Widzisz wypowiedzi znalezione dla frazy: Modlitwa wiernych teksty





Temat: Co Waszym dzieciom udało się zmalować w kościele?
Oj, co ja miałam ( mam?) z chłopcami w kościele!
Pisze tu o dwóch najstarszych, bo najmłodszy ma inne usposobienie, a Zosia-
zobaczymy
Incydenty "siku" to była norma i betka.
Okrzyki ,wielkim głosem,scenicznym i donośnym " nie wycimam, nie wycimam!"-tez
normalka.
Głośne ostentacyjne,ziewanie i przeciąganie się-często.
Denerwujące stukanie i szuranie- od czasu do czasu.
B.głosne spiewanie , niekoniecznie tekstu pieśni np."Chrystus wodzem, Chrystus
królem, Chrystus, Chryustus,KRÓLEWNA ".Znacie? To sobie zaspiewajcie
Szczególnie rozrabiali na rekolekcjach dla rodzin, wsród pobożnych ,
wielodzietnych.Msze sw. codziennie...najtrudniejszy czas dla nas rodziców.Wtedy
jeździli na brzuchach na podłodze kościoła,zamykali się w konfesjonale, biegali.
Ale ,ze były to msze tylko dla wspólnoty jakoś uchodziło.
Nie pozwalalismy wchodzic do prezbiterium i hałasować.
Na mszy św. dla dzieci,w parafii,Jędrus uwielbiał się modlić podczas modlitwy
wiernych do mikrofonu.Cierpła nam skóra.Raz w Boże Narodzenie,pełen
kościół,Jędruś ( wtedy 5,5 roku) nasze dziecko zrywa się i...modli się za
kapłanów.Uf, odetchnęliśmy.Juz chyba nie będzie się modlił?A tu pedzi drugi
raz,wiedzieliśmy ,ze może COŚ być i słyszymy "Jedzmy wszystko co nam podają ,
Ciebie prosimy" Kosciół ryczał ze śmiechu.Biedny synek miał w pamięci
napomnienia rodziny,aby jeść i nie wybrzydzać .

Ale czas mija i uspokoili się.Czasem tylko Jasiu się jeszcze przeeeciąąąąga i
bawi czapką( wczoraj np.)

jola.wie- myśle,ze Ania jest b. pobożna




Temat: Jasnogórskie Śluby
Jasnogórskie Śluby
Modlitwa w formie ślubów, przyrzeczenia do Najświętszej Maryi Panny, Królowej
Polski. Tekst został napisany przez kardynała Stefana Wyszyńskiego, prymasa
Polski w więzieniu w Komańczy. Jasnogórskie Śluby Narodu zostały uroczyście
wygłoszone 26 sierpnia 1956 roku na Jasnej Górze przy udziale około miliona
wiernych. Dnia 26.08.2006r. w pięćdziesiątą rocznicę ponowienia Ślubów
Jasnogórskich w klasztosze zebrało się ponad 200 tysięcy wiernych a tekst
ślubów odczytał kar. Józef Glemp.






Temat: Ciekawa bibliografia ciekawego klamstwa
modlitwa wiernego
Gość portalu: polishAM napisał(a):

> Nic więc dziwnego, że ani przeciętny żyd, ani rabin nie ma zazwyczaj pojęcia
> o religii Chrystusowej, karmiony jedynie nienawiścią ku swemu Odkupicielowi,
> zakopany w sprawach doczesnych, goniący za złotem i władzą, nie przypuszcza
> nawet, ile pokoju i szczęścia daje jeszcze na tej ziemi wierna, gorliwa i
> wspaniałomyślna miłość Ukrzyżowanego, jak ona przewyższa
> wszystkie "szczęścia" zmysłowe czy umysłowe, które daje nędzny świat.

Napisales dosc ladny tekst. Przyjemnie sie go czyta. Ale nie zauwazam w nim
jakiejkolwiek merytorycznej polemiki z tematem niniejszego watku. Twoja wiara
jest Twoja osobista sprawa. Jedno z przykazan mowi abys swego Boga nie wzywal
na daremno. Gdy ograniczysz swe modlitwy do kosciola i swego prywatnego domu to
bedzie to zgodne z intencja Kamiennych Tablic. Gdybys jeszcze znal zakaz
tworzenia wizerunkow to byloby calkowicie w porzadku.

Z Bogiem



Temat: muszę Wam o tym powiedzieć!
muszę Wam o tym powiedzieć!
Otóż zostałam oddelegowana w ramach, a może i bez ram, do przeczytania
modlitwy wiernych. Broniłam się jak lew, ale nic nie pomogło. No to
przeczytałam sobie tę modlitwę ze trzy razy, żeby to ładnie wygłosić i poszłam
spokojna na uroczystość. Ksiądz gestem nam dał znak (mnie i koleżance z pracy,
która też miała czytać), że już czas. Podeszłyśmy do mównicy, z niepokojem
rozglądając się, gdzie te pozostałe trzy osoby, które też miały czytać. A tu
ksiądz mówi nam, że sytuacja awaryjna, i że moja koleżanka ma czytać modlitwę
numer 1, 3, i 5, a ja 2 i 4. Rozpaczliwie szepnęłam, że ja miałam tylko 5, ale
ksiądz powiedział, że musimy już zaczynać.
Immaginujcie sobie grozę sytuacji: Msza św. koncelebrowana, na wprost mnie, na
ołtarzu, kardynał Dziwisz, patrzy mi prosto w oczy, obok trzej proboszczowie,
metr ode mnie najwyższe władze miasta w komplecie, kuratorzy, wizytatorzy,
moja własna dyrekcja, a ja mam przed sobą do odczytania tekst, który pierwszy
raz widzę na oczy...




Temat: Jak u Was wygląda msza dla dzieci?
Jak u Was wygląda msza dla dzieci?
Zainspirowana tekstami że dzieci powinny chodzić na msze dla dzieci pytam jak
w temacie. W naszej parafii to głównie msza z nazwy Jest co prawda chór
dziecięcy, ale repertuar ma ambitniejszy i śpiewają w nim starszopodstawówkowe
dzieci. Kazana też niby skierowane do dzieci ale chyba za bardzo teoretyczne.
Więc chodzimy na msze gdzie indziej. Tam też jest chórek ale dzieci
zdecydowanie w nim mniej i śpiewają raczej oazowe piosenki niż poważne strofy.
prowadzą go zakonnice, ktore ok 15-10 min przed mszą uczą słów nowej piosenki
tych którzy już przyszli, by w czasie mszy mogli wszyscy razem śpiewać. Sa to
przeważnie cztery proste wersy refrenu. Wszystko "z pokazywaniem" klaskaniem
itp Przed mszą dla dzieci pod ołtarz wystawiane są niskie ławeczki dla dzieci,
a siostry czuwają nad "organizacją" siadania. Kazanie specjalnie dla dzieci,
zawsze księża głoszą je między dziećmi, przynoszą jakieś "rekwizyty" i
wciągają dzieci w rozmowę. i to nie tylko te szkolne, ale i dwuletnie
maluchy )Podczas modlitwy wiernych dzieci same wymyślają dodatkowe intencje a
ksiadz tylko dodaje Ciebie prosimy... I większości chyba nie przeszkadza 5
razy powtórzone "za zdrowie mamusi" )
A po zakończeniu siostra prowadzi jeszcze krótką modlitwę dla dzieci, w tym
czasie większy tłum już kościół opuści i dzieci mogą swobodnire wychodzić
osobiście żałuję, że w czasie wakacji ferii, świąt nie ma mszy dla dzieci ,
tylko zwykła (
Moje dzieci bardzo lubia te msze, na zwykłych się nudzą, ale jakoś wysiedzą
Na piszcie jak to jest na waszych mszach, czy coś byście dodały, zmieniły??



Temat: Gdzie jest wątek o Figurce
Już ich rozgrzeszyłeś? Tytuł "Miłosierdzie dla wandali"w ŻS. Czasami chce się
zażartować a nie być "poważnym forumowiczem". Ten watek traktowałem poważnie.
"- Kiedy dowiedziałem się o zniszczeniu figury, poczułem wielką gorycz, że ktoś
się zdobył na tak haniebny czyn - mówi duchowny. - Poprosiłem księdza Andrzeja
o modlitwę z wiernymi jako akt wynagradzający to zło, a tych, którzy to
uczynili, niech Bóg ma w swoim miłosierdziu. Powinni ponieść karę, bo dopuścili
się przestępstwa. Mam jednak nadzieję, że nie są wrogo nastawieni do Matki
Bożej i do kościoła."
zs.eo.pl/apps/a/tekst.jsp?place=zw2_a_ListNews1&news_cat_id=2022&news_id=71420




Temat: Papież pozdrowił słuchaczy Radia Maryja
Papież pozdrowił słuchaczy Radia Maryja
Jan Paweł II pozdrawiając uczestniczących w tradycyjnej południowej modlitwie
wiernych zwrócił się po polsku także do słuchaczy Radia Maryja.

Cały tekst:
wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?wid=347260



Temat: dzień dobry Polsko :)
Organizacja przygotowuje kolejne akcje przeciwko Madonnie. Zorganizowała między
innymi... spotkania różańcowe, na których grupa wiernych będzie modlić się w
intencji odwołania występu gwiazdy. Codziennie pod warszawskim ratuszem
członkowie protestu będą odmawiać koronkę do Miłosierdzia Bożego.

ten tekst mnie rozwalił...




Temat: Zakrętka w koronie, czyli Licheń się bogaci
Pretekst
Załaczone wypowiedzi są ilustracją, jak obiektywny merytorycznie artykuł może
podzielić ludzi i dać okazję do prezentowania opinii na temat wiary, Boga,
wiernych, grzeszników, czerwonych, czarnych, "judokomuny" i szeregu innych
aspektów. Prawdopodobnie, gdyby "organ Michnika" wydrukował tekst modlitwy o
pokój między narodami, byłoby podobnie: Czy miał prawo, a jezeli nawet, to czy
go nie nadużył, realizuje jakies zamówienia wiadomych kół itd.Pewnie mozliwośc
wypowiadania sie tutaj jest jakims wskażnikiem poziomu społeczeństwa, ale, jak
widać, jest to powierzchnia głeboko pofalowana.Kązdy pretekst jest dobry, by
sie spierać.



Temat: Biskup kazał usunąć antysemicką tablicę
To chyba oczywistość.
Kościół nie jest tylko obiektem kuturalnym, ale - dla wierzącychprzede
wszystkim - miejscem modlitwy. Umieszczone w nim teksty są traktowane przez
wiernych nie jako zabytki historyczne, ale jako modlitwy zalecane przez
Kościół. Jest więc oczywiste, że Kościół nie może zalecać, ani tworzyć pozorów
zalecania modlitwy:
"Ty sam Boże jakoś jest zawsze sprawiedliwy, Ty wyniszcz aż do szczętu ten
naród złośliwy".
To NIE jest sprawa poprawności politycznej, ale tożsamości Kościoła. Miejsce
takich tablic jest w muzeum, ale nie w miejscu modlitw.




Temat: Dla oszolow: "Kwestia zydowska"
dla Wlodka- moze nie bedzie leniwy bo tekst krotki
Choc post wlodka zapewne z powodu zbyt duzej wklejki zostal automatycznie
usuniety, to pomimo tego wysylam moj post jako odpowiedz

1999-06-11 Jan Paweł II - Modlitwa w intencji żydowskiego narodu

Modlitwa Papieza w intencji żydowskiego narodu

Boże Abrahama,
Boże Proroków,
Boże Jezusa Chrystusa
W Tobie zawarte jest wszystko,
Do Ciebie zmierza wszystko,
Ty jesteś kresem wszystkiego.

Wysłuchaj naszych modlitw, jakie zanosimy za naród żydowski, który - ze względu
na swoich przodków - jest Tobie nadal bardzo drogi.
Wzbudzaj w nim nieustanne coraz żywsze pragnienie zgłębienia Twojej prawdy i
Twojej miłości.
Wspomagaj go, by zabiegając o pokój i sprawiedliwość mógł objawiać światu moc
Twego błogosławieństwa.
Wspieraj go, aby doznawał szacunku i miłości ze strony tych, którzy jeszcze nie
rozumieją wielkości doznanych przez niego cierpień, oraz tych, którzy
solidarnie, w poczuciu wzajemnej troski, wspólnie odczuwają ból zadanych mu ran.
Pamiętaj o nowych pokoleniach, o młodzieży i dzieciach, aby niezmiennie wierne
Tobie trwały w tym, co stanowi szczególną tajemnicę ich powołania.
Umocnij wszystkie pokolenia, aby dzięki ich świadectwu ludzkość pojęła, że Twój
zbawczy zamiar rozciąga się na całą ludzkość i że Ty, Boże, jesteś dla
wszystkich narodów początkiem, i ostatecznym celem.
Amen



Temat: Polskie Taliby wybrali cud...heheh!
Wynika z tekstu o tym cudzie, że takich cudów było bardzo dużo,
ten tylko wybrali (może pierwszy lepszy) aby na nim się skupić
i nie rozpraszać się nad innymi, bo czas pili, wierni czekają,
już nawet modlą się do JP2 licząc, że ich modlitwy czekają
w kolejce (kto pierwszy ten lepszy). Benedykt 16 też rozumie, że puki
nie sfinalizuje tej sprawy, to JP2 przysłania go trochę, musi niejako
wyglądać za niego, wierni są zajęci jeszcze ziemską postacią JP2, a tak
"raz kozie śmierć" i pozbędzie się tego problemu, sam ukarze się w pełnej
okazałości, a JP2 przejdzie do historii jak inni papieże i przestanie
absorbować uwagę wiernych, która skupi się na jego osobie (może też chce
być świętym?).



