie czy ja sie czepiam czy tak ma byc?, czy tak
jest u innych zeby "dochodzacy" rodzic uprawial czynna spychologie na dziadkow
przez co dziecko jest ubozsze o ten czas jaki powinno spedzic z tymze rodzicem?.




Temat: Wygrał lepszy. Wygrała Polska Brawo!!
Przemilczę bzdury, które wypisujesz.
Jesteś zbyt naiwny, żeby pojąć o co chodzi w gospodarce.

Muszę jednak zareagować na TWOJE CHAMSTWO!!
TAK CHAMSTWO.

babcie, któ
> rym wszystko się należy (kosztem innych - każdemu według potrzeb! - znacie?).

TE BABCIE W PONAD 90% UCZCIWĄ PRACĄ WYPRACOWAŁY SWOJE EMERYTURY.

Niezależnie od tego, czy słuchają Rydzyka, czy są miłośniczkami innych
rozgłosni.
Niezależnie też od wyznania.

JAK ŚMIESZ OBRAŻAĆ LUDZI, KTÓRZY ODBUDOWLI TEN KRAJ Z RUIN?
JAK ŚMIESZ OBRAŻAC LUDZI, których okradli liberałowie z majątku, który
wypracowali, np przez sprzedaż najlepszych i dochodowych kąsków w naszym
przemyśle?? I zdanie ookradaniu, jest nie tylko moje, czy jakiś socjalistów.
Podobne zdanie ma skrajny liberał JKM.

DOŚĆ CHAMSTWA, DOŚĆ OBRAŻANIA LUDZI STARSZYCH.




Temat: Polska to najbogatszy kraj na swiecie !?!?
Prosze nie mylic renty z emerytura. Social securita to jest wypracowana
emerytura , nie renta chorobowa. Wypracowana emerytura powinna sie nalezec
kazdemu po osiagnieciu obowiazujacego w danym kraju wieku emerytalnego i co do
tego nie ma dwuch zdan , a ze w Polsce ze wzgledu na sytuacje gospodarcza
zostala ona tak mocno obnizona to inna sprawa. Np w USA po wypracowaniu 40
kwartalow tj w przeliczeniu 10-ciu lat, dopiero po osiagnieciu pelnego wieku
emerytalnego (obliczany jest w zaleznosci od roku urodzenia -musze dlugo
jeszcze pracowac)mozna pobierac 100%, albo mozna przejsc troszke wczesniej i
odliczaja sporo %, a pracujac dluzej doliczaja %. Ale co to bedzie za glodowa
emerytura po 10-ciu latach pracy,bo lata pracy graja tu duza role lacznie z
wys.zarobkow. Tak ze prosze odrozniac emerytury od rent chorobowych lub
inwalidzkich to dwie rozne sprawy.Rente chorobowa otrzymuje sie w przypadku
choroby uniemozliwiajacej dalsza prace na danym stanowisku,ale mozna czasami
sie przekwalifikowac na inne (w Polsce jest ona z zastrzezeniem tylko do
obszaru Polski na kazde stanowisko-ha,ha,ha,).Nawiasem , to premier Miller po
tym wczorajszym wypadku powinien sobie tez zalatwic rente chorobowa ,a co!!!!
Jak wszyscy to babcia tez i juz !!



Temat: Analiza wzajemnej nienawisci? !!!! Dlaczego !!
Gość portalu: mrW napisał(a):

> -lo czym wy godoci?, lo szkoly?, chtos wos bil bo bylisci hanysy? - teroz to
> mi slydzi podsowocie?!
> -jo tyz chodzil do szkolow wielu i zodyn gorol ni miol prowa mni tknac!, wom
> si cos pofandzolilo!, a moza si dali?, chto to wi?

Szanowny panie,
lat temu juz 40 napisalem wypracowanie domowe na zadany temat: dzien w moim
domu. Poniewaz najczesciej przebywalem u dziadkow, ktorych bardzo kochalem,
napisalem od serca i cytujac dialogi miedzy babcia i dziadkiem, napisalem w
brzmieniu oryginalnym. Dostalem za to wypracowanie dwoje oraz uwage, ze NIE
WOLNO pisac ani mowic po slasku. To byl zamach nie tylko na jezyk, ktorego
uzywalem w domu, to byl zamach na moich dziadkow, na moj dom i NIGDY, przenigdy
tego nie zapomne. Dzis pisze z pewna satysfakcja w tym wmuszonym mi ongis
jezyku polskim, ze jestem Slazakiem a nie Polakiem.
Po naszymu se pogodoom jesi kierymu przajym, abo uod kluka go znoom, a w
rozmowach z Polakami uzywam chetnie tej sztywnej i oficjalnej, sztucznej mowy
polskiej.

Silesius



Temat: Od babci i dziadka ........mam dosyć!
le_lutki napisała:

> W zyciu by mi nie przyszlo
> do glowy cos tak dziecinnego jak "nie ubiore mu tego na zlosc tesciowej".

To chyba do mnie... Czy ja napisałam, że nie ubieram tych ubranek teściowej "na
złość"????? Wychodziłam po prostu z założenia, że jak zobaczy, że ubieram
dzieci raczej pastelowo, to nie kupi im kolejnej krwistoczerwonej bluzy, czy
zielonożółtych spodni. Przecież nie mogłam powiedzieć, (uprzejmie,
żartobliwie), że rzecz nie jest w moim guście, ale dziekuję, będziemy nosić.
Wtedy dopiero byłaby jazda.
Wiesz, ja myślę, że to bardzo łatwo sie mądrzyć, jak ma się teściową" na innym
kontynencie". Widując się raz na jakis czas o wiele łatwiej przychodzi
przymykanie oczu, czy uszu na różne sprawy.
Gorzej, gdy kontakty sa częstsze. Wtedy trzeba sobie wypracować sposób na
wspólne egzystowanie, bo inaczej się zwariuje.
Ja wypracowałam sobie swój, tobie może się wydawać dziecinny, ale dzięki niemu
wszystko sie jakoś kręci, teściowa jest zadowolona, ja jestem zadowolona i
dzieci są w miarę zadowolone.

P.S. o wiele bardziej dziecinne wydaje mi sie zmuszania rocznego dziecka do
oglądania jednej książeczki przez 15 minut (dziecko sie wykręca, w końcu
zaczyna płakać) bo BABCIA KUPIŁA I CO, NIE PODOBA CI SIĘ????
Tym bardziej, że taką sytuacje mamy średnio raz w tygodniu.




Temat: Jakie szanse ma babcia w sądzie?
A ja z tego, co napisała Claairee wnioskuję, że babcia się z zięciem nie dogada
bez pomocy z zewnątrz. Przepraszam bardzo, ale jeśli ktoś podważa autorytet
ojca, obmawia przy dziecku jego rodzinę, to nie szanuje tego zięcia i uważa, że
nie ma on racji. I co, ten zięć ma iść i przepraszać, pokazać, że jest święty?
Bo co, bo babcia straciła dziecko, swoją córkę? Zgoda, ból i rozpacz straszna,
ale ten człowiek stracił żonę, też nikt nie wie, jaką to było dla niego
tragedią. Sorry, ale niewielu ludzi na to, co sugeruje Reksia stać. Tu, jak i w
większości wypadków, zapewne obie strony mają rację. Tylko żeby się dogadać, to
muszą pójść na kompromis, a to im od pół roku nie wychodzi. Wydaje mi się, że
pomysł Chalsi na próbę dogadania się podczas mediacji, jest bardzo dobry.
Najlepiej na taką, na którą by się zgodziły obie strony, a nie nakazaną przez
sąd - lepiej rokuje ;). Obecność obcego człowieka studzi emocje, pozwala czasem
rozsądniej spojrzeć, posłuchać racji "przeciwnika" i wypracować rozwiązanie
satysfakcjonujące wszystkie strony.



Temat: X LO - odezwijcie się !!!
Witam dziesiątkowiczów. Za mojej kadencji odchodziła Zegan (dopiero na
Polibudzie spotkałem jej klona), Szukalska (była moją wychowawczynią przez I
rok), stara Kierończykowa. Z liceum najlepiej wspominam lekcje fizyki, na
których p. Hładki mówiła "ja was fizyki uczyć nie będe bo was jej na studiach
nauczą ale za to nauczę was dobrego wychowania". Chemię miałem z wszystkimi
chemikami: najpierw z dr. Kurarasiak. następnie za "złe zachowanie" dostaliśmy
się pod opiekuńcze skrzydła Romana Persa, który oddał nas po jednym semestrze
(bylismy odporni na chemię) pani prof. ??????, którą bardzo polubiliśmy i nawet
się trochę uczyliśmy. Za moich czasów było jeszcze ZPT z Plewińskim (pamiętacie
wykłady o babci naprawiającej gniazdko szydełkiem). Poza tym jestem zagorzałym
DKF-owcem. DKF organizuje równolegle swoje obchody.
Poza tym do końca życia bedę pamietał "Mein Gott!" Bromby, "sektory meskie tj.
trzy pierwsze ławki" na historii u Suchorskiego, muzyke u Michalskiej
(wypracowania o Mozarcie:)). Poza tym z dzisiejszej perspektywy widzę jak dużo
sie zmieniło.
To se ne wrati.....
Pozdrawiam
Damian "Dasio" W.



Temat: 3,5 latek i babcia- pomocy!!!!
wiesz, a mi się wydaje, że jego zachowanie to wynik działania kilku czynników
na raz, no bo tak - jest w domu maluszek (to pewnie też był problem dla Twojego
synka), babcia jest nową osobą w domu (do tej pory nie pomagała Ci często przy
dzieciach), Ty wychodzisz coraz częściej z domu w poszukiwaniu pracy (do tej
pory byłas "dyspozycyjną" mamą). On to dostrzega i jego zachowanie jest, moim
zdaniem, próbą zwrócenia uwagi na siebie. To, że zwracasz mu uwagę na jego złe
zachowanie (zresztą bardzo słusznie) tylko utwierdza go w przekonaniu, że jest
to właściwy sposób na bycie w centrum uwagi. Osobiście uważam, że to Twoja mama
powinna wypracować sobie sposób na wnuczka (oczywiście po konsultacji w Tobą).
Ty oraz Twój mąż nie powinniście załatwiać ten sprawy post factum - tak sądzę.
Może Mały zrozumie, że wasza uwaga nie koncentruje się na jego złym zachowaniu
wobec babci i zarzuci ten sposób (oczywiście będzie starał się wykombinować coś
nowego, no ale to już inna para kaloszy .



Temat: tesciowa - płachta na byka? (czyli mnie)
Jeszcze tylko bym dodała, ze opieka nad małym dzieckiem jest ciężkim i trudnym
zajęciem, i jeśli babci jest np. łatwiej poić dziecko z butelki a z niekapka,
to nalezy to tolerować. Generalnie chodzi mi o to, że opiekując się dzieckiem,
babcia ma prawo wypracować sobie "swoje metody" radzenia sobie z karmieniem,
przewijaniem, ubieraniem itp.
Oczywiście w życiu to może wyglądać różnie - jesli babcia daje butelkę ze
smoczkiem pięciolatkowi, to trzeba sie już niestety postawić



Temat: wracać do pracy - czy nie wracać o to jest pytanie
Mąż nie jest w stanie utrzymać rodziny, a wymaga
eszerichia napisała:

> zostanie mi 500 zł, ale bardzo potrzebne bo w domku już zaczyna piszczeć
> bieda.

> na męża nie mam co liczyć on zwolnienia nie weżmie.

> mąż mi nie wiele pomaga i nic
> nie wskazuje żeby to miało się zmienić.

> Mąż bardzo chce żebym wróciła, no cóż ma diść liczenia sie z
> każdym groszem. czuję że jak nie wrócę do pracy to bedę miała z nim kłopoty.

Wybrałam powyższe fragmenty z Twojej wypowiedzi. Chyba musisz sie zastanowic nie tylko nad swoją
pracą, ale w pierwszej kolejności nad swoim małżeństwem. Facet nie jest w stanie utrzymać rodziny, a
jednocześnie nie pomaga Ci w domu. Oczekuje, że będziesz razem z nim utrzymywać dom, a
jednocześnie nie możesz na niego liczyć przy codziennych obowiązkach i opiece nad Waszymi małymi
dziećmi. A w dodatku jeśli nie spełnisz oczekiwań męża, nie dasz rady pogodzić obowiązków matki,
gosposi i pracownicy i nie wrócisz do pracy, to będziesz miała z mężem kłopoty... Kiepsko to wygląda.

Zastanów się, co z tym możesz zrobić. A potem porozmawiaj z mężem. Może uda Wam się wspólnie
wypracować jakieś rozwiązanie. Tylko nie wypominaj mu, że nie jest w stanie zapracować na rodzinę,
bo nastąpisz w ten sposób na jego męskie ego i będzie po dyskusji. Musisz to zrobić delikatnie, ale
sprawę rozwiązać.

A pomysł z poproszeniem babci o pomoc przy dzieciach czy w prowadzeniu domu jest dobry (może
babcia na zmianę z opiekunką?). O ile masz pod ręką babcię dysponującą czesem.

Powodzenia!




Temat: święta-śmierć taty-ubóstwo mamy-prezenty itp.
moja babcia miała podobne opory - stosowałam metodę faktów dokonanych, czyli
zwoziłam pełne siaty i nie dawałam sobie zwrócić, choć babcia nie raz goniła
mnie z kasą do furtki.

poza tym - sprawdź, czy mama nie może pobierać emerytury po ojcu, może byłaby
wyższa? nie wiem dokładnie jak to się odbywa, ale moja teściowa kiedyś
wspomniała, że bierze emeryturę po mężu, choć sama tez miała wypracowaną.



Temat: Zadzwoniła do mnie babcia i...
dowcip stulecia Babcia Ci opowiedziala. akurat sobie z pracy w dzisiejszych
czasach emeryture wypracujesz, chi, chi. niedawno w tzw. prasie fachowej
wyczytalam,ze jesli teraz ktos bedzie na emeryture odchodzil to z II filara (
jesli go ma i zgromadzil ok. 20 tys.) dostanie 20-50 zl. niezla suma jako
dodatek do zusowskich ochlapow.



Temat: chyba wpadnę w depresję :-((
Jakbym czytala o sobie...I z mojego doswiadczenia radzie, zebys nie rezygnowala
z aktywnosci radnej, to jest Ci potrzebne zeby byc lepsza mama (czyli mama w
pogodnym nastroju). Wiem, ze zostawienie tak malutkiego dziecka, zwlaszcza
karmionego piersia, jest duzym stresem i tak naprawde trudno sie wyluzowac,
bedac myslami przy dziecku, jak sie czuje, cz nie placze... Ale jak sie
stesknisz za mala, bedziesz miala wiecej cierpliwosci dla niej po powrocie.
Moze sprobuj z mezem wypracowac takie dni w tygodniu, gdy wychodzisz na jakis
czas (na sesje, do sklepow, do fryzjera, itd), kiedy tatus (opiekunka, babcia)
przejmuja na kilka godzin opieke nad dzieckiem i nic Cie nie obchodzi, musza
sobie poradzic. A malej na pewno tez sie krzywda nie stanie. Trzymaj sie cieplo
i walcz o swoje!



Temat: NApisałam i ..
Popieram obniżenie, a nawet zniesienie Vat na artykuły dziecięce, rozliczanie
dochodu rocznego całą rodziną (bo co innego 50 000 na dwie osoby a co innego ta
sama kwota na osób 5), wliczanie czasu gdy jestem w domu z dziećmi do emerytury
(mam 34 lata, teraz "wypadłam z obiegu" na w sumie 6lat - jeszcze 2 lata przed
mną, powód najmłodsza ma 13 miesięcy a w moim mieście nie ma żłobka). Czesne
przedszkoli i żłobków ustalane adekwatnie do najniższych zarobków (albo
mozliwość jakiegoś dofinansowania, jeśli posyłasz do takiej instytucji więcej
niż jedno dziecko). Mozliwość wykonywania pracy przez internet (np wprowadzanie
danych dla firmy do jej systemów itp, wiem, ze takie możliwości są za oceanem)
jako szanse na dorabianie dla mam będących w domu. Najważniejsze robienie
wszystkiego by wyrównać szansę kobiet i mężczyzn na zatrudnienie. Przekaż panu
posłowi, że my naprawdę nie chcemy zapomóg itp, datków tylko stworzenia nam
możliwości pracy w domu, jeśli potrzebujemy ratować obciążony budżet nowym
członkiem rodziny. A przedewszystkim by to, że pozostaję w domu z dziećmi,
które w przyszłości będą pracowały na emerytury innych (którzy dzieci nie
mieli, lub mieli babcie i niańki do nich), nie odbijało się na moich szansach
wypracowania tejże.




Temat: Nie wiem co mam robić.
Jeśli jest Babcia i jest czym dowozić malucha to moim zdaniem najlepiej wozic
go Babci - rozwiązanie "niskobudżetowe" a przede wszystkim dobre dla malca
(wiadomo - Babunia to jest to ). Spróbuj go ubierać "na ostatnią chwilę".
Nawet jak zacznie się budzić to naprawdę nic mu nie będzie - pośpi sobie dłużej
w dzień. A może wypracujesz sobie taki sposób "ubierani" że uda Ci sie go
przenieść do samochodu śpiacego?Faktycznie taki "śpiwór" jest dobrym pomysłem,
albo nawet możesz go otulić kocykiem czy kołderką. Na pewno sie uda.
A z długów lepiej wyjść póki czas - im więcej się ich nazbiera tym gorzej.
Powodzenia
Kasia




Temat: Nie wiem co mam robić.
wrokk napisała:

> Jeśli jest Babcia i jest czym dowozić malucha to moim zdaniem najlepiej wozic
> go Babci - rozwiązanie "niskobudżetowe" a przede wszystkim dobre dla malca
> (wiadomo - Babunia to jest to ). Spróbuj go ubierać "na ostatnią chwilę".
> Nawet jak zacznie się budzić to naprawdę nic mu nie będzie - pośpi sobie
dłużej
>
> w dzień. A może wypracujesz sobie taki sposób "ubierani" że uda Ci sie go
> przenieść do samochodu śpiacego?Faktycznie taki "śpiwór" jest dobrym
pomysłem,
> albo nawet możesz go otulić kocykiem czy kołderką. Na pewno sie uda.
> A z długów lepiej wyjść póki czas - im więcej się ich nazbiera tym gorzej.
> Powodzenia
> Kasia
No chyba tak zrobię, bo innego wyjścia nie ma, a i jeść mały przecież już może
w samochodzie...
jeszcze raz dzięki za propozycje, jest mi teraz łatwiej podjąć dezyzje. I tylko
zostaje rozmowa z szefem - i tu jedno pytanie - czy on się zgodzi na cały etat.
Dam Wam znać, czy sie zgodził



Temat: Dom bez telewizora?
Dom bez tv to wspaniala rzec dla dzieci. Wychowalam sie w takim domu, a nawet
jak wakacje spedzalam u babci, to tez bez tv. Nawet nie mialambym czasu na
ogladanie tv, bo mialam wiele ciekawych zajec. Czas spedzalam na zabawach ze
zwierzetami+ jeszcze gdy nie umialam czytac opiekowalam sie kotami i bezdomnymi
psami (od malego mowiono na mnie kocia mama), zbieralam zwierzeta z okolicy,
czasami wykradalam z rak sadystycznych dzieci, ktore wlasnie tv ogladaly. Duzo
czasu spedzalam wsrod zieleni; budowalam domki wsrod drzewek w sadzie,
przesadzalam kwiatki. Pozniej, juz w szkole zaczelam czytac ksiazki i to one
pobudzaly moja wyobraznie; pisalam najlepsze wypracowania i pomagalam w nauce
innym dzieciom. Ta wrazliwosc z dziecinstwa pozostala mi do dzis i nawet, gdy
teraz ogladam tv, to mnie ona przeraza i dlatego chcialabym oszczedzic tego
mojemu dziecku. Wiem jak zorganizowac ciekawie czas dzieciom i tv do tego nie
jest potrzebna. Owszem sa ciekawe programy, np. przyrodnicze i takie
polecalabym wszystkim. Jednak najwazniejsze jest, zeby nauczyc dzieci dobrego
wyboru. Tu trzeba swiecic im swoim przykladem.



Temat: I co teraz?!... Jakby mnie piorun strzelil...
Cześć! Miałam prawie identyczna sytuację! Zaszłam w ciążę bliźniaczą, gdy moja
starsz córeczka miała 7 mies. Gdy urodziły sie maluchy, Karolinka miała roki 3
mies.
Co mogę Ci powiedzieć. Na pewno na poczatku nie będzie łatwo. Będziesz
potrzebowała pomocy (mi pomagała mama). Szybko jednak się przyzwyczaisz.
Ja nauczyłam się ignorowac płacz trójki dzieci na raz, od samego poczatku
wypracowałam sobie metodę kapieli całej gromadki bez niczyjej pomocy (mąż
rzadko wracał z pracy przed 20, a mama przychodziła przewaznie 3 razy w tyg.)
itd.
Koniec ciąży też nie był łatwy, bo nic nie mogłam już samodzielnie zrobić, a
opieka nad córeczką, branie jej na ręce (14 kg), przewijanie, ubieranie
przerastało mnie zupełnie. Na szczęście miałam też i w tym czasie pomoc mojej
mamy.
Dwa tygodnie, które spędziłam w szpitalu przed urodzeniem maluchów i potem po,
moje dziecię spędziło poedrzucane od jednej babci do drugiej. Na szczęście
Karolinka jest b. towarzyska i odważna. Nigdy nie trzymała się mamusinej
spódnicy, dlatego też rozstanie odbyło się bezboleśnie.
Życzę powodzenia i wytrwałości.
Natalia z Karolinką (23.11.2001) oraz Zosią i Frankiem (20.02.2003)



Temat: dzieci wiecznie jedzące
młoda ma swoje pory jedzeniowe, wypracowalam to niepodkarminiem prze posiłkiem
tylko przyprowadzaniem do domu. Przy stole albo krzesełku. do szału
doprowadzaja mnie mamy i babcie latajace za dzieckiem z zarciem, niewazne czy
zdrowym czy nie. Jaki nawyk one mu wpajają, jedzenie byle jak i oraz ze
jedzenie to nie moja sprawa, babcia sie tym zajmie i napcha mnie. Wiec widze
nieraz rowiesnikow Malej ktorzy łyzki dobrze w łapie trzymac nie potrafia.
przyznaje ostatnio dla zaoszczedzenia czasu zaczełam dawac malej jedzenie
podczas ogladania bajki, ale nie stosuje tego nagminnie.