Temat: Morze modlitw, morze zniczy
Duża ilość obowiązków proboszcza???????
A my wierni? Matki które pracują po pracy zakupy, sprzątanie przygotowanie
obiadu, wychowywanie dzieci, i tysiac innych spraw i nikomu do głowy nie
przyszło powiedzieć ŚMIERĆ PAPIEŻA I MODLITWA ZA NIEGO TO O JEDEN OBOWIĄZEK ZA
DUŻO!!!
Nawet takim tekstem obronnym pokazujecie że jesteście kupą bałwanów, którzy za
zwykłe AMEN proszą 500zł jak za ślub, chrzest czy inną posługę!!!
Po prostu nikomu się dupska tłustego nie chciało ruszyć. A moze w sobotni
wieczró chłopcy z Koscielnej zaprosili panienki i ktoś im przeszkodził, jasny
gwint z tym papieżem że też musiał umierać w sobotę!!!



Temat: Opluli Kieresa, Hejnala uniewinnili
Opluli Kieresa, Hejnala uniewinnili

Oskarżany o współpracę z SB o. Konrad Hejmo znów opiekuje się polskimi
pielgrzymami w Rzymie. W niedzielę zaprowadził kilkudziesięcioosobową grupę
Polaków na plac Świętego Piotra. Wraz z wiernymi uczestniczył w południowej
modlitwie Anioł Pański.Dominikanin był dyrektorem Domu Pielgrzyma Polskiego w
Rzymie. Mimo że został zawieszony w funkcji przez o. Macieja Ziębę,
prowincjała zakonu, wciąż pełni niektóre obowiązki. Przełożeni Hejmo doszli
do wniosku, że nie można zostawić pielgrzymów samym sobie i dlatego zakonnik
czuwa nad gośćmi z Polski.Sam Hejmo ma wciąż zakaz kontaktów z prasą. Jak
twierdzą ludzie z jego otoczenia, jest bardzo rozgoryczony brakiem informacji
w swojej sprawie. Przed kilkoma tygodniami, Leon Kieres, prezes Instytutu
Pamięci Narodowej, ujawnił, że dominikanin współpracował z SB. Ustaliliśmy,
że pierwsze informacje od Hejmo peerelowskie służby zaczęły dostawać jeszcze
w latach 70. Po wyjeździe zakonnika do Rzymu został on podstępnie zwerbowany
przez wywiad. Sprawę bada komisja dominikanów i historyków. W ciągu kilku dni
ma się ukazać specjalna publikacja IPN ujawniająca szczegóły współpracy Hejmo
z SB.

www.zw.com.pl/apps/a/tekst.jsp?place=zw2_ListNews1&news_cat_id=9&news_id=63516

Piusa XII nasz rodak chcial kanonizowac. Czy reakcja KK na Hejnala moze wiec
kogokolwiek dziwic ?




Temat: <*> ...I rocznica śmierci Jana Pawła II
Góralska warta przy papieskim ołtarzu i my!

W Zakopanem pierwszy rocznicowy koncert odbył się w kościele pw. Najświętszej
Rodziny. Tam wierni wysłuchali występu podhalańskich chórów: "Kantylena"
i "Watra" z Raby Wyżnej pod dyr. Marii Możdżeń-Wójcik, "Echo Gorczańskie" z
Nowego Targu pod dyr. Piotra Augustyna, "Wierchy" z Zakopanego pod dyr.
Władysława Grzybka-Kruszewskiego, Chór Parafii Św. Katarzyny z Nowego Targu pod
dyr. Kazimierza Piętonia.

Niemal w tym samym czasie spotkali się również parafianie Sanktuarium Matki
Bożej Fatimskiej, gdzie wystąpił Akademicki Chór z Krakowa "Organum".
Towarzyszył mu zespół instrumentalny "Ricercar". Artyści wystąpili pod dyrekcją
Bogusława Grzybka.

Burmistrz miasta Zakopanego zaprosił zakopiańczyków na wspólne uczczenie
pamięci Jana Pawła II do kościoła pw. Świętego Krzyża. O godzinie 20 zagrała
tam Tatrzańska Orkiestra Klimatyczna pod dyrekcją Agnieszki Kreiner z solistką
Opery Krakowskiej Bożeną Zawiślak i zaśpiewały zespoły: Tatrzański Chór
Kameralny pod dyrekcją Mirosławy Lubowicz i "Turliki" prowadzone przez Ewę
Sterczyńską. Część muzyczną wieczoru uzupełniały recytacje tekstów i poezji w
wykonaniu Franciszka Bachledy-Księdzularza i Krzysztofa Wnuka. Koncert
przerwany biciem dzwonów, modlitwą i chwilą ciszy zakończył się wspólnym
odśpiewaniem przez wszystkich wykonawców i zgromadzonych wiernych
pieśni "Barka". (ECZ)




Temat: Wojna religijna w Rzeszowie???
Wojna religijna ks. Moskala
nslowo.pl/content/view/382/93/
tekst według tłumaczenia tawnyrobertsa z forum "Nad Sanem i Wiarem"

*Modlitwa przed zamkniętymi drzwiami cerkwi*

W położonym pomiędzy Birczą i Dynowem Jaworniku Ruskim, w którym 194
lata temu urodził się twórca melodii do ukraińskiego hymnu
państwowego Mychajło Werbyćkyj, 14 marca miało miejsce wyznaniowe
nieporozumienie – do miejscowej cerkwi nie wpuszczono wiernych
greckokatolickiego obrządku, zaproszonych na uroczystość przez
proboszcza Rzeszowa o. M. Mychajłyszyna.
Dla kilkudziesięciu osób, wśród nich członków
stowarzyszenia „Nadsannia” ze Lwowa, Służbę Bożą przed drzwiami
cerkwi odprawili księża J. Wienc, B. Kiszko, M. Mychajłyszyn i
gościnnie ksiądz ze Słowacji.
Organizator uroczystości poinformował, że pomimo porozumienia, ks.
Moskal nie zezwolił mieszkańcowi Jawornika, u którego znajdują się
klucze, na otwarcie cerkwi. Po panachydzie za spokój duszy ks. M.
Werbyćkiego, obecni zaśpiewali ukraiński hymn państwowy.
Tego sobotniego dnia wierni przejechali także do Pawłokomy, gdzie
księża poświęcili nowe pokrycie dzwonnicy, remontowanej staraniem
ks. M. Mychajłyszyna, a potem na cmentarzu – miejscu spoczynku ofiar
Pawłokomy z marca 1945 r., wzięli udział w panachydzie.

„Nasze Słowo” nr 13, 29 marca 2009 r.

koniec cytatu. Wstyd - rzymokatolicki księże z Jawornika.
A tak półżartem - to że moskal walczy z Ukraińcami to chyba nikogo nie dziwi :))))



Temat: Katolicyzm nawet ze zbrodni czyni grzech lekki
Gdzie napisano: wyznawajcie swoje grzechy księżom
Jan pisze o wyznawaniu grzechu. Komu mamy je wyznać na podstawie poniższego
tekstu?
1 Jan
1,9 Jeśli wyznajemy grzechy swoje, wierny jest Bóg i sprawiedliwy i odpuści nam
grzechy, i oczyści nas od wszelkiej nieprawości.

Albo Jakub:
5,16 Wyznawajcie tedy grzechy jedni drugim i módlcie się jedni za drugich,
abyście byli uzdrowieni. Wiele może usilna modlitwa sprawiedliwego.

Jedni drugim;
katolicy chcieliby widzieć w tym tekście: "wyznawajcie swoje grzechy księżom",
ale to już jest bardzo naciągana interpretacja, która ma wzmocnić rolę księdza,
jako pośrednika do Pana Boga.




Temat: Jom Kipur
santiago78 napisał:

> trond napisał:
>
> > Gość portalu: miły napisał(a):
> >
> > > mój post nie był ekumeniczny;
> > > WYPAD Z TAKIMI TEKSTAMI !!!
> > >
> > > p.s. bez odbioru !!!
> >
> > wolna wola zabobonem nie jest.postaram się ją uszanować.liczę na
> wzajemność.nie
> >
> > musimy się rozumieć aby się szanować.
> >
> >
> szacunek i zrozumienie dla tradycji judaistycznej OK
> ale ekumenizm?
> Jezus nie był i nie jest ekumenistą
> mówił, że jedyna droga do Ojca prowadzi przez Niego...a Żydzi odrzucili
> Jego...oni dalej trwają w swej zatrwardzialosci...należy się modlić o ich
> nawrócenie (o własne też oczywiście, każdego dnia, nieustannie musimy się
> nawracać) o przyjęcie proroka, którego odrzucili...ich wiara w Boga Jedynego
> jest niepełna.....
mój post dotyczy zbliżającej się anniversary hekatomby 11.09. która zbiega się
z wielkim świętem. uważam, że można poświęcić chwilę modlitwy i zadumy duszom
tych, którzy odeszli .krwawe wrześnie.1 września.11 września.teraz dzieci w
roli załadników.ponad religią i jej dogmatem moja dusza potrzebuje wyrażenia
rozpaczy.uważam,że wielu z nas wystarczy czytać.inni muszą napisać.tak się
dopełniamy.sam wiesz,że ja Ciebie wiernie czytam.nigdy bym się nie ośmielił
komuś powiedzieć : out !




Temat: SICK OF IT ALL...
The God That Failed
nadzieja_zalogowana napisała:

> to moze byscie mi opowiedzieli... ja z jego rodzinnych historii znam
opowiesci
> o polowaniach...

Proszę bardzo.
Utwór "The God That Failed" jest atakiem skierowanym na popularną w Ameryce
sektę Chrześcijańskich Scientystów. Zasady religijne panujące w owej sekcie
mówią, że do wyleczenia wiernego z choroby nie jest potrzebna pomoc lekarska,
wystarczy sama modlitwa. Rodzice Hetfielda byli członkami owej sekty. Matka
zmarła na raka gdy James miał kilkanaście lat, bardzo restrykcyjny religijnie
ojciec nie zezwolił na leczenie matki. Wokalista Metalliki do dziś nie może
wybaczyć swemu ojcu, że dopuścił do tej tragedii. Warto też dodać, że z powodu
zasad owej religii James jako dziecko cierpiał, gdyż nie wolno mu było
uczęszczać na zajęcia szkolne na których uczono podstaw medycyny.

Za źródło do owego "wyjaśnienia" posłużył mi numer Tylko Rocka z sierpnia 1999
w którym można znaleźć interpretacje kilku tekstów zespołu.
Tekst piosenki do znalezienia w necie. Od siebie dodam, że to jeden z moich
ulubionych kawałków zespołu.




Temat: Msza po łacinie czy po polsku?
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=65&w=65657711&a=65748905
To są prawdziwe msze, takie podniosłe i owiane tajemnicą. Ksiądz przodem do
ołtarza, takjak i inni wierni. Żadnych wyróżnien i komenderowania. Ważna jest
atmosfera i całe to misterium. Te współczesne msze swoim tekstem rozpraszają
mnie, chcę modlić się swoimi myślami a nie wyświechtanymi formułkami z
infantylnym tekstem. Na mszę trydencką chętnie pójdę.



Temat: Pytanie do Jana
A oto zdania Prymasa Polski ;J.Glempa w wywiadzie do ostatniej Niedzieli;

Polska szła do wolności wieloma drogami: oręża, kultury, pracy, modlitwy i
cierpienia. Dzisiaj należy pielęgnować wolność już odzyskaną, dbać o ojczyznę,
spory zastąpić współpracą. Życie - tak lekceważone w przeszłości w czasie
wojen, zaborów, na zsyłkach i w obozach koncentracyjnych - powinno być
chronione, bo jest darem Boga.
PodobnIe nawoływał ostatnio JAN PAWEŁ II NA BLONIACH do zaangazownia się
duchowieństwa wraz z wiernymi w organizacjach narodowych walczących o wolność
Ojczyzny na wzór ks,. arcybiskupa Falińskiego.Ten tekst cytowałem tu na forum.



Temat: chrześcijanin a katolik
Droga Taniu, a kim sa ksieza? Sa oni duchownymi Kosciola Katolickiego. Moja powyzsza
wypowiedz byla propozycja zniesienia znaku rownosci miedzy Kosciolem Bozym a Kosciolem
Katolickim. Zgodnie z tym mozna stwierdzic, ze ksieza, ktorzy "oglądają się za bytem
materialnym mając gdzieś, gdzie nie napiszę, rozwój duchowy swój i wiernych" czyli
swiadomie postepuja wbrew nauce Chrystusa, nie sa chrzescijanami a jedynie za takowych sie
podaja.