Temat: JAK ZOSTAĆ DOBRYM RODZICEM???
Też mnie ta kwestia nurtuje Chyba pewnym wyznacznikiem może być zachowanie
naszych rodziców wobec nas. Z perspektywy czasu możemy ocenić, czy byli dobrymi
rodzicami, czy nie. Czy warto powtarzać schematy wyniesione z domu, czy nie.
Ale tutaj łatwo o krytykę, a trudniej o rozsądek i wypracowanie "złotego
środka". Mam nadzieję, że moje dzieci nigdy mi nie powiedzą "byłaś złą matką".
Ja tego nie powiedziałam babci, która mnie wychowywała, ale trochę zastrzeżeń
mam i nie chciałabym, żeby moje dziecko było wychowywane tak, jak byłam ja. Nie
wiem tylko, czy mi się uda, bo zauważam u siebie dokładnie takie same
zachowania, które tak drażniły mnie u babci Czy z tego zaklętego kręgu nie ma
wyjścia? Czy sama świadomość, to nie za mało?
Pozdrawiam
Ania



Temat: Czyim samochodem jeździ ojciec Rydzyk?
Co jak co ale odpisałeś wyjatkowo chamsko tej "Babci"
Ona najprawdopodniej lak więkoszość "szarych ludzików" w tym kraju
rzeczywiście ciężko pracowała,
i MA PRAWO do wypracowanych przez siebie pieniedzy
i ma prawo robić z nimi co chce.
Budowa huty Katowice, roztrowonienie pieniędzy,
inne, jak kiedys komuchy to nazywali, "błedy i wypaczenia"
nie są raczej winą Babci.
Nie ten adresat chłopcze.
I troche pokory i spokoju
nie pozdrawiam



Temat: jak wygląda wasze małżeństwo?
My mamy 4 letni staż małzeński, a jesteśmy razem 12 lat. Mamy jednego synka i
jak większość młodych małżeństw jesteśmy na dorobku, wiec prawie się nie
widujemy. Ja pracuję od 7.00 do 15.00. Gdy wychodze razo chłopcy śpią. Mąż
prowadzi naszą firmę i pracuje od 10.00 wiec przed pracą odwozi malucha do
babci. ja go odbieram. Mąż wraca do domu gdy my już śpimy. Czasami gdy chcę
porozmawic z nim idę do firmy która mieści się ok. 200 m od naszego domu. Ale
przy klientach i pracownikach niewiele można porozmawiać.
My wypracowaliśmy sobie metodę aby nasze małzeństwo nie umarło śmiercią
naturalną. W niedzielę nie rozmaiwa się w naszym domu o pieniądzach, pracy,
firmie. Niestety czasami komórka małżonka nie daje nam o tym zapomnieć. Ale mój
mąz potrafi mi wynagrodzic te tygodnie samotnego siedzenia w domu. Nawet nudny
wyjazd po towar (właśnie wczoraj) potrafił zamienic w romantyczną podróż.
Odbilismy parę kilometrów w bok i zabrał mnie na spacer po plaży w Sopocie. Dla
mnie z centrum Polski była to nie lada atrakcja - rybka nad brzegiem morza i
spacerek. Nawet wiatr nam nie przeszkadzał. Często się zdarza mojemu mężowi, że
wyjazd 100 km od domu zamienia się nagle w wycieczkę do miasta oddalonego o 300
czy 400 km. Uwielbiam to. Statamy się urozmaicać nasze nudne życie praca - dom.
Poza tm barzdo dużo romawiamy przez telefon.




Temat: II Prywatna Szkoła Podstawowa ZOK "Profesor"
Gość portalu: Ariel napisał(a):

> A co babcia nie może mieć wyższego wykształcenia?

Może :-) Ale intuicja mi jakoś mówi, że podejrzany ten nagły wysyp
różnych "babć", "rodziców", "ojców" i "zadowolonych matek" ;-)
Coś podejrzane stylistycznie te nagłe i tak gorliwe peany i laurki.

Nie znam szkoły, mieszkam daleko, nie chcę nikogo krzywdzić, ale jednak ;-)
Za bardzo to zakrawa na pisane pod dyktando wypracowanie, pisane na dodatek
przez jedną osobę :-)

Błędów ortograficznych, prócz literówek, w pierwszych dwóch postach jakoś nie
widzę. Nawet zaimek "tę" użyty we właściwej postaci.



Temat: Ile trwa ban na czacie gazety???????Skandal????
Droga Elu!
ad.1
Właściwy,adekwatny do okoliczności.Ponieważ odległość przekracza długość
/zawsze mogę się wyłgać/pozostaje mi WIELBIĆ CIĘ platonicznie.
p.s.
pani zadała dzieciom zadanie;opisz stosunki panujące w rodzinie.
Jasio w domu pyta;babciu,skąd ty się wziełas?
jak to-mówi babcia-bocian mnie przyniósł!
Jasio pyta ojca;tato ,a ty skąd itd.
jak to-mówi ojciec-bocian mnie przynósł!
Pani w szkole;Jasiu przeczytaj wypracowanie.
Jasio;
W naszej rodzinie nie było żadnych stosunków od pokoleń!

ad2.to nie wiem za co,chyba przeczytam punkt 1 ireo.

p.s. mimo to ......stosunku nie zmienię.

marian.k.



Temat: Dyktatura Humanistow.
Jak babcie kocham! qrwa mac! Projekcja!
baloo1 napisał:

"wypracowanie o jakims nadstawianiu drugich policzkow dyrdymaly wypisujesz, co
w kontekscie w/w zyczliwosci i pisendlawu zaczyna pachniec orientacjami, o
ktore drzewiej Panna Dorota wasci posadzala"

Jak babcie kocham! qrwa mac! Projekcja i dywagacja! W pierwsze przeuwazylem. To
ONA Ciebie! Nie mnie! W moja orientacje to tu nikt nie watpi!



Temat: Czy jest wam przykro gdy dziecko woli być z babcią
Oczami cioci
Czesc Mamozwenus
Problem znam z autopsji, ale jako ciocia. Malutka uwielbia być u Babci i
Dziadka i przez kilka ostatnich miesięcy - może nawet rok - marudziła albo
płakała, kiedy miała wracać do domu. Zauważyłam, że ostatnio jakby mniej i
wydaje mi się, że to jest pewien etap, który minie.
Dziadkowie często urządzają Małej dzień pełen atrakcji, tak więc powrót do domu
Mała traktuje, jak wyjście z zabawy. Każda wizyta to nowa zabawka, dziadkowie
stają na rzęsach, żeby było miło, wesoło i ciekawie. Najtrudniej jest Małej
dojść do równowagi, jeśli wizyty są przez pewien czas codziennie albo np.
nocuje u dziadków i spędza z nimi dwa dni ciurkiem.
Jeżeli spędzasz z dzieckiem cały dzień, ono traktuje Twoją obecność jako coś
oczywistego. I w sumie to dobrze, bo dzięki temu ma poczucie bezpieczeństwa.
Mama nonstop w domu to dla dziecka luksus, i jeśli tak jest, to mając
zapewnione to ciepełko, dziecko może sobie pozwolić na szukanie rozrywek,
towarzystwa innych osób. Ale już po naszej Malutkiej widzę, że powoli Mama
znowu robi się najważniejsza.
Jeśli mogę coś poradzić, wypracuj z dzieckiem Wasz własny rytuał kładzenia się
spać / wstawania. Niech to będzie czas dla Mamy.
Wszystko będzie dobrze.



Temat: Co sądzicie o jedzeniu surowego czosnku???

Fajne te Twoje JózekPapisto info na temat właściwości i wyższości czosnku.
Kiedyś dawno temu jak smykiem byłem babcia mnie wysyłała do apteki mówiąc;
Smyku i oprócz tego i owego kup jeszcze aliofil - to były takie białe pastylki
zawierające czosnek do łyknięcia.
Z czasem człowiek robi się wygodniejszy i jak byłem w tym roku w Kazimierzu,
to sobie na straganie kupiłem cały sznureczek czosnku i cebuli.
Nie chodzę do apteki,a jak tylko gardło mnie zaczyna nasuwać to se z nad mojego
pieca glinianego jedną główeczkę odcinam i przeżuwam zawzięcie.

A ty jasiu - jak który nie rozumisz mowy ptasiej nie zaznaczaj jak piszesz że
nie będziesz się wypoiadał swojej obecności bo to jest jeszcze gorsze od
tak zwanego bączka cichaczka.
Zanuć sobie Falasidolala i bierz się do odrabiania lekcji z polaka - na jutro
słyszałem że masz wypracowanie napisać łysek z pokładu idy w pustyni i w
w puszczy to tyle na marginesie.
I nie jedz już rzeczywiście tak dużo cebuli surowej po której tylko Tobie
piardnięcia wychodzą i foruma zatruwają ino jedz czosnek to będziesz mniej
zgryźliwy,mniej złośliwy,mniej stetryczały i nabierzesz tężyzny umysłowej.
to tyle na marginesie.



Temat: wesoły wątek :))))
Tatusiu skad ja sie wzialem? - pyta Jas ojca.
-Bocian Cie przyniosl.
-A Ty skad sie wziales?
-Mnie tez bocian przyniosl.
-A babcie?
-Tez.
Kilka dni pozniej pani od polskiego zadala dzieciom wypracowanie na
temat: "Opisz stosunki panujace w Twojej rodzinie". Jas zmiast wypracowania
napisal jedno zdanie: "W naszej rodzinie od trzech pokolen nie bylo zadnych
stosunkow".

^^^^^^^^^^^^^^^^
Jozek, stary wedkarz, chce zaprosic Staska na ryby:
- Stasiek, jedz ze mna w sobote na ryby!
- Jozek, przeciez ja nigdy w zyciu zadnej ryby nie zlowilem, bo nie umiem...
- A co tu umiec? Nalewasz i pijesz...




Temat: Jak leworeczni robia na drutach?
Mnie uczyła praworęczna babcia, więc w sumie druty trzymam tak jak
prawusy, ale wypracowałam sobie swój własny sposób tzn. prawy drut
pozostaje prawie w bezruchu a ja i tak macham głównie lewą ręką. Z
początku mi było trochę niewygodnie, ale nabrałam wprawy, chociaż
babcia się do tej pory ze mnie podśmiewa.
Ja zaczynałam w wieku 9 lat i na początku strasznie opornie mi szło,
ale to pewnie dlatego, że jestem w ogóle mało sprawna manualnie.



Temat: Czyim samochodem jeździ ojciec Rydzyk?
Nad tą babcią to ja sie specjalnie nie użalam, bo rzeczywiście masz rację.
Wcale bym sie nie zdziwił gdyby tego posta pisala jakas krewka wnuczka :))

Rzecz w tym, że w PRL zdecydowana, moim zdaniem wiekszośc,
dzisiejszych emerytów (słuchaczy RM) normalnie pracowała
i emerytury wypracowała.
Wpływ na władze (min Edwarda I Rozrzutnego) miała żaden.
I nie sądzę, żeby pomysł wybudowania Huty Katowice był pomysłem babci.
(ciekawe, czy ktos jeszcze pamieta dowcipy o obsiewaniu pól wokół huty
szpinakiem bo to bardziej opłacalne niż transport rudy ze ZSRR??)
A profity o których pisze sprawiedliwy to
chyba kartki na podstawowe artykułu żywnosćiowe.

W tym sensie sprawiedliwy ze sprawiedliwoscią niewiele ma wspólnego,
ma za to dużo z pieniacza.



Temat: Zaglada Europy: idiotyzm materializmu
Tak - zabrania się rozmnażać system podatkowy. Jeśli społeczeństwo liczy na
utrzymanie (emerytury i całe funkcjonowanie gospodarki) w przyszłości od
obecnych dzieci, to dlaczego rodzina nie dostaje ulg podatkowych na dzieci? Nie
mam na myśli zasiłków z pomocy społecznej, tylko zgodę na zatrzymanie części
swoich dochodów, aby zapewnić swoim dzieciom lepsze życie. Był kiedys podatek
zwany "bykowym" - od starokawalerstwa. Dlaczego moje dzieci nie mają nawet
połowy tych pieniędzy, jakie Państwo Polskie łoży na utrzymanie dzieci z Domów
Dziecka? To taka kara, za to że mają rodziców? W domach dziecka głównie są
sieroty społeczne, a nie naturalne. Dlaczego dostaje pieniądze babcia-pijaczka,
zajmująca się wnukami, bo matce odebrano prawa rodzicielskie z powodu pijaństwa
(ciekawe, jak ona wychowa te wnuki?), i dostaje ich więcej, niż ja mogę wydać na
utrzymanie moich dzieci? Ktoś inwestuje w rozwiązłość - im więcej pieniędzy
pójdzie na to teraz, tym więcej ich trzeba będzie za 15 lat.
Mam na myśli cały czas kwoty przeliczone na jedno dziecko. To nie zamożność jest
przyczyną spadku dzietności w rodzinach, tylko wzrost produktywności, który
pozwala odebrać ludziom więcej z ich dochodów. Ktoś postanowił "wykupić" ziemię
od chłopów płacąc im emeryturami wypracowanymi w przyszłości. Ta przyszłość jest
teraz i moje pieniądze spłacają kolektywizację rolnictwa, zamiast być
inwestowane w przyszłość narodu. Gdybym miał trzecie dziecko, to żylibyśmy w
nędzy, bo już teraz żyjemy od pierwszego do pierwszego.



Temat: ja i mąż - konflikt o zasady
WITAM
Nie wiem jak z resztą spraw, ale co do jedzenia to ja się z twoim mężem
zgadzam. Jestem mamą 5 letniego chłopca i 8 miesięcznej córeczki. Kiedy Mateusz
miał 11 miesięcy poszłam do pracy, a małym zajęli się dziadkowie. I zaczęło się
wydziwianie np. babcia nagotowała buraczkowej, a on chciał pomidorowej - i
babcia gotowała ((. Wiesz ile czasu zajęło mi przetłumaczenie dziecku że dom
to nie stołówka i co ugotuję to ma zjeść. A jakie problemy miałam w
przedszkolu. Tam nikt nie czeka godzinę żeby dziecko nakarmić. Są określone
pory karmienia.
Uważam że jeżeli nie są to nowe smaki (już cześniej to dziecko jadło i nie było
problemu) to teraz poprostu wydziwia i tyle. Chyba że wcześniej najadło się
słodyczy (wtedy mój mały za chiny nic nie zje), lub z zupą (lub czyś innnym)
jest coś nie tak.
Ja z mężęm wypracowałam inny kompromis )))). Zasady w domu ustalam zazwyczaj ja
(bo ja z dziećmi spędzam najwięcej czasu - on długo pracuje).Jeżeli ma jakieś
zastrzeżenia to omawiamy je gdy dzieci idą spać.
Pozdrawiam i życzę dużo cierpliwości



Temat: Dajecie teściom pieniądze?
podobna sytuacje ma moja Mama ze swoja Tesciowa, czyli moja Babcią.
Wiele lat temu po kombinacjach i wykorzystujac jakies chyba krotkotrwałe
przepisy bardzo wczesnie poszła na emeryturę. Wypracowanych lat miała niezbyt
wiele, więc i emeryturka marniutka. A teraz od 30 lat (mocno starsza osoba)
utrzymuja ja dzieci, głownie mój Tata.
Jego pieniadze, jego sprawa, inaczej zreszta nie mozna, ale po pierwsze babcia
mogła myslec wczesniej o przyszłosci a po drugie nawet jak była młodsza i
mialaby jakies mozliwości dorobienia to i tak twierdziła, ze ona juz sie w zyciu
napracowala.
Jak ktos sobie poscieli, tak sie wyspi.
Oczywiscie sytuacja byłaby zpełnie inna gdyby mozliwosć zarobkowania ograniczyła
choroba, koniecznośc opieki np. nad małzonkiem, dzieckiem chorym itp.
Ale tutaj to zwykłe lenistwo podszyte bezmyslnością, za które latami płacą inni.




Temat: Grześ - 28tc, 910 gram
dziękujemy za wszystkie ciepłe słowa.
dziś na plusie 10 gram czyli waga 1030. 17 ml mojego pokarmu, ale niestety
wypróżnia się tylko po wlewkach (choć dobrze, że zaczął na nie reagować, bo
początkowo to nawet i wlewki nie pomagały). i najważniejsze - nie ma już
oddechów podawanych, został na samym CPAP-ie, wieczorna gazometria pokaże, czy
sobie radzi )
największym teraz moim problemem jest karmienie. ściągam co 2 godziny i za
każdym razem mam około 35-40 ml, ale... system na Polnej jest taki, że sciągać
pokarm można tylko na miejscu, czyli to co w domu to do zlewu (u mnie do
kubeczka Szuwara). a ja jestem w szpitalu tylko raz na dobę na 2 godziny - więc
muszę sobie taką laktację wypracować, żeby za jednym razem ściągnąć mleko na
całą dobę dla małego. na razie robię tak, że w nocy ściągam co 2 godziny, a od
8-9 rano już nic aż do 19, kiedy jestem w szpitalu i ściągam na zapas, a potem
od 21 znów co 2 godziny. paranoja. na razie, póki i tak nie otwieramy
inkubatora (Grześ jest w samej pieluszce, bez kocyka - nie chcemy go wyziębiać)
nie ma sensu nasze siedzenie tam i patrzenie na dziecko przez szybkę. a nie
mamy z kim zostawić łukasza - jak już będę miała przyzwolenie na męczenie
Grzesia głaskaniem, przytulaniem, to ściągniemy na zmianę babcie do opieki nad
starszym (obie daleko mieszkają) i problem ściągania pokarmu się rozwiąże...

mamoigora - jak oceniasz opiekę na Polnej? jesteś zadowolona?
pozdrawiam
idka




Temat: Ale te baby głupie są - list tygodnia
Ale te baby głupie są - list tygodnia
no głupie, głupie... jak ktoś sobie przez 10 lat małżeństwa nie wypracował
partnerstwa, tylko podawał, sprzątał, zamiatał to nie ma co się dziwić.
najprawdopodobniej dziecko też panią tak będzie traktować niedługo jak
małżonek i pójdzie jadać do babci. niestety... każdy jest kowalem własnego
losu, bliskich też trzeba sobie wychować i każdemu przydzielić prace domowe od
samego początku. miłość, poświęcenie musi być obustronne, lub wielostronne,
jeśli pojawiają się dzieci, inaczej to nie miłość.



Temat: jak przezyc przedswiateczny zgielk
Karolinko, na poczatku żałoby każdy dzień jest nam trudno przeżyć,
każdy dzień zwykły, nieświątecZny przypomina nam tysiącem drobiazgów
o tych którzy odeszli. Po jakimś czasie trochę przyzwyczajamy się
żyć z bólem, oswajamy go i przychodzą święta, kiedy z trudem
wypracowana namiastka równowagi sypie się w proch. Zwłaszcza jeśli
sa to pierwsze święta bez... Nie znaczy to że wymagam by cały świat
przestał się cieszyć albo świętować. Tylko ja w tym wszystkim czuje
się obco i nie na miejscu i mam do tego prawo. Nie użalam się nad
sobą bo nie mam na to czasu ale jest we mnie złość i gniew na
niesprawiedliwe urządzenie świata. ja pewnie się z tego otrząsne za
jakiś czas ale co z moim tatą? czy on się z tego otrząśnie? co z
moją córeczką której odebrano szansę wychowywania się z cudowną
błyskotliwą zabawną kochającą babcią...
Zgadzam sie nie wszyscy są beznadziejni i nigdy tak nie myślałam o
ludziach. Ale kilka takich osób znam, np. takich która namawiają
mnie na towarzyskie spotkanie przedświąteczne mimo że już jakiś czas
temu wyraźnie powiedziałam że nie przyjdę podając jasne powody. Nie
zamykam się na ludzi ale też nie mam zamiaru dostosowywać się do
nich i ich oczekiwań



Temat: jak jest u Was z widzeniami?
a ja nawet nie wiem jak jest z widzeniami ustalonymi sądownie. M nigdy nie
mówił, ja nie zapytałam. Ale od początku wypracował sobie z eks, że jak mały
chce przyjechać to dzwoni, że jak musi przyjechać (eks wychodzi) to też
dzwoni... więc u nas jest tak, że mały czasem jest co drugi weekend, czasem nie
ma go przez pięć weekendów. Na święta zawsze wpadnie (bo ma blisko), z okazji
Dnia Babci też.... na szczęście nikt się z nikim nie kłóci o widzenia, decyduje
o nich syn M (ma 12 lat) lub czasem eks jak chce gdzieś wyjechać... M jak ma
propozycję np. wakacji to też do niego zadzwoni i zawsze na ten urlop pojadą.
Nie ma też podziału kasy na wakacje. Jak M chce go zabrać to płaci oczywście za
wszystko... za kolonię też jak syn wyjeżdża w lecie czy w zimie.