> A kto wg ciebie założył kościół?
Odpowiedz sama na to pytanie. Ponizszy tekst moze byc pomocny:

"Przeto i ja, usłyszawszy o waszej wierze w Pana Jezusa i o miłości względem wszystkich
świętych, nie zaprzestaję dziękczynienia, wspominając was w moich modlitwach, aby Bóg Pana
naszego Jezusa Chrystusa, Ojciec chwały, dał wam ducha mądrości i objawienia w głębszym
poznaniu Jego samego. [Niech da] wam światłe oczy serca tak, byście wiedzieli, czym jest
nadzieja waszego powołania, czym bogactwo chwały Jego dziedzictwa wśród świętych i czym
przemożny ogrom Jego mocy względem nas wierzących - na podstawie działania Jego potęgi i
siły. Wykazał On je, gdy wskrzesił Go z martwych i posadził po swojej prawicy na wyżynach
niebieskich, ponad wszelką Zwierzchnością i Władzą, i Mocą, i Panowaniem, i ponad wszelkim
innym imieniem wzywanym nie tylko w tym wieku, ale i w przyszłym. I wszystko poddał pod
Jego stopy, a Jego samego ustanowił nade wszystko Głową dla Kościoła, który jest Jego Ciałem,
Pełnią Tego, który napełnia wszystko wszelkimi sposobami." (Ef.1:15-23)




Temat: Czytajac impro1. Cz.I.
impro1 napisal:

>No cóż,
> przyczepiłem się
> jednej religii ...

Wszyscy ktorzy angazuja sie w jakis temat "przyczepiaja" sie do
niego, czyli "przyczepilem sie" w tekscie impro1 nalezy traktowac
jako fakt, bez nagany czy pochwaly.

Religie sa zjawiskiem ktore bedzie wymagalo jeszcze wielu rozwazan.
Rozwazajac je, w moim przekonaniu nalezy zaczac od wyjasnienia, co
sie ma na mysli. Jezeli ktos mowi o religiach nie podajac takiego
wyjasnienia, zakladam ze mowi o mitycznych wyjasnianiach swiata, w
odroznieniu od naukowych. Czy mowiac o religiach jest miejsce na
cien pretensji do ludzi wierzacych?

To zalezy do ktorych, bo jezeli kryje mowiacy na swoj wlasny uzytek
wierzy w co innego niz glosi swoim wiernym, jest oszustem.

Nawolywanie do modlitwy aby odciagnac od rozwazam-jest oszustwem.

Powolywanie sie na autorytety to sprawa bardzo czesto bardzo
problematyczna.

Itd., itd., mozna sporzadzic liste problemow zwiazanych z podejsciem
religijnym.



Temat: Królestwo Boze.
znaleziony na lamach tego forum cytat, pochodzacy z nowej encykliki
B XVI spe salvi:

" Ponieważ człowiek zawsze pozostaje wolny, a jego wolność jest
zawsze krucha, nigdy na tym świecie nie zaistnieje definitywnie
ugruntowane królestwo dobra. Kto obiecuje lepszy świat, który miałby
nieodwołalnie istnieć na zawsze, daje obietnicę fałszywą; pomija
ludzką wolność. Wolność musi wciąż być zdobywana dla dobra. Wolne
przylgnięcie do dobra nigdy nie istnieje po prostu samo z siebie.
Jeśli istniałyby struktury, które nieodwołalnie ustanowiłyby jakiś
określony – dobry – stan świata, zostałaby zanegowana wolność
człowieka, a z tego powodu ostatecznie struktury takie nie byłyby
wcale dobre."
wiecej takich tekstow zostalo przezemnie przeczytanych i za kazdym
razem zostawily to samo wrazenie: filozofia, filozofia, zaprzeczanie
bogu najwyzszemu i sobie samemu. nawet wielu teologow krytykowalo te
encyklike, dlatego nie rozumie dlaczego ludzie sa tym tak
zaslepienie zachwyceni a zdrowej nauki slowa bozego nie sluchaja.

jezeli papierz uchodzi za chrzescijanina - bo mowi do
jesusa "panie", powinien byc jego nasladowca! logiczne prawda? zna
napewno na pamiec "modlitwe panska" w ktorej wierni prosza o
przyjscie krolestwa. jezeli by tak sie dobrze nad tym zastanowic to
jest poprostu bluznierstwo. mam racje czy mam racje?



Temat: Papież pozdrowił słuchaczy Radia Maryja
OFICJALNE BŁOGOSŁAWIEŃSTWO
papieża (z glejtem autentyczności)parę lat temu KUPIŁ SOBIE (i redaktorom NIE)
p. red Jerzu Urban

I co z tego wynika?
*******************************************************

Gość portalu: kil napisał(a):

> Jan Paweł II pozdrawiając uczestniczących w tradycyjnej południowej modlitwie
> wiernych zwrócił się po polsku także do słuchaczy Radia Maryja.
>
> Cały tekst:
> <a href="wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?
wid=347260"target="_blank">wiad
> omosci.wp.pl/wiadomosc.html?wid=347260</a>
************************************************




Temat: Po co komuchom z SLD Bog w Konstytucji UE ?
Kpisz czy o drogę pytasz? Nie wiesz o tym, że KK byl zawsze albo wladzą albo z
wladzą. Nawet gdy brzydzil się aktualnie rzadzącymi. Jeżeli tego nie rozumiesz
to przemyśl poniżej zamieszczony tekst dotyczący sensu nauczania religii w
SZKOLACH PAŃSTWOWYCH, WBREW KONSTYTUCJI.

Wydawać by się mogło, że nauka religii w przedszkolach i szkołach leży w
interesie kościoła a nie państwa.
Jest to oczywiste, choć państwu łatwiej manipulować ukształtowanymi
przez kosciół bezwolnymi ludźmi. Stąd niezrozumiała na pierwszy rzut oka
symbioza kleru z kazdą władzą - nawet lewicową. Celem ostatecznym nauczania
religii jest uzyskanie zastraszonego, działajacego odruchowo, bojącego sie
myśleć parafianina (obywatela).
Sporą rolę w utrzymaniu tego zaklętego kręgu hierarchowie przewiduja dla
ogłupionych przez siebie w dzieciństwie rodziców. Oto przykład instrukcji
wymarzonego przez kler postępowania parafianina z własnym dzieckiem:

"Niech w waszym domu znajdzie się obraz religijny. To musi być piękny obraz.
Jezusa, Rodziny Świętej, Matki Najświętszej z Dzieciątkiem. Jeżeli
Częstochowska, niech to będzie wierna kopia. Wyraźna. Niech dzień będzie
witany i żegnany pacierzem. I to od najmłodszych lat, od – „Zrób Bozi pa”.
Dziecko w stronę obrazu zrobi „Boziu, pa, pa”, prześle całusa, a potem
zacznie się modlić. Na klęczkach. Nie szkodzi, że dziecko jeszcze słabo
wymawia, że nie pamięta, że nie rozumie, że nie pojmuje, że myli.

(Ks. Mieczysław Maliński, „Dziennik Polski”, Internet, 4.04.2003)




Temat: Slownik O.Rydzyka
Nie dołączę nic do słownika, bo chwilowo nie mam możliwości nagrania, a tylko
wierny cytat może oddać atmosferę, jaka tam panuje.

Jestem natomiast cały czas pod wrażeniem dzisiejszej audycji o adopcji dzieci
na odległość. Ponieważ słuchałam jej w samochodzie nie mogłam nawet porobić
notatek, a szkoda, bo część tekstu mi umknęła.
Otóż nie chodzi o adopcję dzieci ofiar tsunami lub dzieci afrykańskich, jak
początkowo w całej swej naiwności sądziłam.
To DUCHOWA ADOPCJA DZIECI POCZĘTYCH, czyli tych, zgrożonych aborcją. Otóż każdy
(młodsze dzieci pod opieką rodziców)może zaadoptowac takie dziecko. W
przeciwieństwie do adopcji, które wymieniłam powyżej, ta adopcja nic nie
kosztuje. Wystarczy modlić się w intencji takiego dziecka.
Ale są pewne warunki - trzeba to robić systematycznie, codziennie, przez 9
miesięcy. Po upływie tego terminu można zaadoptować kolejne dziecko itd. Raz w
miesiącu opiekunowie duchowi zbierają się na wspólnych modłach.
Zapewniam cię marianno, że nie jestem dziś w nastroju do żartów.
I bardzo proszę niech nikt nie mówi, że tylko Owsiak troszczy się o dzieci.

Jeden z forumowiczów używa sygnaturki ,,Jeśli to prawda - to nie wierzę, aby
coś takiego się wydarzylo". Mam nadzieję, że nie będzie mi miał za złe, gdy
tym razem sobie ją na chwilę pożyczę.




Temat: Papież pozdrowił słuchaczy Radia Maryja
Gość portalu: kil napisał(a):

> Jan Paweł II pozdrawiając uczestniczących w tradycyjnej południowej modlitwie
> wiernych zwrócił się po polsku także do słuchaczy Radia Maryja.
>
> Cały tekst:
> <a href="wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?
wid=347260"target="_blank">wiad
> omosci.wp.pl/wiadomosc.html?wid=347260</a>

No i co ? Co chciałeś przez to powiedzieć ?




Temat: Meller: mam nadzieję, że ruszy eksport do Rosji
Premier wierzy w cuda, ten ma nadzieje....
Czy ktos w rządzie jest racjonalny?
Czy swoje działania opierają głownie na modlitwach na Jasnej Górze i modłach i nadziejach wznoszonych do Boga?

Dzieki Ci Rosjo, moze W KONCU ZROZUMIEMY ze jesteśmy krajem MAŁYM.
Polska nie moze sie rzucac, rejtanować, musi wspołpracowac z silniejszymi.
Pies musi sobie znależć pana i jak mu bedzie wiernie słuzył to moze dobrze zyc.
Jak nie to zdechnie jak bezdomna psina.

Nie namawiał to poddanstwa czy wasalstwa ale spojrzcie na Czechów - to nie tchorzostwo to racjonalizm i pragmatyzm. Nie bawia sie w wygrazanie Rosjanom i upokarzanie:
"my Wam pokazemy rure"
"Trzeba zatrzymac ten bałtycki gazociag za wszelka cene"
Co to da? G... a tylko rozsierdza Ruskich.
Jesli jest to w żywotnym najistotniejszym interesie Polski to nalezy podejmowac dzialania dywersyjne wobec rury ale nie otwartym tekstem.
Bo na otwartą wojne jestesmy za słabi. Mozemy byc tylko skuteczni w dywersji, w cichej wojnie. Ale po palantach z Pis i tym nowym Panu Prezydencie niewiele sie mozna spodziewac.
Niewiele dobrego.



Temat: Kapliczki i krzyże na Podhalu - wystawa ...
Po śmierci Jana Pawła II w szybkim tempie wyrosła przy Sanktuarium Matki
Boskiej Fatimskiej na Krzeptówkach góralska kapliczka. Kamienna, z drewnianą
konstrukcją dachową, kryta miedzianą blachą, utrzymana w bieli, kryje piękną
statuę - maryjną rzeźbę Piety, herb papieski oraz pamiątkową kamienną płytę.

Mamy wiele pamiątek po Ojcu Świętym, szereg tablic okolicznościowych,
przypominających poszczególne, ważne etapy jego życia, jego posługi dla Polski
i całego świata. Dlatego uważam, że nie mogło zabraknąć tej jedynej w swoim
rodzaju pamiątki, która mówi o ostatnim dniu Jana Pawła II na ziemi, o jego
odejściu, przejściu z tego do lepszego świata - podkreśla kustosz Sanktuarium
Matki Boskiej Fatimskiej na Krzeptówkach ks. Mirosław Drozdek.

Uroczystość poświęcenia i oficjalnego oddania wiernym do użytku papieskiej
kapliczki nastąpi 17 lipca.

Poniżej przytaczamy tekst inskrypcji, wykutej na marmurowej płycie: "W świetle
Chrystusa Zmartwychwstałego 2 kwietnia Roku Pańskiego 2005 o godzinie 21.37
wieczorem, gdy sobota dobiegła kresu i weszliśmy w Dzień Pański w Oktawie
Wielkanocy i Niedzielę Bożego Miłosierdzia, Umiłowany Pasterz Kościoła Jan
Paweł II przeszedł z tego świata do Ojca. Jego odejściu towarzyszyła modlitwa
całego Kościoła, zwłaszcza młodzieży". (RAV)




Temat: Katolicy znow zaczynaja z nami wojne.
vitalia napisała:

> A na stosie to KK spalil setki tysiecy ludzi ...w imie B.ga i syna
> jego jednorodzonego Mnie sie nie podoba taki kosciol I szczerze
> mowiac ten caly dialog tez mi nie lezy. HIPOKRYZJA !!!!!!!!