Temat: czy wesele jest faktycznie dla młodych????
a ja sie wylamie
uwazam, ze wesele jest (glownie) dla mlodych
dlaczego? bo to (prawdopodobnie) jedyne wesele w ich zyciu, na ktorym to oni
beda para mloda i nie chcialabym wspominac wlasnego wesela jako nudnego czy
zenujacego (dla mnie), nawet gdyby goscie dobrze sie bawili
inna sprawa, ze nie musi to wygladac tak drastycznie jak opisujecie (jazz i
rozmowy o poezji). zazwyczaj - o ile obie strony maja dobre checi - da sie
wypracowac jakis kompromis. wymagania (ze strony gosci) w stylu "ma byc wodka bo
JA TAK CHCE" albo "ma byc disco polo BO TAK I JUZ" sa tak samo nie na miejscu
jak zmuszanie 80-letniej babci do sluchania death metalu, bo panstwo mlodzi sa
fanami takiej muzyki.




Temat: Dzisiejki zadumane
W Warszawie chyba nie będzie burzowo, ale jak na tę porę roku jest niebywale
ciepło. Z za ciemnego okna mruga do mnie zalotnie Pałac Kultury i Nauki. Zaraz
skończę część dzisiejszej roboty, odwiozę Dziecinkę do szkoły, wybiegam
Krowisię (wczoraj le mąż powiedział do mnie w osłupiałym zachwycie - widziałem
jak ona skacze-)odbędę dwie wizyty zawodowe, a potem też pojadę na Powązki
posprzątać u dziadka ze strony mamy i babci ze strony taty. Przedwczoraj
pisałam wypracowanie o warszawskich cmentarzach i dokumentując się na ten temat
dowiedziałam że Powązki są o 14 lat starsze od cnemtarza Pere-Lachaise. Polak
potrafi )




Temat: rodzice narzeczonego sa o niego zazdrosni!
W końcu piszesz jak człowiek. Suwerenność radzę wypracować przed ślubem i pod
żadnym pozorem nie wprowadzać się do teściów. Skoro masz mieszkanie po Babci
nie ma absolutnie najmniejszego powodu żeby mieszkać z teściami. Jest takie
powiedzenie że i kota można zagłaskać na śmierć. Z narzeczonym za każdym razem
jak będzie miał poczucie winy rozmawiaj i tłumacz jak dziecku, że jest dorosły
i może sam o sobie decydować. Skoro jego rodzice nie są schorowani i niedołęzni
to nie wymagają jego obecności 24 godziny na dobę...




Temat: patchwork się nie sprawdza
Napisalas, ze pojechal na bierzmowanie...To znaczy ze to dziecko juz nie
dziecko, a prawie dorosly.Nie musisz sie nim przejmowac.Zadbaj o siebie i o
wlasne potrzeby.Co do babci...to bardzo przykre, ale mimo wszystko moze powinnas
porozmawiac z mezem o swoich potrzebach i o tym, ze brak ich zaspokojenia czyni
cie nieszczesliwa? Byc moze wspolnie wypracujecie takie rozwiazania ktore cie
zaspokoja....



Temat: Rodzina najważniejsza?
Cóż: moja Mama nie żyje, mój ojciec to dupek, luźne kontakty mam z babcią i
ciotką (jest miło, nikt niczego od nikogo nie oczekuje i dlatego jesteśmy
szczęśliwi), a jeszcze luźniejsze z rodziną męża. Moja własna nie sprawia mi
właściwie żadnych problemów, relacje są dokładnie takie, jakie mi odpowiadają,
czyli dość luźne. Gorzej z rodziną męża - czasem mam wrażenie, jakbym miała do
czynienia z ośmiornicą, która wyciąga po mnie swoje macki Nie cierpię
przymusowego życia rodzinnego, wolę sama układać sobie relacje z ludźmi, niż
znosić czyjeś fochy tylko dlatego, że łączą nas więzy krwi albo powinowactwo.
Więcej - w imię rodziny i rozmaitych więzów pojawiają się przeróżne żądania,
wymagania, w imię rodziny należy zaciskać zęby, żeby wnerwiającej kuzynce nie
powiedzieć kilku słów grubych a smacznych, w imię rodziny należy znosić serie
rozmaitych upokorzeń i zmuszać się do kompromisów, które nie mają sensu.
Rodzina jest coś warta tylko wtedy, kiedy między ludźmi są prawdziwe,
wypracowane, a nie wymuszone związki, i kiedy wszyscy się wzajem szanują. Co
zresztą jest do osiągnięcia także poza rodziną




Temat: Slaba plec chce byc traktowana jak.....mocna plec?
bri napisała:

> Czy są w ogóle jakieś kobiety, które cenisz? Za co je cenisz?

Nie zyje w prozni, mam zone, matke, siostre, liczne ciotki, Wiele kolezanek w
szkole i w pracy, nawet dwie babcie mialem :)

Cenie kobiety ktore potrafia wypracowac sobie to samo co mezcyzni, a nie te co
krzycza o "rownouprawnienie" Rozumiesz roznice?

W zyciu nikt nie jest uprawniony. A feministki ktore krzycza
o "rownouprawnienie" wygladaja jak marny pilkarz III ligowy z Kedziezyna Kozla
ktory domaga sie gry w najlepszej lidze swiata.




Temat: Historyku: NATYCHMIAST WYŁĄCZ KOMPUTER! :)
Ja juz mam odruch wymiotny. Najbardziej przeraza mnie to, ze znowu zaczna nas lapac na szczegolach. Takich, ktorych nie bylo w 15 podrecznikach, ale ktore byly w 16-tym (numer buta aleksandra, nazwisko dentysty babci ciotki wujka stryja sasiadki brata ojca Hitlera, itp.). To chore, przeciez najwiekszy geniusz tego nie ogranie. Nie lepiej rzucic 3,4 tematy wypracowan, i niech kazdy pisze na ten temat, na ktory cos wie? Makabra.



Temat: Hej, hej i... sami wiecie
Hej, hej i... sami wiecie
Widzę, że jednak zrobiłem błąd próbując napisać coś o każdym zawodniku z sensem i żeby miało ręce i nogi. Jak widać jaka gazeta taki poziom oczekiwany jest od jej czytelników, czyli bliski zera. Nagradzanie za pisanie, że kogoś babcia zna Jordan'a albo o Kosmicznym Meczu jednak kojarzy mi się z wypracowaniami dzieci z podstawówki no ale cóż...

A i faktycznie ja też bawiłem się genialnie czytając te groteskowe cytaty w newsie powyżej :-)



Temat: zachowanie dziecka, a niania/bardzo proszę o odp!!
Fajna niania, z tego wynika, ma to coś w sobie, co przyciąga dzieci. Poza tym nie jest, jako osoba starsza, obciążona codziennymi obowiązkami, nie jest zabiegana, ma w sobie spokój, który pozwala jej być z dzieckiem tylko dla dziecka. Ona nie musi posprzątać, ugotować, zrobić zakupy, planować, krzątać się itd. Może być cała dla dziecka. Jak babcia.
To tyle, jeśli chodzi o domysły :)
Nie wiadomo co poradzić w sumie, sytuacja jest normalna. Wiadomo, że nie możesz poświęcić dziecku tyle czasu co taka niania, nawet będąc w domu. Może więc spróbuj aby ilość przekuć w jakość, wypracować wasze własne z dzieckiem ulubione zabawy, żeby było ciekawie, żeby czekało aż wrócisz z pracy i będziesz się z nim bawić. Ja wiem, że to tak łatwo się pisze, ale może o to chodzi?
Tymczasem głowa do góry i byle do wiosny. Wiosną dni stają się dłuższe, dłużej można bawić się na dworze, a dzieciak szybko zauważy, że mama jest dużo fajniejszym partnerem do zabaw na dworze, niż starsza pani. Będzie dobrze.
"Nie warto uciekać przed nieuniknionym, gdyż wcześniej czy później trafia się w miejsce, gdzie nieuniknione właśnie przybyło i czeka."



Temat: Jak wyjsc na swoje? bez zadnych perspektyw..
jak to jak? masz internet to szukaj pracy i kontaktów.

ruszyć do większego miasta lub wyjechać za granicę, przez kilka lat wynajmować
ciasne pokoiki u 'babć' i tyrać, tak jak większośc osób, aż sobie pozycję w
pracy wypracujesz i pensja pozwoli na kredyt mieszkaniowy.

możesz też rozejrzeć się za mężem - w małych miejscowościach jest sporo 'starych
kawalerów' często mających już wybudowane swoje domy, którym brakuje żony i
dzieci. jeśli jesteś ładna możesz uwieść jakiegoś ustawionego kierownika.

możesz też poszukać pracy sezonowej za granicą żeby trochę więcej gotówki na
start mieć.
jeśli masz jakieś zdolności manualne to rób jakieś ozdóbki i sprzedawaj na allegro,
albo językowe - oferuj się jako tłumaczka , albo udzielaj korepetycji, itd itp.
nie siedź.
odświez znajomości ze szkół, może tą drogą ktoś ci pracę zaoferuje,

przede wszystkim działaj, bo siedząc w domu do niczego nie dojdziesz.




Temat: nareszcie piatek!
Nie chodze do pracy poza dom.
To co mam do wypracowania w domu
nie jest przywiażane do dnia ani jego pory.
Jak się okazuje, że trzeba coś
napisać, opracować, przygotować
na komputerze
to nawet "w czasie niedzielnej sumy"- jak mawiała moja babcia.
Bywa tydzień prawie niezajęty,
a z piątku na poniedziałek kipisz.
Bywa odwrotnie.

))



Temat: czy dwulatka musi spać w dzień?
dwulatka potrzebuje snu a Ty potrzebujesz wypoczynku, jaki może dać matce
przerwa w aktywności dziecka
możesz konsekwentnie i wytrwale wprowadzić swój własny rytuał dziennego
usypiania, moje dzieci nie chciały spać "na komendę" odłożone do łóżka, moją
trzyletnią córeczkę usypiam kładąc się obok niej (zasłony zaciągnięte) i czytam
jej 1-2 bajeczki (ilość ustalona z góry by nie przeciągać "negocjacji") a
później rysuję jej leciutko na pleckach zawsze ten sam zestaw: kotek, piesek,
blok babci i zamykam oczy (powtarzalność tych czynności działa na moje dziecko
jak środek nasenny, nie ma żadnego "targowania się" ale zanim wypracowałyśmy
sobie taką metodę różnie bywało, więc się nie zniechęcaj)



Temat: Wielka Brytania- referendum odłożone
jak.babcie.kocham napisała:

> Naprawdę wierzysz, że 25 krajów o różnych systemach i tradycjach
gospodarczych,
> prawnych, historycznych, kulturowych, religijnych byłoby w stanie wypracować
> lepszy tekst, tekst, który byłby do przyjęcia przez wszystkich?
> Wishful thinking!!!