Oczywiście, Vitalio, TAKI kościół nie może się podobać nikomu. Ale
są tez DZIŚ miliony katolików bardzo przyzwoitych ludzi, którzy zachowują się
zupełnie inaczej. W Polsce, obok tych, którzy szczuli przeciwko Żydom z ambon i
z pisemek konfesyjnych, byli tez tacy księża i zakonnice, którzy ratowali Żydów.
Mieszkając w Kanadzie poznałem różnych polskich księży katolickich, niektórych
ohydnych, niektórych wspaniałych, którzy w kościele podczas modlitwy powszechnej
sami z własnej inicjatywy mówili: "Módlmy się za bohaterów i ofiary getta" żeby
pamięć o ich gehennie nigdy nie zaginęła" a wszyscy wierni odpowiadali "Ciebie
prosimy, wysłuchaj nas, Panie". Kiedyś bylem proszony o napisanie tekstu Apelu
Poległych na polskiej, katolickiej uroczystości. Wśród formacji wywoływanych do
apelu umieściłem również Bojowników Żydowskiej Organizacji Bojowej. Ksiądz
polski to bardzo pochwalił. Miałem też do czynienia w życiu z księżmi -
strasznymi antysemitami. Jak w każdej organizacji, są tacy i tacy.




Temat: Przeczytane, zobaczone....poruszające
"Miłość, przyjaźń, modlitwa"
Książka pod takim tytułem, z dopowiedzeniem: "czyli wszystko, co najważniejsze"
autorstwa dominikanina, ojca Mirosława Pilśniaka. Wydał ją "List",
stowarzyszenie, które publikuje czasopismo o tym samym tytule.
Teksty napisane są prosto, trafiając ta prostotą w sedno tego, co przeczuwalne,
ale niewypowiedziane. Kilka podtytułów rozdziałów:
- Nie jest dobrze, żeby człowiek był sam [to nie jest o małżeństwie - przypisek
mój]
- Nie zmieniaj miejsca, rozmowa o rozszerzaniu świadomości
- Jeśli nie rozumiesz, kochaj
- Upokorzenie jako metoda spotkania z rzeczywistością
- Przyjaźnić się i nie utracić wolności

Oto fragment:

"Są takie momenty, kiedy trzeba być szczególnie wrażliwym na Bożą obecność.
Mają one miejsce wtedy, kiedy pojawia się pokusa. Możemy ją potraktować jako
znak Boży. To zdarza się na przykład wtedy, kiedy nagle nadarza się okazja
zmiany pracy i wydaje nam się, że gdzie indziej będzie nam lepiej. A może jest
to pokusa ucieczki przed trudem wytrwania? Jestem przekonany, że są dzieła Boże
i "mniej Boże", czyli przede wszystkim nasze. Są sytuacje i zadania, do których
Bóg "bardziej" nas powołuje. W pewnych wypadkach nasza wierność umowom,
wierność dziełu Bożemu, będzie się bardziej Panu Bogu podobać, niż
przeskakiwanie z kwiatka na kwiatek. Zasadę wierności uważam za jedno z
ważniejszych kryteriów rozpoznawania Bożych znaków. Jeśli gdzieś jestem, to
przede wszystkim szukam sposobów bycia wiernym, a nie zmian. Szczególnie należy
uważać na pokusę zmian korzystnych wyłącznie dla siebie."



Temat: Czy katolicyzm daje Wam coś w życiu?
Nakazy i zakazy są w każdej religii i w każdej są niedouczeni i fanatycy. Zatem
w tym względzie nie widzię różnic pomiędzy religiami. Podobnie jest jeśli chodzi
o chodzenie na msze, zebrania, czy jak tam się nazywają w innych religiach
spotkania wiernych. I tu i tam część chodzi tylko po to bo tak wypada, bo tak
zostali wychowani, bo się czegoś boją. A potem idą do domu obgadują sąsiadów,
tłuką dzieci, czy wspólmałżonka, kradną, zabijają (często w imię swojego Boga.
Poczytaj parę publikacji na temat innych religii i wierzeń. Szczęście człowieka
nie zależy od tego czy chodzi do kościoła czy nie (chyba że chodzenie do
kościoła dla kogoś z jakiegoś powodu jest szczęściem). Kiedyś chodziłam do
kościoła, potem nie (denerwowali mnie księża)a teraz znów chodzę. Zmądrzałam i
nie patrzę na kościół przez pryzmat księdza. To tylko człowiek. Do kościoła
chodzę by podziękować i prosić o siłę. W "Faraonie" Prusa jest fajny tekst o
znudzonym ciągłymi prośbami płynącymi z zieni bogu.Pewnego razu doleciała do
niego modlitwa małego chłopca, który za coś dziękował (nie pamiętam za co). Bóg
sie ocknął i z miłością popatrzył na świat i w tej krótkiej chwili wszyscy byli
na świecie szczęśliwi i nikt nikomu nie zrobił krzywdy.



Temat: Rocznica śmierci Karola Wojtyły.
mikoj50 napisał:

> Dzisiaj w naszym Kościele będzie odprawiona Msza Święta, po
> zakończeniu której wierni przejdą pod pomnik JPII. Dla wszystkich,
> którzy potrafią czerpać radość i zadowolenie z uczestnictwa w
takim
> wydarzeniu religijnym jest to wspaniałe przeżycie. Naprawdę nie
> widzę powodów do tego, aby sobie w takim dniu wypominać kto jest
> bardziej wierzącym? kto większym ateistą? oraz co kto powinien.
> Najlepiej się zebrać i wieczorem udać sie do Kościoła na wspólną
> modlitwę, z której będzie więcej pożytku, niż w tych niekończących
> się waśni.
> Pozdrawiam.
mikoj50, zgadzam się z Tobą i podpisuję się pod Twoim tekstem.




Temat: Dzień Dziecka Utraconego - Warszawa, Stare Powązki
Utka2, to cudownie że możesz cieszyć się teraz kopniakami Twojej córeczki:-) i
dziękuję za modlitwę. Szkoda, że nie udało nam się spotkać w zeszłym roku.
Wiem, że część osób z tego samego powodu co Ty, nie dotarła na naszą mszę na
Powązkach Wojskowych. Dlatego w tym roku, aby sytuacja się nie powtórzyła Msza
odbędzie się właśnie w kościele Św. Boromeusza na Starych Powązkach.

No właśnie - Kochani, to już za 3 dni! Trochę się martwię, że taka cisza, ale
mam nadzieję, że się pojawicie!
Mszę Św. odprawi dla nas dominikanin - ojciec Marcin Mogielski, który prowadzi
forum „Ksiądz” na Poronieniu i który na co dzień internetowo służy duchowym
wsparciem w przeżywaniu żałoby i jest otwarty na problemy rodziców po stracie.
(Serdeczne podziękowania)
Dobrze przyjść trochę wcześniej, bo przed rozpoczęciem mszy każdy z nas -
rodziców, będzie mógł zapalić światełko dla swojego dziecka/ dzieci tuż pod
ołtarzem (świeczki będą już na miejscu), tak, żebyśmy w ten symboliczny sposób
wyrazili ich obecność.
Po zakończeniu nabożeństwa, podobnie jak w rok temu, planujemy wspólnie wybrać
się na Powązki wojskowe i zapalić znicze na dziecięcych grobach.
Jeżeli chodzi o samą mszę to fajnie byłoby, gdyby ktoś z nas, przeczytał
modlitwę powszechną (tzw. modlitwę wiernych). Tekst jest dostępny na stronie
Poronienia: www.poronienie.pl/15102006_modlitwy.doc W zeszłym roku
podjęła się tego Ania (aniao3). Może i w tym roku znajdzie się ktoś chętny?
Prosze tylko o info na moją skrzynkę mamajaromira@gazeta.pl
Tak w ostatniej chwili wpadło mi jeszcze do głowy, że przecież jest wiele osób,
którzy nie ma dostępu do netu i mimo, że wysłaliśmy informację o naszej Mszy do
lokalnych mediów, może się okazać, że nie dotrze wszędzie tam gdzie powinna.
Dlatego, jeżeli macie taką możliwość to zachęcam, aby np. wydrukować informację
o mszy (Natkaszczerbatka umieściła ją na stronie Dlaczego w materiałach do
ściągnięcia: www.dlaczego.org.pl/dziendzieckautraconego03.htm ) i
zostawić na cmentarzu na okolicznych grobach dzieci. Wiem, że jest już późno,
ale może dzięki temu inni rodzice będą miali szansę dołączy do nas.
PS. Po Mszy będzie również okazja do zakupienia osobiście naszej bransoletki -
symbolu obecności naszych dzieci.

Do zobaczenia i dajcie znać!




Temat: abp Zycinski
Różne są zdania na temat naszego arcypasterza.Z wieloma wypowiedziami się nie zgadzam.Mam do tego prawo.Ale są sytuacje,w których zgadzam się w zupełności z abp Zycińskim.A przykładem niech będzie wczorajszy artykuł Dziennika Wschodniego dot.zakazu "politycznych" modlitw.
Uważam,że to bardzo słuszny zakaz.A oto cały wspomniany tekst:

Żeby parafianie nie pletli głupstw
Nowe zarządzenie lubelskiego arcybiskupa
Nie każdy wierny będzie mógł podejść do mikrofonu i podczas mszy powiedzieć „Módlmy się za...”. Teraz treść tzw. wezwania wiernych trzeba uzgadniać z księdzem prowadzącym mszę.
Takie zarządzenie wydał metropolita lubelski abp Józef Życiński. Jego treść opublikowano wczoraj. – Obowiązkiem kapłana odpowiedzialnego za przygotowanie liturgii jest sprawdzenie i zaaprobowanie wezwań. Tak, aby modlitwa wiernych stanowiła wyraz teologii Kościoła – tłumaczy arcybiskup.
Metropolita ograniczył też liczbę wezwań podczas mszy. W niedziele i święta formułki „Módlmy się za....” można użyć nie więcej niż sześć razy. Luźna formuła, gdy np. każdy wierny będzie mógł podejść do mikrofonu, będzie zakazana przy okazji świąt narodowych czy rocznic patriotycznych.
Po co takie zmiany? Księża twierdzą, że trzeba chronić powagę mszy przed niegodnymi wezwaniami wiernych. – Nieraz zdarzało się, że osoby, które podchodziły do mikrofonu, miały wezwania typowo polityczne. Miało to miejsce zwłaszcza podczas świąt narodowych. Mówili, że chcą się pomodlić za pana Henryka z takiej a takiej partii – tłumaczy jeden ze świdnickich księży. – A wtedy nie wypadało ani mikrofonu wyrwać z ręki, ani przerwać modlitwy.
– Za ludzi można się modlić, ale nie za partie – podkreśla ks. Mieczysław Puzewicz, rzecznik lubelskiej kurii. Ale archidiecezja wskazuje także inny powód wprowadzenia ograniczenia wezwań wiernych. – To wszystko w celu bardziej przejrzystej formy mszy – wyjaśnia rzecznik.



Temat: Jasna Góra. Kobieta nie może zostać kapłanem
> Biblii jest napisane ze Matka Boza wstapila do nieba?

W Biblii nie jest wprost to napisane. Dogmat kształtował się przez dłuższy czas
u wielu osób również na bazie Pisma Świętego:
www.effatha.org.pl/apologetyka/wniebowziecie_nmp.htm
> Albo ze wierny ma sie modlic

Jeżeli rozumiem Cię dobrze, to mijasz się w tym zdaniu z prawdą. Cytatów jest sporo:
- „Czuwajcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie; duch wprawdzie ochoczy,
ale ciało słabe” (Mt 26,41)
- „W ucisku bądźcie cierpliwi, w modlitwie – wytrwali” (Rz 12,12)
- „Przy każdej sposobności módlcie się w Duchu!” (Ef 6,18)
- „O nic się już nie martwcie, ale w każdej sprawie wasze prośby przedstawiajcie
Bogu w modlitwie i błaganiu z dziękczynieniem” (Flp 4,6)
- „Trwajcie gorliwie na modlitwie, czuwając podczas niej wśród dziękczynienia”
(Kol 4,2)
- „Zawsze się radujcie, nieustannie się módlcie” (1 Tes 5,16-17).

To prawda, że nauka Kościoła jest oparta nie tylko o Biblię, a tak właściwie o
Biblię, tradycję (czyli przekaz ustny) i magisterium Kościoła. Moim zdaniem
takie połączenie pozwala na pełniejszą interpretację Biblii oraz wysnuwanie
wniosków, jak ten o wniebowzięciu Maryi. Z tradycji i magisterium korzystają
również koscioły wschodnie. Korzystanie z tradycji i magisterium oczywiście
naraża kościoły na krytykę tego, że sobie coś wymyśliły. Z drugiej strony
opieranie interpretacji wyłącznie o tekst biblijny może prowadzie do
katastrofalnych wniosków (vide: Świadkowie Jehowy).



Temat: Jasna Góra. Kobieta nie może zostać kapłanem
> "w ktorym miejscu nawet w katolickiej Biblii jest napisane ze
> wierny ma sie modlic do Marii czy tzw."swietych"?