Sytuacja jest więc bez wyjścia - najlepsze co da się wymyślić jest nie do
przyjęcia. Może zatem warto się zastanowić czy nie próbuje się budować utopii.




Temat: Smutno mi :(
Jessica jesteś dopiero na starcie i wszystko przed Tobą, te dobre rzeczy
również. Nie daj się stłamsić dziadkowi, ale nie rób też rodzinnej wojny, bo
sytuacja Twoja i babci jeszcze się pogorszy. Nie przywiązuj wagi do jego słów i
może spróbuj kontaktu z psychologiem, który pomoże Ci wypracować dystans do
jego ataków, żeby Cię nie raniły.



Temat: KONKURS - KIEDY ZOSTAJE SIE ANTYSEMITA ?
miss_mag napisała:

> Aniu, zapewniam Cie, ze owa pani (Babcia ja nazywalismy) robila jedna i
> drugie. I nas zmuszala do tego samego (jesli ktos chcial miec przyzwoite
> oceny, oczywiscie).

Ja miałem nauczycielkę, która stawiała stopnie za długość wypracowania. A ja, z
przekory (!) pisywałem krótko. I tak mi zostało. - ))

Pozdrawiam




Temat: PZU najbardziej dochodową firmą w Europie Środk...
> no jak sie zatrudnia ludzi za pensje niewolnicze to mozna pochwalić sie tak
> wysokim zyskiem

jakbym slyszal stare babcie w kolejce po kapuste i kalafior.
ten zysk zostal wypracowany przez bardzo dobrze oplacanych specjalistow.
niskie place oznacza niewykwalifikowany personel i duza rotacje na tych
stanowiskach. takie cos przyniesie zysk w markecia ale na pewno nie w instytucji
finansowej.



Temat: Renty i emerytury po nowemu
NIE MOJA KIESZEŃ NIE MOJE MAŁPY
NIE MOJA KIESZEŃ NIE MOJE MAŁPY.
Co babcie robia z WYPRACOWANYMI (a nie darowanymi) emeryturami ich sprawa.
Jeżeli wolą suchy chleb i RM, to ich wybór.
Po za tym, NIE DEMONIZUJ.
1. Zakładając ponoc ok 10 mln słuchaczy i biorąc tylko 20% z tego (zakładam
błąd obliczeń słuchaczy i to, że nie wszyscy płacą), mamy 2mln darczyńców.
Jeżeli każdy da tylko 5zł miesięcznie, to mamy miesięcznie 10 mln zł.
Kupa kasy.
ZWYCZAJNIE TO SA CZARY WIELKICH LICZB. WIELU SKŁADA SIE PO NIEWIELE.
2. Z tym autkiem, to się chba wyjasniło, że to zwykły blef Pomorskiej,
rozdmuchany, przez Metro



Temat: Rencista płaci składkę dwa razy
ale oni juz wypracowali i zaplacili swoje skladki emerytalne tudziez rentowe.
Nikt im bez tego emerytury ani renty nie da. Z tych to rent lub emerytur wyzyc
nie moga i chca dorobic. Kokosow nie zarobia, a jesli..., zaczynaja placic
normalnie - traca prawo do renty (nie wiem jak z emerytura). Moim zdaniem
wzystko gra. Jasne, ze pewnie znajdzie sie kilku naciagaczy, ale karac za to i
tak najbiedniejsza grupe spoleczna, ktora jeszcze mase kasy musi wydawac na
leki? Zgadzam sie, ze mlodzi potrzebuja pracy, ale mlodym jest latwiej, a jak
widze babcie, ktora kupila trzy marchewki, wiec nie kupi buraczkow, to mi
gradlo sciska.



Temat: mam czasem wyrzuty sumienia że...
Jakubisia, mamy to nie cyborgi
Kiedy moja córka miała 2 lata też się uczyłam właśnie i wiem, co to za ból. Było
to zawsze super-spokojne i grzeczne dziecko, ale wyrobić z niczym nie mogłam.
Nie było do pomocy cioć i babć (zero), mąż wtedy? Hmmmm, daruję sobie Miałam
chyba też troche obsesji, że dziecko nie może siedziec przed telewizorem w ogóle
i do tego straszne wyrzuty sumienia, że nie zajmuję sie nią cały czas.
Dziś z perspektywy czasu widzę, ze nic sie jej nie stało. Nie będąc super-mamą,
dbając o różne sprawy, nie tylko o dziecko (życie, życie!) i tak zdołałam
wypracować z córką świetny kontakt i jestem z niej dumna. Powiem tylko:
poświęcaj jej czasu ile możesz, to oczywiste.
Ale Ty też masz swoje potrzeby (ludzie, kiedyś trzeba odpoczywać) i obowiązki (z
czegoś i gdziec trzeba żyć). Powodzenia




Temat: "Nie dostanie pan statusu pokrzywdzonego"
iza.bella.iza napisała:

> jak.babcie.kocham napisała:
>
> > Ale mi się naprawdę bardzo podobał ten twój post.
>
> Przynajmniej nie miałaś kłoptów ze zrozumieniem jego treści:)

Alez ja na ogół doskonale rozumiem treść twoich wypracowań. Mam tylko coraz
większy problem ze zrozumieniem intencji. W co ty grasz?




Temat: ech ten exspress :( -krytyka naszej wycieczki :(
Pomijając już, że merytorycznie artykuł jest stekiem bzdur, to najbardziej razi
mnie bezład jaki w nim panuje. Czytajac artykuł oczekuję, iż będzie on stanowił
spójną całość, w którym treść jest przedstawiona jako logiczny ciąg
wynikających z siebie stwierdzeń.
Niestety - ten wymóg, stawiany nawet uczniom piszącym wypracowanie w
podstawówce pozostał niezrealizowany.

Po pierwsze nikt tu nie namawia do jeżdżenia Ikarusami, ani też do uczestnictwa
w imprezie. Przyszli ci, którzy mieli na to ochotę i frajdę mieli naprawdę
sporą, więc nie wiem o co chodzi.
Po drugie nie była to impreza promująca tabor MPK, ani MPK w ogóle.
Po trzecie świętowanie czegoś nie oznacza, że się z tego cieszymy. Co roku
świętuje sie wybuch II Wojny Światowej, na przykład.
Po czwarte przemalowanie jednego z pojazdów w barwy historyczne jest, jak dla
mnie raczej symbolem powolnego żegnania sie z tą marką.
No i po piąte historii nie zmienimy (jak sie wydaje np. p. Orzechowskiemu) i
choćby pani redaktor zatańczyła na rurze w Ikarusie, to kojarzyć mi sie one
będą z dzieciństwem i podróżami, choćby od babci. Te autobusy to po prostu
kawałek historii miasta, nieodłączny element jego wizerunku sprzed kilku,
kilkunastu lat. Po prostu znak czasu.

Podsumowując - nie dość, że w artykule roi się od błędów, to jeszcze jest on
pozbawioną logiki bzdurą.



Temat: Protest rodziców z Kapuścisk przeciw wymianie n...
Uwazam, ze decyzja dyrekcji jest calkowicie sluszna! Pani Myszce
wreszcie nalezy sie w pelni wypracowana emerytura. Najwyzszy
czas aby babcie zajely sie wlasnymi wnukami, a mlodzi
nauczyciele mieli prace! Natomiast rodzice tej klasy pierwszej
na pewno przekonaja sie wkrotce, ze nie bylo o co robic afery.



Temat: POMOC MŁODYM PISARZĄ
Teraz wiem:(
To miłe, że ktoś na to spojrzał inaczej, ale co z tego, ze jest was tylu skoro
dajecie mi tylko słowniki w ręce i wymierzcie baty! Ja mam 5 z polskiego, jeśli
was to interesuje. Nie, dlatego, że nauczycielka jest głupia i ślepa, a ja
jestem wielkim lizusem nie! Pisze wypracowania na komputerze, a by was tak nie
raziło w oczy ten teks pisze, w Wordzie, aby wam się lepiej czytała.
Może źle, że się nad sobą żale i smucę, ale wy nie jesteście lepsi!
Miała nogę w gipsie, mam problem z moją nogą i chodzie o kulach nie mówiłam
tego, bo nie chłam i nie chce współczucia. Po prosu zasypujecie mnie radami, a
sami nie jesteście lepsi. Koleżanki i koledzy, obojętnie, kto tylko współczują,
ale nie ma, kto mi pomóc. Trudno mi się chodzi po schodach, a szatnie mam na
dole. Jak tylko zadzwoni dzwonek by oznajmić, że koniec lekcji to wszyscy
zwiewają. Dziwne jest to, ze codzienne moje, kolerzaiki, to jadą do mamy, to do
babcia, a to nie maja czasu, bo chłopka czeka. Wiem, ze mnie spławiają i tyle,
to razi w oczy. U nas kaleki, niewidomych, ludzi z HIV i takich jak ja się
wyśmiewa, są tez tacy, co współczują, ale do cholery to w niczym nie pomaga!
Uwierzcie mi na słowo.:(
Martyna
P.s
Pisze też do gazetki szkolnej, a dysleksją się nie zasłaniam ona tylko
komplikuje życie, a żeby być na waszym poziomie to mnie to kosztuje wiele pracy
i wysiłku!




Temat: Poczytaj mi Tato
Teraz co prawda przez jakis czas corki nie bede widywal (praca poza domem) ale
wypracowalismy z zona metode, ze przed snem musimy opowiedziec bajke
(najczesciej, przerobiona wersja czerwonego kapturka wktorej wilk nie zjada
babci tylko zamyka w szafie oraz Kopciuszka, w ktorej tytulowa bohaterka razem
z chlopcem, ktory znalazl zgubionego przez nia bucika idzie do piaskownicy i
bawia sie dlugo i szczesliwie

ta metoda skutecznie konkuruje z DVD stojacym w tym samym pokoju.



Temat: Jak to jest?
to zależy jak czesto chciałabyś wychodzic ... jeśli nie codziennie, a do
tego mama lub teściowa chętnie z dzidzią posiedzą, to da się zrobić... ja mam
szczęście posiadania kochanej mamy, która chętnie opiekuje się moją dzidzią i
odkąd urodził się mój synek zawsze wyganiała mnie raz na tydzień przynajmniej
do kina lub na zakupy z nie_m. W tej chwili (mój synek ma 8 miesięcy) nie mogę
powiedzieć, aby moje dziecko przeszkadzało mi w jakikolwiek sposób w moim życiu
towarzyskim, czy innych zajęciach, ponieważ po pierwsze nie mam już potrzeby
prowadzenia tak intensywnego życia towarzyskiego, jak przed urodzeniem Tunia
(często wolę posidzieć z moim synkiem, niż iśc do knajpy), po drugie na
niektóre imprezy i wyjazdy zabieram dzidzię ze sobą, po trzecie na czas imprez
i wyjazdów, na które Tunio nie może ze mną iść, czy jechać, zostaje z babcią,
dziedkiem i ciocią.