W Biblii jest wezwanie św. Pawła:
"Bracia, módlcie się także i za nas!" (1 Tes 5, 25)

Czyż wstawiennictwo Jezusa mu nie wystarcza? Modlitwa ma moc tutaj na ziemi, ale
i w niebie. Dlatego Maryję prosimy: "Święta Maryjo, Matko Boża, módl się za nami
grzesznymi..".

Z ewangelii św. Łukasza: "Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło
się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę".

Widać, że Maryja jest kimś szczególnym. Jeżeli przez Maryję działał Bóg na
ziemi, to i może działać poprzez jej wstawiennictwo w niebie. Maryja idzie z
naszymi prośbami do Boga.

Innym przykładem jest cud w Kanie, który wydarzył się za wstawiennictwem Maryi u
Jezusa. Zobacz, co się wydarzyło pod krzyżem: "Niewiasto, oto syn Twój.
Następnie rzekł do ucznia: Oto Matka twoja" (J 19, 26–27). Tym gestem nastąpiło
powierzenie Maryi nas jako jej synów, i jej jako naszej matki.

Czy do zbawienia są potrzebni Maryja i zastępy świętych? Pewnie, że nie. Bóg sam
wystarczy, ale to są nasi sprzymierzeńcy w drodze do nieba i można z ich pomocy
korzystać, albo i nie.

> Tworzenie obrazow i rzezb oraz modlenie sie do nich zakazuje 2 przykazanie.Ktor
> e
> to przykazanie katolicki Kosciol usunal,a9 przykazanie podzielil na dwa
> odrebne.

Przykazanie, o którym piszesz jest częścią przykazania pierwszego, a nie
przykazaniem numer 2 (sprawdź proszę w tekście oryginalnym, czy masz tam
numerację). Zatem nie wolno robić obrazów i posągów bożków (ale nie ludzi, Jezus
również przedstawiany jest w postaci cielesnej), którym oddawałoby się cześć
należną Yahwe.

> Znane sa jeszcze inne przyklady
> falszowania Biblii przez katolicki Kosciol,aby osiagnac wladze i pieniadze

Ręce opadają przy takich zdaniach. Na początek polecam książki wspaniałej pani
profesor Anny Świderkówny z cyklu "Rozmowy o Biblii" wydawnictwa PWN. Złapiesz
trochę kontekstu.



Temat: I OD NOWA
"Take Me Back to Chicago".
Zdrowko ogolne Wszystkim,

tak spiewali "Chicago". Ladne, ciekawe i rozrywkowe miasto.
Wesele wypadlo "all right". Setka gosci. Polowa Czechow,
30% Amerykanow, 18% Polakow i 2% Filipinczycy :).
Orkiestra czeska. Zupelnie przyzwoita. Kelnerki z Zakopanego.
Z Goralkami flirtowac mozna ale z szacunkiem i ostroznie :).
Barmanka z Opola. Ksiadz udzielajacy slubu przylecial z Czech.

Panna mloda w sukni koloru ecru z trenem niesionym przez dwie
dziewczynki. Pan mlody i owszem. W bieli i czerni. Ceremonia
zwilzyla wszystkim oczy :). Na mnie padlo trzecie czytanie -
Modlitwa za wiernych. Nie moglem sie wykrecic. Pan mlody poprosil.
Czytajacy po czesku juz byl. Skoncentrowalem sie aby sie nie
potknac podchodzac do podium i pamietac zalecenia siostry:
czytac wolno, glosno, wyraznie i nie mowic "no i ten tego".
Udalo mi sie nawet odrywac wzrok od tekstu przy slowach: "Ciebie
prosimy... Qrde, dumny bylem z siebie :))). Moze mowca zostane...
To moje trzecie wesele z obowiazkiem.

Slowem udane wesele. Troche niepolskie. Goscie rozeszli sie o polnocy.
Panstwo mlodzi, Agnieszka i Zdenek, sa juz w drodze do Salt Lake City,
Grand Canyon i Las Vegas.

Powrot byl troche nie ten tego. Dwie godziny oczekiwania juz w samolocie
na start. Pozniej samolot lecial podrzucany pradami powietrznymi. I opadal.
Ladowanie dlugie i szarpane. Siedzielismy w milczeniu zieleni lokalizujac
oczami woreczki na przykra ewentualnosc. Nie dotykalismy ich rekami aby nie
prowokowac zoladkow :). Udalo sie ich nie uzywac ale wszyscy z wyrazna ulga
przyjeli dotkniecie kol na ziemi. To byl moj najgorszy lot.

Iwona,
przykra sprawa z plecakiem. Ja nabralem zwyczaju pamietania numeru
taksowki zanim do niej wsiadam. Wewnatrz tez sobie numer ogladam.
Dzieki temu pare razy moje zostawione rzeczy polaczyly sie ze mna.
Przygladam sie tez identyfikatorowi wewnatrz taksowki. Lubie wiedziec
kto mnie wiezie :).

Chyba zamknie nam sie oddzial w Chinach :).

Przymulony jeszcze troche jestem i za kordelka sie rozgladam.
Dobranoc/dzien dobry Wszystkim,
m.

22:33.




Temat: Prawoslawni na Podlasiu to Ukraincy i Bialorusini!
Długo zastanawiałem się czy cokolwiek na tym forum napisać.

Tyle tu jest porusznych wątków, że czasem i ksiażkę o nich możma stworzyć.

Zacznę jednak od Twego Romanie "pierwszego" wpisu, negującego potrzebę
tlumaczeń naborzeństw (w tym przypadku Liturgii) na jezyk polski - bo (według
Ciebie jak dobrze rozumiem) "nie ma dla kogo".
Nie mieszkam obecnie na Podlasiu ale z tamtąd pochodzę. Mam więc troche inne
spojrzenie na wprowadzanie języka polskiego do Cerkwi.
Jak się może orientujesz w Warszawie wprowadzenie - zainicjowanie Liturgi po
polsku nie wyszlo od księży, tylko od ludzi, zwykłych wiernych, którzy
potrzebowali naborzeńst w jezyku który rozumieją i którym się posługują na
codzień. Jak to było w Bialymstoku doklanie nie wiem (ale faktem jest, że owe
naborzeństwa i tu i tam cieszą się niezłym powodzeniem).
Tu my sami się zaangarzowaliśmy w przekłady, próby chóru, znalezienie chętnych
tak księży jak i "parafian" i dopiero potem było błogosławieństwo "władz
zwierzchnich".
Ciągle nam się, zarzuca, że coś zdradzamy, że się wyrzekliśmy korzeni - "a co z
przodkami?" i takie tam.
I najcześciej ataki te pochodza nie od osób wierzących, ale od "takich"
Białorusinów i Ukrainców, którzy w cerkwi to są na Paschę i na Boże Narodzenie.
Od osób dla których NARODOWOŚĆ stoi ponad religią.
Przcierz wprowadzając język polski nie rugujemy z Liturgii "białoruskiego",
czy "ukraińskiego".
Nabożeństwa są w SCS-ie (staro-cerkiewno-słowiańskim)!!!!!!!!!!!!.
Nikt Białorusinom i Ukraińcom (ale i Łemkom i innym) nie zabrania takich
inicjatyw.
Białorusini w Polsce mają licea w Bielsku i Hajnówce, studiują filologię
białoruską tak w Polsce jak i poza granicami kraju.
Zorganizujcie się. Przetłumaczcie Pismo Święte, teksty modlitw, nabożeństw na
zrozumiały dla Was (narodowy) jezyk. Znajdźcie do współpracy ludzi duchownych
(czy mnisi w monasterach w Supraślu, Jabłecznej i Ujkowicach są też
za "polonizacją"?), a i władze PAKP nie staną wam na drodze.
Najpierw trzeba zrobić coś samemu w swojej sprawie - potem krytykować innych,
że wkładają wysiłek w sprawy które dla nich są ważne.

Z takich zdarzeń wyciągać przykład dla siebie - jak go twórczo przekształcić
dla własnych potrzeb, a nie odbierać jako atak na swoją osobę.

To tyle tej rozciągniętej wypowiedzi.

Wszystkiego nie poruszyłem, ale co tam....

Pozdrawiam wszystkich (niezależnie czy czują się Białorusinami, Ukraincami,
Polakami itd .....) i sorki za ewentualne "byki"
Andy



Temat: Greckokatolickie zasady ekumenizmu
Języki liturgiczne w UKGK
Gość portalu: mirka napisał(a):

> Może Ika nazwiesz UCGK kościołem narodowym? Nie bądż śmieszny/a! UCGK stosuje
> język ukraiński, ponieważ jego znakomitą większość na Ukrainie i w świecie
> stanowią Ukraińcy, to samo dotyczy oficjalnej nazwy! Mimo tej przewagi
> narodowościowo-językowej istnieją możliwości liturgii, kazań itp. w innych
> językach w zależności od potrzeb wiernych i ich zaangażowania w celu zmiany,
> propozycji w tej sprawie, czego dowodem jest opublikowany na stronie
> www.archidiecezja-gr.opoka.org.pl dokument Władyki przemyskiego i
warszawskiego
>
> kyr Iwana. Jest tam wyraźnie zapisane, że oficjalnym językiem UCGK jest język
> scs oraz ukraiński i jeżeli zajdzie taka potrzeba poparta, to do liturgii
można
> wprowadzić inny język, bardziej przystepny wiernym.

Dokładna treść norm dotyczących języków liturg. w UKGK jest następująca:

Języki liturgiczne

50. Tradycyjnym językiem liturgicznym UKGK jest cerkiewnosłowiański.
51. Język ukraiński jest równoprawny z cerkiewnosłowiańskim, jeśli chodzi o
teksty zatwierdzone przez kompetentną władzę kościelną.
52. Za zgodą biskupa eparchialnego można używać także zatwierdzonych
przekładów tekstów liturgicznych na inne języki, jeśli w danym przypadku lub
środowisku istnieje taka potrzeba duszpasterska.
53. W przypadku braku zatwierdzonych do użytku liturgicznego przekładów
tekstów liturgicznych na dany język, można go wykorzystywać w celebracjach
przeznaczonych dla uczestników obcojęzycznych jedynie w ograniczonym zakresie –
w kazaniu, czytaniach, katyzmach, Modlitwie Pańskiej, Symbolu Wiary, modlitwie
przed Komunią św.

koniec cytatu

> Np. w USA są odprawiane
> liturgie po angilesku, na Słowacji po łemkowsku i po słowacku, a w Przemyślu
> w
> języku scs i ukraińskim.

Na Słowacji, o ile wiem, język "rusiński" jest stosowany tylko w czytaniach
biblijnych i kazaniach. Teksty stricte liturgiczne są w cs. albo po słowacku.
Trzeba jednakże pamiętać, że chodzi to o Słowacki Kościół Greckokatolicki,
nie będący częścią UKGK.



Temat: Izrael bije rekordy...
Izrael: Ściana Płaczu w internecie
wiadomosci.onet.pl/2014021,12,izrael_sciana_placzu_w_internecie,item.html

Izrael: Ściana Płaczu w internecie
Ściana Płaczu w Jerozolimie, przy której modlą się pobożni Żydzi, ma
swoją stronę internetową i specjalną służbę, która modlitwy
internautów włoży, zgodnie z tradycją, w szczeliny kamiennego muru
zachodniej ściany drugiej świątyni jerozolimskiej, zniszczonej w 70
r. przez Rzymian.
Przez internet wierni mogą przysłać modlitwy na adres
english.thekotel.org/default.asp. W Jerozolimie zostaną one
wydrukowane i zaniesione na miejsce, z którym wiąże się przekonanie,
iż złożone tam modlitwy szybko trafiają przed oblicze przedwiecznego.

Ściana zachodnia stoi w miejscu, w którym według tradycji wznosiła
się pierwsza świątynia Salomona, zniszczona w 600 r. p.n.e. przez
Babilończyków. Zbudowana z olbrzymich bloków kamiennych, w
rzeczywistości jest częścią późniejszej świątyni wybudowanej przez
Heroda.
Strona "Tweet Your Prayers" (www.tweetyourprayers.info) nie podaje,
kto ją założył; wspomina jedynie, że doprowadził do jej
powstania "młody człowiek z Tel Awiwu".

Za umieszczenie modlitwy w murze nie jest pobierana opłata;
odwiedzający witrynę są proszeni o datek przekazywany przelewem z
karty bankowej.

Pod Ścianą Płaczu wizyty kurtuazyjne składali ostatnio papież
Benedykt XVI, amerykański prezydent Barack Obama.