Owszem, czasu jest zdecydowanie mniej, ale wszystko jest kwestią dobrej
organizacji, wypracowania kompromisów, ustalenia priorytetów i odrobiny
szczęścia




Temat: osoby w wieku 60+ a współczesna technika
Córko, przłóż mamie palec do własciwego kursora i parę razy z nią kliknij.
Napewno do dalszego czytania wypracowań nie będzie potrzebowała pomocy. Wtedy
dalsze powolne wtajemniczanie będzie łatwiejsze. Pozdrawiam córkę i mamę.
klikajaca osiemdziesiecioletnia babcia. Mnie też tak wtajemniczał mój syn.



Temat: dylematy : ćwiczyć czy już nie.....
z tego co wiem to około m-ca, ale jeżeli Was pamięta to
może "wciśnie" na jakąś super szybką wizytę. Myslę, że nawet przez
tel mogłaby cię uspokoić co do szczepienia. Bo skoro mała ma już
prawie dwa latka i jest ok to to co wypracowałaś na początku się nie
cofnie. A infanrix jest przecież skojarzony i krztusiec tam jest
bezpieczny.
Kurcze ja się strasznie boję tej jutrzejszej wizyty. Ja już od 4 tyg
pracuję, małym opiekuje się na zmianę babcia i mój mąż. On nie jest
w stanie zrobić ćwiczenia bo by Adasia udusił. A mama - nawet nie ma
co mówić - nie utrzyma go i tyle.
Dr sama nam mówiła, że mamy pecha bo ona jest taka dokladna i surowa
w swoich ocenach. Ale mam nadzieję, że się uda.
Ja małego mogę ćwiczyć raz dziennie po pracy czyli około 15,30 - i
chyba tak zrobimy - też ze strachu że za wcześnie na całkowite
odstawienie.
No zobaczymy.
A Ty po prostu zadzwoń do niej i na pewno przez tel Ci pomoże.
Pozdrowionka.
Odezwę się jutro - może jeszcze wymienimy jakieś info i
doświadczenia w tej kwesti. :))))




Temat: swoj styl
swoj styl
Jak wypracowac sobie swoj styl? Widzialam wczoraj dziewczyne fantastycznie
ubrana w same biele i czerwienie - wygladala, jakby te ubrania miala po babci
albo kupione na lachach, ale na niej to wygladalo naprawde dobrze (marynarka
w kratke, biale czolenka, swterek z buzia dziecka itd itd. Niby taki styl bez
stylu, a jednak tak dobrane i dosmakowane, ze naprawde ladnie) Akurat w
bielach i czerwieniach siebie nie widze, ale jak kupowac ciuchy, by byly i do
jazdy samochodem, i do autobusu, i na uczelnie i na spotkania. Zeby jedno
mozna bylo dobierac do drugiego, itd itd. Mam raczej szare wlosy, ktore do
lata zupelnie wyplowieja, chude nogi i rece, ale za to kraglosci w miejscach
kraglosci, zielone oczy i jasna karnacje, wrecz nieco rozoiace sie policzki.
W szafie mnostwo szarosci i innych barw. Lubie kolory zdecydowane, styl
swobodny, taki na pograniczu grunge'u i retro. Stare skoropodobne materialy
(jak nazywa sie jeans przypominajacy skaj?), zwykle spodnie rozszerzane z dolu




Temat: Boję się, że oszaleję z bólu...
marta- u mnie 21.06 będzie rok i nie jest lepiej ,ale wbrew temu -ja się nie
poddaję .
Tak jak Ty -w pewnym momencie miałam dość gdy wszyscy mówili mi -ale ty źle
wyglądasz ,idź do lekarza,ale schudłaś itd.
Postanowiłam zadbać o siebie ,o nikt tego za mnie nie zrobi ,a nie chcę żeby
kiedyś ,gdy pójdę na wywiadówkę do córki -ktoś powiedział ,ze przyszła babcia.
Stawiam sobie także krótkie cele ,daleko nie myślę wcale .Zresztą mam tyle
formalnych problemów do rozwiązania ,że nie mam czasu na nic wiecej.
Strasznie chciałam iśc na podyplomówkę (taki był plan-zanim mój mąż zginął) ,ale
szkoda mi było zostawiać dzieci, Najpierw muszę wypracować im jakiś spokój i
poczucie bezpieczeństwa,a studia nie uciekną .

Na początku było tez tak ,ze co wieczór prosiłam ,zeby Adam wrócił ,mało tego
wierzyłam ,zę to możliwe .Teraz przestałam sie oszukiwać ,ale to nie znaczy ,że
przyjęłam jego śmierć do wiadomości.
To irracjonalne ,ale często sa takie momenty ,ze czekam ,aby otworzył drzwi,że
dostrzegam absurd w tym ,ze jego nie ma (przecież to niemożliwe, obudzę się
zaraz z tego snu).

Staram się być dzielna i życ "normalnie" ,ale co chwilę tez wymiękam.
Nie chcę tylko,żeby dzieci widziały ,ze płaczę .



Temat: szukam urodzonych 4 sierpnia
Witam w cudowny,mrozny , sniezny i sloneczny poranek nasza cala Leolandie.
Buziaczki wszystkim na powitanie ,a ja dzis odpoczywam w cieplutkich
domowych pieleszach, wypracowalam sobie wolne (ale to przyjemnie brzmi).
Po poludniu jestem umowiona na saneczkowa wyprawe z moim wnusiem
Jakubem ,( ale bedzie jazda hahaha , wyobrazcie to sobie , babcia i wnusio
na saneczkach hahaha).
Moja Martyna zawiedziona bo ferie sie koncza a zima zaczyna (dziwny swiat
oswiadczyla mi i doszla do wniosku ze za kilka lat juz nie bedzie ferii
zimowych tylko urlop miedzysemestralny ).
Pozdrawiam kochana Mumio4 ,Lole , Moje Sloneczko, Prezesa,Bialy wywiad,
nasza Gosie i Bossa no i Grzesia przesylam cieplutkie buziaczki, ach
oczywiscie sciskam lapke psa Leona.
Pa pa



Temat: LISTOPAD 2001
Cos cicho sie zrobiło...czyżby nic się u Was nie działo, czy tez dzieje sie
tyle, ze nie macie czasu pisać?
U nas tak: ja leżę w szpitalu i czekam nie wiadomo na co (ale chyba na c.c),
Ania pod opieką taty i babci oraz dorywczo niani (pewnie ma juz zupełny metlik
w główce). Chodzi dzielnie do przedszkola, pani co prawda twierdzi, ze raczej
obserwuje, niz włącza sie do zabawy, ale rano idzie bez protestu, a wraca
zadowolona, wiec chyba nie jest źle. Bo dowiedzieć się od niej czegokolwiek nie
sposób- amnezja totalna
Wałkujemy w kółko książeczki o rodzeństwie, ostatnio Ania zadała strategiczne
pytanie: gdzie te dzidziusie mają wyjście z brzuszka ? )) Trochę się boję jak
to bedzie jak te dzidziusie sobie znajda wyjście, bo pewnie wypracowanie nowej
równowagi w rodzinie bedzie wymagało czasu. Ale będe sie wspierac na forum )
pozdrawiam




Temat: po rodzinnych wizytach
Chodzik to chyba ulubiony prezent Babć i Dziadkó. Moja Córka dostała chodzik
jak skończyła rok, więc nie robiłam wielkiej awantury, bo już sama chodziła a
chodzik jej słuzył do wciskania przycisków. No ale teraz mam problem, bo muszę
go dyskretnie wyrzucić, bo cały czas jest u Teściowej a moje dzieci są u Niej
jak jestem w pracy. U Jasia chodzik musi zostać absolutnie wykluczony. W ogóle
rehabilitant, który ćwiczy z moim Synkiem stwierdził, że ma mnóstwo zastrzeżeń
do zabawek dla dzieci. Czy wiedziałyscie, że małe zabawki, na których dziecko
może zacisnąć piąstkę są bardzo niewskazane w pierwszych miesiącach życia?
Lepiej dać dziecku coś w rodzaju piłki, co zmusi je do otwarcia piąstki, a w
późniejszym okresie życia małe zabawki, by wypracować koordynajcę. Do
samochodów - jeździdełek też miał mnóstwo zastrzeżeń - krzywią nóżki.
Niestety same musimy pilnować i nie ulegać, bo to potem nasze dzieci będą miały
problemy.



Temat: Pomocy!!!
Obiecuję, że napiszę, jak się zachował facet w hipermarkecie i jak wyglądało
przyjęcie do pracy. A co do tematu córki, to rzeczywiście jest
młodziutka...18lat. Ale to nie do końca przymus. O ślubie myśleli już od roku i
celowo "przyspieszyli" jego termin. Na początku byłam w szoku! Teraz się cieszę
i jestem dobrej myśli. Są oboje bardzo młodzi, ale mają też jeszcze młodych
rodziców chętnych do pomocy. Nie mają jeszcze swoich upierdliwych nawyków i
zatwardziałych zasad, więc mają szansę je razem wypracować. Ja miałam 26 lat,
mój mąż był po 30-ce. I co? I małżeństwo nie udane... Nie potrafiliśmy wyrzucić
z siebie "starokawalerskich" nawyków. Wesołych Świąt dla Wszystkich na
forum...Pozdrawiam... Przyszła babcia - fajnababa:)



Temat: jak zagonic dziecko do lekcji
Moje dziecię jest w 3 klasie, a pani uchodzi za bardzo wymagajacą, ale nigdy
przenigdy tyle zadanego nie ma. Jak ma zadane pisanie, to 2-3 strony w
podreczniku (to sa cwiczenia, wiec w sumie malutko). Czasem jest wypracowanie
(standard na 1 strone, jak ktos napisze na powyzej 3, to zazwyczaj dostaje 6).
Z matematyka to samo: 2-3 zadania, góra. Jak czytanie to tylko czytanie, jak
opowiadanie to tylko opowiadanie. Nigdy nie siedzi nad lekcjami dluzej niz 1
godzine. Siedzi czasem jak mu sie dodtkowo jeszcze zgromadza inne przedmioty
(religia, informatyka, angielski), choc zazwyczaj to sa naprawde jakies
symboliczne rzeczy: cos namalowac, cos znalezc w internecie itp. No i jak maja
zapowiedziana klasowke, wtedy jest powtarzanie i to troche czasu zajmuje.

A dni bez prac domowych zdarzaja sie bardzo czesto (srednio 2 razy w
tygodniu) ! Prawie, że zasadą jest ze na weekend nic nie ma (albo cos takiego
przyjemnego, np ostatnio byl wywiad z babcia lub dziadkiem...)

A poza tym w szkole wiele razy zamiast typowych lekcji sa inne rzeczy, teatr,
wycieczki, łyżwy, kino, kulig- wtedy tez nie ma prac domowych. U nas lekcje
domowe, zupelnie nie stanowia problemu i mimo ze dzieciak chodzi na druga
zmiane, konczy koło 17.00 i od razu biegniemy na dodatkowe zajecia, jakos
zawsze sobie daje rade z odrabianiem lekcji, bo tego naprawde nie ma tak wiele.