Modlitwy złożone w Ścianie Płaczu są zbierane dwa razy w roku przez
rabina i grzebane zgodnie z żydowskim obyczajem. Jak twierdzą teksty
rabiniczne, boska obecność nigdy nie opuściła tego miejsca i Ściana
Płaczu uważana jest za najświętsze ze wszystkich miejsc żydowski



Temat: poznacie prawde a prawda was wyzwoli
Konieczną przeto jest rzeczą, by wszyscy duchowni, zwłaszcza kapłani
Chrystusowi, i inni, którzy, jak diakoni i katechiści, zajmują się prawowicie
posługą słowa, dzięki wytrwałej lekturze i starannemu studium przylgnęli do
Pisma świętego, aby żaden z nich nie stał się "próżnym głosicielem słowa Bożego
na zewnątrz, nie będąc wewnątrz jego słuchaczem", podczas gdy winien z wiernymi
sobie powierzonymi dzielić się ogromnymi bogactwami słowa Bożego, szczególnie w
liturgii świętej. Również Sobór święty usilnie i szczególnie upomina wszystkich
wiernych, a zwłaszcza członków zakonów, by przez częste czytanie Pisma świętego
nabywali "wzniosłego poznania Jezusa Chrystusa" (Flp 3,8). "Nieznajomość Pisma
świętego jest nieznajomością Chrystusa". Niech więc chętnie do świętego tekstu
przystępują czy to przez świętą Liturgię, przepełnioną Bożymi słowami, czy przez
pobożną lekturę, czy przez odpowiednie do tego instytucje i inne pomoce, które
za aprobatą i pod opieką pasterzy Kościoła wszędzie w naszych czasach chwalebnie
się rozpowszechniają. Niech jednak o tym pamiętają, że modlitwa towarzyszyć
powinna czytaniu Pisma świętego, by ono było rozmową między Bogiem a
człowiekiem. Gdyż "do Niego przemawiamy, gdy się modlimy, a Jego słuchamy, gdy
czytamy boskie wypowiedzi".
Do czcigodnych biskupów, "przy których jest nauka apostolska", należy, aby
wiernych sobie powierzonych pouczali odpowiednio o należytym korzystaniu z ksiąg
Bożych, zwłaszcza z Nowego Testamentu, a przede wszystkim z Ewangelii. Mają to
czynić przez przekłady świętych tekstów zaopatrzone w konieczne i dostatecznie
liczne objaśnienia, by synowie Kościoła mogli bezpiecznie i pożytecznie obcować
z Pismem św. i przepoić się jego duchem.
Niech ponadto sporządzone zostaną wydania Pisma świętego zaopatrzone w
od



Temat: srodowa msza---wazne!
sorry, ze wam przeszkadzam iz anudzam ale mam refleksje.
otzo bylem na mszy w srode i o 19 i o 20 dla calego miasta.
i co? widzialem mase krzesel dla anszych wipow i tlumy scisniete w ulicach.
msza byla piekna, nwet ten ksiadz zwany przez zlosliwych wioskowym wodzirejem
rodem ze stachlewa ladnie to wszystko prowadzil a wzruszajace bylo te deum
kiedy im cos chyba padlo z naglosnieniem i tlum spiewal... piekne...
nawet infulat mial wspaniale kazanie, a ten fragment, ze cos tam sie mowi i na
koniec ciebie prosimy...wysluchaj nas panie, to bylo wspanialae- teksty papieza
i przeslanie. wspaniale.
a jednak byly zgrzyty...
1. gdzie byl biskup suski lub biskup pomocniczy, czy w tym kraju nie mozna
liczyc na swoich pasterzy? bo, ze prymas glemp nie jest juz moim pasterzem to
wiem, ale ze ci od nas z regionu nas oleja?
2. wkurzylo mnie to, ze sie witalo pana prezydenta zaleskiego i reswzte wipow.
dla kogo to byla maszA? dla nich?
a ja myslalem, ze dla ojca swietego i dla nas wiernych...
3. wiersz byl tragiczny, ostro pojechal ksiadz wtedy jak ktos powiedzial. po co
ta aborcje i dzieci nienarodzone tam ktos wlozyl... i jeszcze tekst, ze moze
wreszcie zaczniemy kochac swojaj ojczyzne- moze wreszcie ksieza zauwaza, ze
ludzie swieccy, w tym niekatolickim kraju, jednak samis ie organizowali i to
nieraz sami ksieza kazali zamykac koscioly tam aby wierni nie mogli we
wspolnocie sie modlic.
jeden ksiadz powiedzial, ze cieszy sie ze ludzie swieccy tak sie zorganizowali
w tak ciezkim i smutnym okresie.
4. wreszcie ostatni moment, swiece i znicze. czemu nikt nie pomyslal i nie
powiedzial, ludzie idzcie i postawcie je pod pomnikiem? nagle jak uslyszalem
tekst, ze idzicie juz w pokoju do domow to stalem wryty... i krazenie, czy
zostawic w kosciele sw ducha czy moze po dpomnic a moze pod ten wielki
wizerunke ojca swietego?
na szczescie znowu ludzie swieccy zorganizowali sie i poustawiali swietnie te
swiecie, w wielu miesjcach.

na koniec pisze tylko, ze jestem wzruszony, ciezko sie zyje, ciagle narzekamy
ale wiem, ze moi rodacy to superhiperextra ludzie. pieknie to wszytsko
zrobiliscie i kocham za to nasza polske.
i jeszcze holdy chce oddac harcerzow, wszytskim. to wspaniali ludzie. dziekuje
wam.




Temat: Już jest przełom
Już jest przełom
Wydaje się, że wszystko w kraju idzie w złą stronę, tym bardziej cieszy to,
jak coś idzie w dobrą. W zdeaktualizowanym (nie aktualnym, leżące na stoliku
przy bramie kościoła, przyciśniete kamieniem, do brania za darmo przez
wszystkich) numerze "Gościa Niedzielnego" jest wytłuszczony tytuł - "Nastąpił
przełom...". Wystarczyło mi przeczytać dwie linijki dalszego tekstu i już
wiem o co chodzi. Przełom ten nastąpił w ciężkiej pracy 32 biskupów, ktorzy
zostali oddelegowani kilka lat temu do pracy nad udokumentowaniem możliwości
kanonizacji kard. Wyszyńskiego. Na początku sprawa wydawała się beznadziejna,
aby zostać świętym, trzeba "cierpieć za wiarę", a on "cierpiał za politykę",
dwie różne sprawy i to dość odległe. Jakby UB przymknęło kardynała na
Rakowieckiej, sprawa byłaby dziecinnie prosta, już dawno byłby w aureoli.
Niestety, UB internowało go w klasztorze, miał własny rozkład dnia, miał
wszystko co chciał, służbę, wyszukane jedzenie i napoje, opiekę lekarską itd.
jak w sanatorium. Chodziło o to, aby udowodnić, że brak tz. gremium, czyli
widoku zgromadzonych wiernych, powodowało u niego takie cierpienia, że
większe one były od męk piekielnych. Udało się, nastąpił przełom, sprawa
zbliża się do końca. Biskupi odwalili kawał ciężkiej, wieloletniej roboty, i
teraz pogwizdując sobie wesoło, mogą zająć się cudem. To już błahostka, sama
przyjemność. Bardzo dużo zakonnic już modli się do kardynała w swoich
przypadłościach zdrowotnych i tylko należy wybrać, wybór jest duży.
Mnie odpowiadałaby, wiekowa przeorysza, ktora od lat cierpi na nieuleczalną
dolegliwość, tz. "nocne moczenie". Jakby pewnego poranka, obudziła się i
była "sucha", oznaczałoby to, że .... pampersów już nie potrzeba. Cud
praktyczny, każda oszczędność się liczy. O oszczędnościach natomiast nie ma
mowy, w przyszłych budowach kosciołów pod wezwaniem św.Jana II, św.Kardynała,
a zwłaszcza w plebaniach jakie buduje się w pierwszej kolejności, a jak
jeszcze coś starcza, to kościół. Plebania musi powstać szybko, kościół nie,
czym dłużej się go buduje, tym dłużej wierni dają. Biskupi bardzo dziękują za
modlitwy, bo to one największy wkład mają w ten przełom. Same modlitwy, bez
tytanicznej pracy biskupów, nic by nie dały, były chaotyczne,
nieuporządkowane. To oni skupili je, ukierunkowali, nadali odpowiednią
prędkość i efekt jest. Jak widać nie wszystko w kraju idzie w złą "stronę",
jest i "dobra".



Temat: czy my mamy napewno XXI w ?
Szanowny Nikt
bardzo ladnie to ujales. masz racje. ja bylem w Katedrze w piatek ok. 22 - masz
racje, malo ludzi, zaskoczylo mnie to i to nie malo.
po ok. pol godzinnej modlitwie i wyciszeniu stanalem przed Katedra na
papieroska i sluchalem radia, akurat trafilem na info w radiu ze Szczecina jak
to sie gromadza tu wierni, tlumnie. gromadzic sie nie gromadzili, ale przez te
pol godziny przez Katedre przewinelo sie ok. pol tysiaca ludzi.
Z KAtedry udalem sie do Kosciola Serca Jezusowego - tam bylo duzo wiecej ludzi,
pelny kosciol podczas czuwania i modlitwy - co mi osobiscie sie spodobalo to to
ze puszczano tam z tasmy teksty JP II - i te bardzo powazne i te zabawne -
ludzi z tego co widzialem duzo bardziej wzruszaly te teksty zabawne i mysle ze
to bylo bardzo dla mnie budujace. Jestem przekonany, ze ludzie bardziej
potrezbowali tego niz ksiezy ktorzy i tak nie bardzo wiedzieli co maja
powiedizec.

w sobotni wieczor przybylem do Katedry ok. 22.30 - mszy prowadzonej przez
Galeckiego nie skomentuje, bo zdaje mi sie ze nie bardzo on sam wiedzial jak ja
poprawdzic.

Odnosnie swieczek: sam zapalilem, widzialem kilka z mojego okna, ilosc nieduza,
skromna, ale daleki bylbym od tego aby kogos po tym oceniac, a juz zwlaszcza
kwestionowac to czy ktos jest czy nie z tego powodu katolikiem.

XYZ jak zwykle stara sie byc przekorny, fakt ze z umiarem. mi osobiscie wydaje
sie ze nie ma racji pytajac o te 97% wsrod ktorych byc moze jest i on sam;)
mysle ze akurat to dobrze ze nastepny dzien ukazywal oznaki zwyklej niedzieli,
ze wielu zachowywalo sie tak jak zawsze, ze wielu przezywalo ten dzien inaczej,
powaznej, ciszej czy jak badz, to dobrze, ze jako spoleczenstwo nie wpadlismy w
histerie i potrafilismy uszanowac odejscie JP II. to budujace.

ma racje Heniu piszac nie wszyscy jetsemy katolikami w naszym kraju, ale znowoz
nie rozumiem dlaczego tak lamentuje na media.



Temat: Dziś droga krzyżowa ulicami Starego Miasta
Dziś droga krzyżowa ulicami Starego Miasta
Tę drogę przechodzi co rok tysiące warszawiaków. Będzie śpiew, modlitwa i
pochodnie, a kilkumetrowy krzyż poniosą wierni

- Zawsze w ten dzień przypomina mi się zdanie: "Jeśli ktoś naprawdę chce
kochać, wcześniej czy później musi dotknąć krzyża". Dlatego to bardzo ważne,
byśmy w tym dniu właśnie ku krzyżowi zwrócili się w modlitwie - mówi ks.
Bogdan Bartołd, rektor kościoła akademickiego św. Anny. Właśnie stąd dziś o
godz. 20 wyruszy droga krzyżowa, którą ulicami Starego Miasta poprowadzi
prymas kardynał Józef Glemp.

Kilkumetrowy drewniany krzyż poniosą kolejno przedstawiciele m.in. studentów,
harcerzy, policji, wojska, prawników, rzemieślników, artystów, lekarzy. -
Robiłem to już w zeszłym roku. Na przeżywaniu duchowym trudno się skupić, bo
ulica jest wąska i trudno nieść tak duży krzyż. Bardziej przeżywałem, gdy
nosiłem go na pielgrzymce. Ale za to uczestnictwo w drodze krzyżowej jest
dużym wyróżnieniem - mówi Grzegorz Doroszewski, student piątego roku medycyny.

Wierni przejdą Miodową, Długą, potem przez Barbakan i Rynek Starego Miasta aż
na pl. Zamkowy. Ostatnia stacja to archikatedra św. Jana Chrzciciela przy
Świętojańskiej.

Każdej z 14 stacji będą towarzyszyć rozważania oparte na tekstach Jana Pawła
II i Benedykta XVI. Odczytają je profesorowie i studenci Akademii Teatralnej.
- Ta droga krzyżowa jest też publicznym wyznaniem naszej wiary. Poza tym
wszystkim, co dokonuje się w naszym sercu, to też jest bardzo ważne -
podkreśla ks. Bartołd.
bi.gazeta.pl/im/4/3282/m3282024.jpg




Temat: księża ściągają kazania z internetu .....
księża ściągają kazania z internetu .....
Odkąd w sieci pojawiły się serwisy z gotowymi tekstami kazań, zaczyna ubywać
księży, którzy przygotowują własne homilie. W internecie są dostępne kazania
dosłownie na każdą okazję: na pierwszy dzień szkoły, ślub, pogrzeb. Leniwy
kapłan może też skorzystać z kazań uniwersalnych, np. "O życiu wiecznym", "O
modlitwie".
W wielu serwisach pogrupowane są również kazania odpowiadające tematyce
każdej niedzieli czy święta roku liturgicznego.
Dziennik "Metro" napisał, że problem wygłaszania przez duchownych kazań i
homilii ściągniętych z sieci stał się na tyle poważny, że zajęła się nim
Sekcja Homiletów Polskich, czyli specjalna rada księży, która bada m.in.
etykę kazań. Duchowni analizowali sprawę przez cały dzień podczas zebrania w
Poznaniu. "Księża, którzy w internetowych serwisach szukają inspiracji do
napisania własnych kazań, mogą być usprawiedliwieni. Ale to naganne, że
księża używają ich jak gotowców. Drukują je sobie z internetu, a potem - na
domiar złego - czytają to wiernym z kartki - mówi ks. prof. Wiesław
Przyczyna, przewodniczący rady. - Każdy ksiądz powinien dopasować kazanie do
własnych wiernych, a nie kopiować kazania innych" - dodaje.
Specjalistycznych serwisów z kazaniami i homiliami jest w polskim internecie
kilkaset. Ze strony www.towarzystwo.webpark.pl/kazania skorzystało do tej
pory 120 tys. osób. Nie wiadomo, jaki procent z 30 tys. członków polskiego
duchowieństwa korzysta z tych serwisów. Nie ma na ten temat żadnych
badań. "50 proc. księży korzysta z nich ze zwykłego lenistwa, 40 proc. z
braku czasu, a 10 proc. - bo sami nie są na tyle kreatywni, by coś wymyślić" -
ocenia ks. prof. Przyczyna.
"Analizowaliśmy podobne strony internetowe na Zachodzie i doszliśmy do
wniosku, że nasze polskie zasoby faktycznie są już bardzo bogate i wybór
ogromny" - opowiada ks. Przyczyna. Poza tym serwisy są darmowe i nie ma
zastrzeżenia praw autorskich.
Sekcja Homiletów Polskich zamierza walczyć z procederem, apelując do księży o
większą samodzielność w przygotowywaniu kazań. "Zamierzamy też położyć
większy nacisk na edukację w seminariach, jak twórczo korzystać z
internetowych zasobów" - mówi ks. prof. Przyczyna. n
INTERNET:
Kazania na różne okazje można znaleźć w internecie pod adresami:
www.homilie.pl/
www.kazania.org/
Quelle PDN-NY




Temat: Buzek znaczy Łaknący sławy
1. O co mi chodzi wiadomo z tego co napisałem. Ludzie naprawdę macie, aż takie
kłopoty by zrozumieć parę linijek tekstu? Jeszcze raz - czytajcie co ktoś
napisał, a nie swoje wyobrażenia na ten temat co mógł napisać. Ręce opadają jak
się czyta kolejny tego typu post.

2. Nie. Nikt z ewangelików tak nie mówi i nigdy nie powie. Zbór nigdy nie był
synonimem kościoła. Zapis ze słownika jest błędny i wykazuje jedynie niewiedzę
jego twórców, albo prędzej zapis błędnego przeświadczenia istniejącego w polskim
społeczeństwie. (Na tej samej zasadzie ludzie mówią na dżdżownicę glista - tą
nazwę jednak nosi inne "zwierzątko", na mniszek lekarski - mlecz, a tą nazwę
nosi inna roślina - jeżeli słowniki też notują te, znaczenia to są one błędne
mimo ich popularności). Zbór ma dokładnie ten sam źródłosłów co zbiór, to jest
po prostu zbiór wiernych - parafia. Z tym, że ze względu na organizację kościoła
zbory/parafie protestanckie to coś innego niż zbory/parafie katolickie. Istnieje
większa odpowiedzialność za życie parafii - rada parafialna o realnej władzy -
może np wyrzucić księdza z posady, reguluje jego pensje, zatwierdza wydatki
parafii, od pewnej kwoty decyzje podejmuje zgromadzenie wszystkich parafian.
Wszyscy znają dokładnie potrzeby finansowe parafii - finansowanie jest nie tylko
za pomocą tacy ale i płacenia składki czyli coś w rodzaju podatku kościelnego.
Stąd większe zaangażowanie i większe życie jako jeden organizm - zbór.
Tu pojawia się jeszcze jedna kwestia - faktycznie w określonej sytuacji może
ktoś "iść do zboru" na modlitwy. Jednak będzie to wynikać z mylenia pojęć.
Będzie tak gdy dana parafia jest za słaba by utrzymać regularny kościół, gdy to
jedynie mała grupka gdzieś wynajmująca salę na modlitwy/nabożeństwa. Wtedy
faktycznie on mówi, że idzie do reszty parafian, a nie określa tej salki jako
"zbór".

3. Buzkówna jest i była zawsze katoliczką.



Temat: O burzeniu prawosławnych cerkwi po ukraińsku
cerkiew - pomnik
Cerkiew - pomnik stanie w Biłgoraju
Marcin Bielesz 2008-11-17, ostatnia aktualizacja 2008-11-17 19:36

Świątynia ma przypominać o prawie 130 prawosławnych obiektach sakralnych
zburzonych 70 lat temu przez wojsko i policję II Rzeczypospolitej

Kamień węgielny wmurował w niedzielę abp Abel, zwierzchnik prawosławnej diecezji
lubelsko-chełmskiej. - Dzisiaj, po trudnych latach Kościół prawosławny triumfuje
- mówił arcybiskup. W czasach II Rzeczypospolitej na Lubelszczyźnie żyło prawie
ćwierć miliona prawosławnych. Dziś w województwie lubelskim mieszka zaledwie ok.
20 tys. wiernych polskiej cerkwi.

Cerkiew w Biłgoraju ma służyć tamtejszej niewielkiej społeczności prawosławnej.
Do tej pory musiała ona korzystać z pomieszczeń gospodarczych zaadaptowanych dla
celów sakralnych. Cerkiew pw. św. Jerzego będzie jednocześnie pomnikiem
upamiętniającym akcję burzenia prawosławnych świątyń przeprowadzoną 70 lat temu.

"Akcja polonizacyjno-rewindykacyjna" - tak oficjalnie określały władze II
Rzeczypospolitej wydarzenia między majem a lipcem 1938 roku, gdy pod nadzorem
wojska burzone były prawosławne cerkwie, kaplice i domy modlitwy na
Chełmszczyźnie. W wytycznych do akcji zachowanych w Centralnym Archiwum
Wojskowym można przeczytać: "Wszyscy prawosławni Chełmszczyzny są zruszczonymi
Polakami, którzy przez ucisk zaborcy odpadli od polskości".

W burzeniu cerkwi brała udział policja, straż pożarna, wynajęci robotnicy, a
czasami katoliccy mieszkańcy Chełmszczyzny. Wydarzenia przebiegały według
jednego schematu: policja i wojsko otaczały teren wokół świątyni, by
uniemożliwić interwencję prawosławnym, a potem robotnicy przystępowali do rozbiórki.

W wyniku "akcji polonizacyjnej" zburzono 91 cerkwi, 10 kaplic i 26 domów
modlitwy. Ówczesne władze, w tym premier Felicjan Sławoj-Składkowski i prezydent
Ignacy Mościcki, przemilczały protesty prawosławnych posłów i Cerkwi Prawosławnej.

Marcin Bielesz

Tekst pochodzi z portalu Gazeta.pl - www.gazeta.pl © Agora SA



Temat: buddyzm a buddyzm
mzamar napisał:

> Grupa i jednostka. Owszem. Ale w faszystowskich Niemczech byli też szlachetni
> oficerowie Abwehry, którzy ratowali rozbitków etc. Tym nie mniej większość nie
> postępowałam w sposób miły dla otoczenia (powiem eufemistycznie). Stąd też
> religia, w której też byli szlachetni, lecz która ogólnie niszczy połowę kultur
>
> na tej Ziemi, a innym poważnie szkodzi (Indie, Chiny) jest dla mnie czymś co w
> moich prywatnych rozmowach potępiam. Nie mówiłbym o tym ani słowa, gdyby nie
> fakt, że opinia o tej religii zupełnie nie przystaje do rzeczywistości. Również
>
> systemy totalitarne nazywały obłozy zagłady obozami pracy, biuro od czystości
> rasowej biurem pomocy emigrantom, etc. Tu masz """miłość""" która była zagładą
> setek milionów ludzi, która zaowocowała eksterminacją Azteków, Majów, Królestwa
>
> Mali. A teraz owocuje ogromnym kryzysem duchowym, z którego Europejczycy widzą
> wyjście przez tą religię. Mimo wszystko jednak nawet konsumpcjonizm nie jest
> tak tragiczny dla reszty ludzkości jak fanatyzm chrześcijan.

Przykro mi, ale to nie jest forum Antyklerykalnej Partii Postępu ani Tygodnika "Nie". Zamieszczając tego typu opinię na forum buddysjkim trollujesz nieprzytomnie, na co Ci ktoś już - zdaje się - zwrócił uwagę.
Dla ułatwienia - Twoja opinia nie nadaje się do jakiejkolwiek polemiki, jedynie do wszczęcia burdy - polecam zamieszczenie tego fragmentu w przysłowiowych już "komentarzach na onecie".

> Osobiście mam jednak wrażenie, że
> to co czytałem o buddyżmie z tekstów źródłowych niezbyt ma odniesienie do tej
> strony. Nie rozumiem na przykład jak buddysta może przejmować się wiernym
> tesktem modlitwy i jak może nie zwracać uwagi na rzeczy sprzeczne z byciem
> świadomym i w tym pomocne. No chyba, że to wszystko, co się tu dzieje, to wóz
> gromu, czyli TYBET. Lubię ten kraj, tą duchowość, ale nie jest to do końca ten
> sam buddyzm, który miał na myśli jego twórca (wedle wszystkich przesłanek).
>
> Budda odrzucał uwarunkowania, a przecież mantra czymś takim jest.
>
> Choć, może pomaga w medytacji i z tego punktu widzenia warto dbać o jej dobre
> stosowanie. Z tym się zgodzę, nawet zupełnie negując hinduizm czy buddyzm nie
> można nie dostrzec ogromnie cennych spostrzeżeń tych ludzi dotyczących
> świadomości i umiejętności jej kontrolowania.

Może jednak wybierz się na wykład jakiegolwiek nauczyciela, albo poczytaj trochę na Cyber Sandze... mantra nie ma nic wspólnego z dogmatem ani modlitwą (nazywanie mantry modlitewną jest uznaniowe - po prostyu nie ma odpowiednika w naszej kulturze).




Temat: Goralsko Ewangelia
Felieton| Dziwisz dziwi

List metropolity krakowskiego arcybiskupa Stanisława Dziwisza „Pro memoria o
tzw. Mszach świętych w góralskiej oprawie” zdziwił mnie, zaskoczył, a nawet
zniechęcił.

Wojciech Mróz

Szklanym okiem Waldemara Bryndzy

Na całym świecie Kościół poszukuje języka i form, w jakich mógłby się
porozumieć z błyskawicznie zmieniającą się rzeczywistością.

Przedstawiciele Kościoła narzekają na ateizację, odpływ wiernych i całą masę
rzeczy związanych z trudnościami w przekazie.

Metropolita krakowski, powołując się na papieskie encykliki, w gruncie rzeczy
zabrania wykorzystania kultury, języka, symboliki góralskiej w czasie mszy.

Pisze, że „nie powinno się używać w liturgii popularnych góralskich melodii,
które nie zawsze pasują do religijnego tekstu i sakralnej przestrzeni”. Dla
mnie problem zaczyna się, kiedy pasują.

Wiele pięknych kolęd, śpiewanych w okresie świąt Bożego Narodzenia, ma góralski
rodowód - choćby „malućki, malućki”.

Wiele góralskich nut oddaje wielokrotnie lepiej świąteczną metafizykę, niż
półgodzinne kazanie księdza.

Trudno ludziom zakazać modlitwy w języku ich ojców i dziadów. Jeżeli górale na
święta ubierają się w swoje stroje, śpiewają po góralsku kolędy i modlą się w
gwarze, to znak, jak bardzo ta wiara wrośnięta jest w ich życie.

Nie sądzę, aby Pan Bóg chciał, by przychodzili do niego - jak do urzędu - w
marynarkach i krawatach, z modlitwą napisaną poprawną polszczyzną.

Arcybiskup Dziwisz, jak nikt inny, wie o tym najlepiej - jest w końcu rodowitym
góralem. Wygląda na to, że list metropolity spotkał się na Podhalu z kompletnym
brakiem zrozumienia.

Ojciec Święty zapytał niegdyś swojego sekretarza: czy ty się, Stasiu Dziwisz,
nie dziwisz? To pytanie, wielokrotnie cytowane przez media, obiegło cały świat.