W pierwszej klasie to prace domowe byly naprawde symboliczne, zazwyczaj
szlaczki, rysunki, malutkie cwiczenia, krotkie teksty do czytrania (takie jak w
elementarzu)...naprawde to co napuisalas brzmi PATOLOGICZNIE !!!




Temat: Do polskich Niemców
>Nie mają już czym szpanować.

O ile wiem, to srednia placa brutto w Polsce to 3200 zl. Zgadza sie? 2/3 Polakow
zarabia mniej niz srednia. Prosze wiec nie tworzyc mitow, ze inni szpanuja,
tylko przyznac sie do wciaz trwajacego ubostwa Polakow. Prosze tez przyznac, ze
Polska jest glownym beneficjentem darmowych zapomog z UE (wypracowanych takze
przez tych "szpanerow"), a drugie tyle - jak przyznal RPO Janusz Kochanowski -
otrzymuje w postaci prywatnych transferow gotowki wysylanych przez emigrantow.

>wdają w dyskusję o śląsku o ślązakach

Nie rozumie pani tego? Ci ludzie sa dobrze poinformowani o polskich patologiach,
chocby i z portalu gazeta.pl. Oni nie zycza sobie nic innego, tylko normalnosci
w tym kraju. A znajac polskie zdolnosci administracyjne, trudno sie z nimi nie
zgodzic.

>Jesteśmy w Polsce na śląsku , a nie tylko na śląsku.

Rozumiem ze pisanie Slask z malej litery to tak dla pogardy?

> I nie popisujcie się gwarą bo tak naprawdę tą prawdziwą gwarą
> mówiła moja babcia a wy się tylko wygłupiacie.

Prosze wychylic sie troche poza swoj zascianek. Moze wtedy zrozumie Pani pojecie
panstwa pluralistycznego. Zapraszam do Niemiec, gdzie kazdy region ma swoja
gware i to jest cudowne.

> Chcę dodać że jestem rodowitą
> ślązaczką i cała moja rodzina też.

Napewno pani nia nie jest.

pozdrawiam



Temat: Milczenie Marka Aureliusza
no to ładne miała odejście i pożegnanie ze światem.
Jam swoją babcię w Wieliczce nie zdążyłam pożegnać, nawet nie byłam na
pogrzebie, gdzies na jakimś turniejku bawiłam i nikt mnie nie poinformował.
Jutro zamiesze to wypracowanie, zobaczysz , ze fajne.
A tymczasem dobranoc



Temat: Nierobotne studenciny i inne darmozjady
Nierobotne studenciny i inne darmozjady
Nie wiem jak was ale mnie bardzo mierzi niedoskonałe prawo które pozwala
różnym degeneratom bumelować na bezpłatnych studiach przez lata. Te pasożyty
bezkarnie zżerają wypracowane przez ogół dobra nie oferując nic w zamian! I
jeszcze są z siebie tacy dumni. I tylko oblizują te tłuste, brudne paluchy
okazując błogie zadowolenie z aktualnego stanu rzeczy.
Weźmy na przykład Warszawę latem: rozłazi się to tatałajstwo, te bumy, po
ulicach, w poszukiwaniu możliwości popełnienia kolejnego krętactwa,
polegającego na wyciąganiu kasy od pożądnych ludzi. Nieraz nie można
spokojnie przejść chodnikiem bo co krok zaczepiają cie: a to panienki z
blaszanymi puszkami żekomo pomagające dzieciakom ;) a to zaniedbani
młodzieńcy z menażką w dłoni zbierający (podobno) na obiad dla chorej cioci,
babci, kici....
W centrum dosłownie gdzie się nie odwrócisz tam jakiś młody pasożyt!
I to ma być przyszłość naszego narodu?
Te lenie, ci drobni kombinatorzy, to małoformatowe cwaniactwo?
A gdzie godność, która nie pozwala człowiekowi upaść tak nisko (i to w tak
młodym wieku!), gdzie ideały, gedzie marzenia?

Brrrr! Noż się w kieszeni otwiera!



Temat: Jak co miesiąc - bolesna miesiączka
ja ma taki zestaw:
pyralgin-zastrzyki
no-spa-maxymalna dawka,
baclofen-rozkurczowe, ale inna partia mieśni niż no-spa, mięśnie szkieletowe,
bo krzyz to mi na drugą stronę przewracało...
zestaw wypracowany po latach prób i błędów, jak do tego leżę, to jest w miarę
ok.
u mnie w rodzinie taka uroda, moja babcia, siostra cioteczna, mama też tak
miały...nie pomogały zadne porody, tabletki anty, ani nic...po tabletkach
jeszcze gorzej...
a do tego olbrzymie skrzepy krwi.ale na to to wit k pomoga



Temat: terroryzm estetyczny
terroryzm estetyczny jest czescia zycia i nie da sie go uniknac; ktos gdzies
(dzisiejsze "gdzies" to media) decyduje ze cos jest najpiekniejsze i wdusza nam
jakies paskudztwo jako ostatni krzyk mody, trend, wybor estetyczny, czy jak to
tam nazwac
terroryzm estetyczny to sa "gacie z kupa", czyli styl ubioru z getta, bo oni
niestety nie przebieraja sie wychodzac z getta ... terroryzm estetyczny to
pindziowato infantylne okladki ksiazek koniecznie w stylu "dziecko to namazalo
kredkami" w barwach wyblaklych neonow... neoeklektyczna architektura, czyli
zlepek domku Baby Jagi z remiza strazacka ... trampki do garnituru, rower
zawieszony na scianie ("mamy malo miejsca, no i to tak ciekawie wyglada"),
sztuczne kwiaty dopinane do zywych drzew, fotografie popstarow

kiedys zreszta tez nie bylo lepiej - pomysl na przyklad o takim Wiedniu z polowy
19 stulecia: nic tylko biedermeier i biedermeier, nie bylo od tego ucieczki, a
czyz kazdy owczesny Wiedenczyk lubil biedermeier?

co do mundurkow: Times kiedys, jeszcze za czasow Ostatniego Imperium, wydrukowal
reportaz z moskiewskich szkol, zwracajac uwage na subtelnosc z jaka uczniowie,
zmuszeni do noszenia mundurkow, indywidualizowali swoj wyglad: a to delikatny
wzorek na rajstopkach, a to broszka po babci, a to pasek wlasnorecznie upleciony
ze skrawkow skory ... z ogolna konkluzja, ze mundurki stymulowaly kreatywnosc

to troche jak islamski zakaz przedstawiania realistycznego obrazu swiata:
skonczylo sie na tym ze artysci wypracowali najpiekniejsza na swiecie kaligrafie
i ornamentyke niewyobrazalna w liberalnej Europie




Temat: Częstochowianom gratulujemy Jasnej Góry
Częstochowa zawsze będzie utożsamiana z Jasną Górą czy się chce czy nie .
Jedynym ciekawym zabytkiem jest to właśnie sanktuarium . Przez te wszystkie lata
rozbiorów
nie dało się wypracować czegoś jeszcze poza Jasną Górą i innymi kośćiółkami
.Więcej turystów i więcej kasy z turystów ma np.Zakopane . Widać doskonale że
tam jeżdzą głównie ludzie odpocząć pozjeżdzać na nartach .Kwitną knajpki i
hotele .Tacy przybysze przynoszą kasę do budżetu a nie garstka zagranicznych
turystów która sobie kupi figurkę Boskiej Matki, nie wspominam o babciach
polskich które przywożą głównie ze swoich domów prowiant .Ja głównie cenię
bardzo Jurę !! Jest tam tyle pięknych miejsc że nie sposób wszystkie zwiedzić
.Zdecydowanie bardziej polecam obcowanie z naturą niż z zabytkami
Częstochowy.....Kubiś



Temat: jakie macie obwody pod biustem i w biuście?
85G " w porywach" 80G,trenowalam plywanie kilka lat w okresie dojrzewania i
chyba to tez mialo wplywa na ten rozmiar hehhhh bo w tali jestem szczuplutka i
genetycznie babcie i mama nie mialy az takich rozmairow wiec niechcacy chyba
sobie wypracowalam treningami buuuu ( co dziwne nie mam barow ale normalne
ramionka)




Temat: Tańsza składka ZUS?
Projekt jest, ale nie ma poparcia przez któtkowzroczność posłów (oni mają
oddech kaczuchy na plecach - skąd wziąć pieniądze). Nikt nie myśli o tym, że
zakładając działalność bezrobotni "spadają" z zasiłku, polepszają statystykę, a
co nie jest bez znaczenia - większość z nich (ok.60%) staje na tyle na nogi, że
nie tylko płaci podatki, ale bierze czynny udział w wytwarzaniu i konsumpcji
dóbr, czym w smumie poprawiają nie tyle ruch u psychologa czy w monoplowym albo
przed tv, ale na rynku. Jedynym wyjściem byłoby zmniejszenie składki, ale,
niestety, tego nasz budżet nie zniesie, ponieważ ZUS jest przeżytkiem
samofinansującego się społeczeństwa - Ty płacisz na emeryturę dla babci,
ponieważ jej składki też zostały przez poprzednich emerytów skonsumowane.
Jedynym wyjściem byłoby ogłoszenie upadłości zusu, sprzedanie ich majątku
(częściowo choćby prywatnym kasom chorych) i powierzenie wypracowanego kapitału
funduszom powierniczym. Problem w tym, że po aferach NFOZu, paliwowej i innych
nie ma w Polsce ani zaufania do takich działań, ani odważnego, kto na swoje
barki weźmie ich konsekwencje.
Najstraszniejsze jest to, że nie system, a składka zus tłumi przedsiębiorczość.
Niestety, trzeba to więc obejść - albo czekać na zmiany (jak tatka latka).



Temat: Alice Schwarzer powiedziała w wywiadzie że...
Nie wiem,
>
> czy rola cierpiętnicy to rzeczywiście jarzmo wypracowane w interesie
patriarchatu.

Moja babcia była typem cierpiętnicy (choc zadne z jej 3 sióstr nie była). moja
tesciowa tez jest takim typem.
Mój dziadek i ojciec, mój maż, szwagier i teść - nie znosza tego
cierpiętnictwa. Żaden nie wymaga od kobiety posłuszeństwa, zaden nie rozumie
skad i po cholere te spektakle "jak to ona sie poświeca i umecza dla nich".

W interesie patriarchatu? To kto niby jest tym patriarchatem?




Temat: Kobiety uległe czy przebojowe?
Moja madra babcia przekazala mi wiele cennych rad.Kobieta nigdy nie
moze sie calkowicie odkrywac,musi byc tajemnicza,miec swoje
pieniazki,zeby nie uzalezniac sie od meza.Maz zawsze powinien do
konca nie byc calkowicie pewien jej uczuc. I na wstepie nalezy sobie
wypracowac uklad partnerski.Dominacja w zwiazku to chory uklad.



Strona 1 z 3 • Znaleźliśmy 161 rezultatów • 1, 2, 3