Nikt nie wie, jaka padła odpowiedź. I czy w ogóle była.
jesiennychart@op.pl [ 23-12-2005 | 23:00:52 | red




Temat: Jom Kipur
trond napisał:

> santiago78 napisał:
>
> > trond napisał:
> >
> > > Gość portalu: miły napisał(a):
> > >
> > > > mój post nie był ekumeniczny;
> > > > WYPAD Z TAKIMI TEKSTAMI !!!
> > > >
> > > > p.s. bez odbioru !!!
> > >
> > > wolna wola zabobonem nie jest.postaram się ją uszanować.liczę na
> > wzajemność.nie
> > >
> > > musimy się rozumieć aby się szanować.
> > >
> > >
> > szacunek i zrozumienie dla tradycji judaistycznej OK
> > ale ekumenizm?
> > Jezus nie był i nie jest ekumenistą
> > mówił, że jedyna droga do Ojca prowadzi przez Niego...a Żydzi odrzucili
> > Jego...oni dalej trwają w swej zatrwardzialosci...należy się modlić o ich
>
> > nawrócenie (o własne też oczywiście, każdego dnia, nieustannie musimy się
>
> > nawracać) o przyjęcie proroka, którego odrzucili...ich wiara w Boga Jedyn
> ego
> > jest niepełna.....
> mój post dotyczy zbliżającej się anniversary hekatomby 11.09. która zbiega
się
>
> z wielkim świętem. uważam, że można poświęcić chwilę modlitwy i zadumy duszom
> tych, którzy odeszli .krwawe wrześnie.1 września.11 września.teraz dzieci w
> roli załadników.ponad religią i jej dogmatem moja dusza potrzebuje wyrażenia
> rozpaczy.uważam,że wielu z nas wystarczy czytać.inni muszą napisać.tak się
> dopełniamy.sam wiesz,że ja Ciebie wiernie czytam.nigdy bym się nie ośmielił
> komuś powiedzieć : out !
>

zawsze pozostaje jednak ta niepewność...cóż ja mogę? ile ode mnie zależy?ale
czyż to nie jest właśnie wiara? ten brak pewności wypełniony wiarą? z niej
jednak płynie pewnosć...trudne
bądźmy jak dzieci, jak te ufne na kolnach Jezusa, jak te niewinne w Osetii...




Temat: Lustracja na UJ
Tylk katolicy na UJ!-następny krok Niemiec?
"- Skąd! Jestem katoliczką. Nie wiem, co to zemsta. Uważam jednak, że człowiek,
który żyje w nieprawdzie, zawsze jest zakładnikiem ukrywanej wiedzy. Chodzi ze
swoją winą jak z garbem. Ujawnienie jej ważne jest dla jego wolności."

Pani Niemiec może jest praktykującą wojującą katoliczką, ale chyba niebardzo
żrliwą czytelniczką tekstów literackich, poznieważ gdyby troszczkę pomyślała,
okazuje się , że w tak kanonicznym dziele jak "Dzika kaczka" Ibsena prawda
niekoniecznie jest zbawieniem. Czasem wręcz przeciwnie.

"To niezbędne do oczyszczenia środowiska uniwersyteckiego. Te osoby zajmują
się przecież wychowywaniem młodzieży."

Podobnież jak profesorowie o - jakże wstrętynych!- poglądach
ateistycznych,panteistycznych itp itd. Proponuję, aby szanowna Pani Niemiec
wywiesiła listę niepraktykujących katolików, który nie zgłosili się na
odliczanie wiernych w kościołach. Co oczywiście będzie miało na celu zwolnienie
tych jakże nieprawomyślnych uczonych. Gdyż przecież mając poglądy niekatolickie
deprawują swoimi wolnomyslicielskimi wywodami bezmyślną, biernie akceptującą
ich światopogląd młodzież!

Proponuję, za moją ulubioną panią Niemiec, obsadzenie kadr uniwersyteckich
wyłącznie osobami duchownymi, odpowiednio przygotowanymi do wdrażania wśród
młodzieży jedynie poprawnych, akceptowalnych wzorców postępowania.

Polsko, kocham Cię!
Jako wolnomyśliciel i niekatolik
student nieprawomyślnych uczonych
wyjadę z tego chorego kraju
zanim :
- będę musiała przedstawić świadecto uczęszczania do kościoła i odmawniania
modlitw co najmniej rtrzy razy dziennie, które będzie musiało być załączane do
podania o pracy w szkole;
- będę musiała przedstawić świadectwo niemożności rodzenia więcej dzieci, gdyż
jeżeli becikowe nie wypali, boję się myśleć, na jaki innych wspaniały pomysł
wpadnie Rząd;
- będę musiała przedstawić świadectwo, że nie uczyli mnie ani nie miałam
zadnych kontaktów fizycznych czy psychicznych z byłymi współpracownikami czy
może-współpracownikami Służb.
itp itd.

Żegnam ozięble Panią Niemiec i wracam do czytania (niedługo zakazanego?)
Asimova, oj, jakże prawdziwe to, w jaki sposób on ukazał możliwość
wykorzystania religii ...



Temat: Niekościelne utwory na ślubie kiścielnym?
Kamelia - akurat marsze weselne są ewentualnie dopuszczalne, bo
wolno zagrac utwór NEUTRALNY = NIE ROZRYWKOWY przed i po liturgii
(która zaczyna się od wejścia księdza za stół ołtarzowy, a kończy
tzw. rozesłaniem wiernych). Czyli - wprawdzie ceremonia ślubna
rozpoczęta Wagnerem a zakończona Mendelssohnem nabiera mocno
hamarykańskiego charakteru (zwłaszcza jeśli jeszcze Pannę Młodą
ciągnie za łapkę dumny tatuś jak owcę na rzeź), ale nie jest to
niezgodne z przepisami soborowymi. Natomiast w trakcie liturgii
utwory świeckie w ogóle nie mają prawa zaistnieć, a utwory czysto
instrumentalne powinny być wyrugowane na rzecz śpiewu niosącego z
sobą słowo = modlitwie. Mowa o wszystkich elementach "muzycznych
ślubnej Mszy św., czyli częściach stałych (Kyrie, Gloria, Sanctus,
Benedictus, Agnus Dei), psalmie, Alleluja, Veni Creator, Ofiarowaniu
i Komunii. Każda z tych części Mszyśw. ma swój głęboki sens
teologiczny i zamienianie ich na świeckie melodyjki zaprzecza idei
liturgii jako takiej. Dokładny opis kiedy jazzowe kawałki pojawiły
się na mszy nie zmienia faktu, że stały się one tylko dźwiękami bez
liturgicznego znaczenia - wypychając z mszy teksty stanowiace jej
integralne części (z punktu widzenia teologiczno-liturgicznego).

Możesz mnie porównywać do ołowianołbego Giertycha, ale jazzu
świeckiego w trakcie trwania Mszy św. nie zaakceptuję. I o
paradoksie (nad którym zastanów się, proszę) wiem z autopsji, że
świadomi wymogów liturgicznych jazzowcy z najwyższej półki
kategorycznie nie zgadzają się na granie na mszach, choć wielu
nuworyszów chętnie zapłociłoby krocie by się pochwalić że "sam Piotr
Baron córci Ave Ma-ry-ja na saksofonie zagrał" Z kolei na
koncertach ewangelizacyjnych ci sami muzycy udzielaja się z radością
i czynnie

Opisywana przez Ciebie "kwestia przyzwyczajenia" nie tłumaczy
niedbalstwa i niedouczenia księży, a także chciejstwa młodych par,
co se akurat oprawe jazzową wydumali i nóżką tupią że "tak bydzie,
bo ja kcem". Nie ma w Polsce tradycji grania utworów świeckich na
ślubach (poza marszami weselnymi), i całe szczęście; i miejmy
nadzieje, że świecki trend uda się wyhamować.



Temat: Bush i Blair - o przyjaźni i zasadach będzie
Bush i Blair - o przyjaźni i zasadach będzie
Przyznam, ze od dawna Blair jest mibliski ze wzgledu na sposob sprawowania
wladzy, inteligencję, wiernośc zasadom, podejscie do rodziny, do USA. Jednak
linkowany artykul pokazuje mi jescze innego Blaira. Wiernego przyjaciela USA
i Busha. Nawet za cene wlasnej kariery. Jestem pod wrażeniem, choć ze
smutkiem zadaje sobie pytanie dlaczego nie sa nam dani tacy przywodcy?
Niestety tekst po angielsku, ale dla znających polecam wczytanie się w każde
zdanie z poniższego fragmentu (chociażby o wspolnej modlitwie Blaira i
Busha).

Fragment:
".....Mr Blair is much closer to the Texan [Bush] than their superficial
differences might suggest. A personal bond grew rapidly in the aftermath of
September 11th, when they talked almost every day on the phone. For a
traumatised Mr Bush, the British prime minister was perhaps the only foreign
leader he could talk to as a friend rather than a negotiating partner. The
two men have long shared a deep religious faith (a clearly embarrassed Mr
Blair has hotly denied the notion that they even pray together). Now they
seem to have added a commitment to using foreign policy to improve the world.
Mr Blair has always been a liberal interventionist, while Mr Bush was shocked
out of his keenness to keep diplomacy “humble” only by the trauma of
September 11th. But when Mr Bush talks about spreading democracy around the
Arab world or pledges $15 billion to fight AIDS in Africa, he is talking Mr
Blair's language."

www.economist.com/printedition/displayStory.cfm?Story_ID=1632587



Temat: Rekolekcje 'Aborcja. Kobieta. Mężczyzna. Dziecko.'
Odpowiadam dlaczego? Bóg i jego nauki są za darmo. Jezus nauczał i
nie wyczytałam aby pobierał za to kasę, jeszcze nakarmił głodnego.
wychodzę z założenia jak chcesz pomóc zrób to bezinteresownie. Ja
też się kształciłam, za kursy płaciłam słono i wychodząc z założenia
że robiłam to po to aby się zwróciło a nie dla własnej satysfakcji,
to faktycznie powinnam kasować za usługi które od lat świadczę za
modlitwę conajmniej 120 pln jak inni z mego fachu. Widać jesteśmy na
innym poziomie ducha i dzieli nas przepaść.
W innym poście miałeś żal że lekarze nadstawiają kieszeń, też wydali
kasę na naukę, są specjalistami. Więc bądź obiektywny i stały w
poglądach. Księża świadomie wybierają drogę, nic na siłę, chca
słuzyć niech to robią. Egzorcyzmy to posługa jest za darmo, słowo
Boże jest dla każdego po to są kościoły taką mają pełnić funkcję,
wierni dają na cele kościoła datki.

Czytając to forum wiele kobiet pisze, że decyzją aborcji głównie
były środki finansowe. Gdyby ktoś o tym pomyślał to poszedł by na
rękę potrzebującym. W tekście nie zauważyłam, aby była możliwość
noclegu na własną rękę, czy wyżywienia. Ludzie są w różnych
sytuacjach finansowych, ja nie biorę pod uwagę nigdy własnej
sytuacji jak tu przytoczyła mamaanieli. Znam realia życia w terenie
bo żyłam na walizkach przez kilka dobrych lat, można taniej. W
akademiku za 20 byłam z przyjaciółką nie obca osobą i nie dlatego że
nie bylo nie stać, dlatego ze to co moglam wydac wolalam dac
biednemu, dlatego swiadomie decyduje o wydatkach. Ponad to pokoj
miał wiecej niz potrzebowałam, byłam na kursie cale dnie bylysmy
poza nim. Ludzie często są mocno zwiazani z materializmem, uwazaja
ze lepszy status da im samochod czy hotele, jedzenie warunki, a co z
tymi co nie maja nawet chleba.
Mam zupełnie inny pogląd na sprawę, inne patrzenie na życie niż
Wasze, mam na uwadze dobro innego człowieka, bez urazy ale tak
jestem skonstuowana wewnetrznie.



Temat: Coś o pisie
A ja jestem pod wrażeniem "daru opatrzności" :))
Przytoczę cały tekst wcześniej skopiowany.

"Biskup kielecki Kazimierz Ryczan zaliczył wybór Lecha Kaczyńskiego
na prezydenta Polski do cennych "darów opatrzności", otrzymanych
przez rodaków w 2005 roku.

- Naród katolicki czekał na prezydenta wierzącego w Chrystusa.
Przyjmij Panie dziękczynienie za radość jaką nam sprawiłeś -
powiedział bp Ryczan w sobotę w kieleckiej katedrze, podczas mszy
koncelebrowanej tradycyjnie na zakończenie "starego roku".

Ordynariusz kielecki przypisał wynik wyborów prezydenckich z 23
października sprawczej mocy Boga. "Bez niego nic się nie stało, co
się stało" - cytował słowa św. Jana Ewangelisty, z liturgii mszalnej
na ostatni dzień roku kalendarzowego.

Biskup kielecki z uznaniem odnotował fakt, że nowe
rządy "najjaśniejszej Rzeczypospolitej" przypomniały w rocie
przysięgi słowa "tak mi dopomóż Bóg" i rozpoczęły się od mszy
świętej w archikatedrze warszawskiej, gdzie wiele "prominentnych"
osób przystąpiło do komunii.

- To nie była symboliczna modlitwa - ocenił biskup polemizując z
opinią publicysty, który napisał, iż "była to msza symboliczna". -
Wrogowie uśmiechali się kącikiem ust i zgrzytali zębami - mówił
kaznodzieja.

Biskup kielecki wyraził nadzieję, że gdy w 2006 r. przyjedzie do
Polski papież Benedykt XVI, to wierni licznie się z nim spotkają, by
następca Jana Pawła II po ojcowsku ich pobłogosławił.
(PAP)
Było pod wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3091307.html



Strona 1 z 2 • Znaleźliśmy 75 rezultatów • 1, 2